50 twarzy Freuda

Na początku XX wieku spojrzenie Freuda na seksualność człowieka wprawiła społeczeństwo w osłupienie. Nawet ówcześni psychologowie byli “pod wrażeniem” wszystkich freudowskich objawień i rewelacji. Jeśli szybko przeniesiemy się do teraźniejszości, łatwo będzie zauważyć, że dzisiejszym fenomenem, który szokuje masy jest powieść, a w zasadzie to cała trylogia “Pięćdziesiąt twarzy Grey’a” autorstwa E.L. James. Wypływa w rozmowach, pojawia się na plakatach, wyświetlana jest w kinach jej adaptacja. I może nie do końca jeszcze wiecie, dlaczego powieść erotyczna i teorie Freuda miałyby być ze sobą porównywane, to dzisiaj postaram się Wam to wyjaśnić.

Jeśli jakimś cudem uchowaliście się i kompletnie nie wiecie o czym jest cała seria książek (Swoją drogą, żyjecie w jaskini? Nie macie internetu czy coś? Doradźcie!), to teraz pomogę Wam się z nią zapoznać. Otóż, Kochani, cały cykl opowiada o dość nietypowym związku naiwnej Anastazji Steele i bardzo doświadczonego seksualnie Christiana Grey’a. Dziewczyna zostaje niejako wmanewrowana w świat BDSM (wiązanie, dominacja, sadyzm, masochizm) i odkrywa zupełnie nowy poziom seksualności, o jakiego istnieniu nie miała zielonego pojęcia (o ile dobrze pamiętam, była także dziewicą). Powieść przesiąknięta jest opisami dość nierealistycznego seksu i jeśli przyjrzymy się dokładniej, zauważymy wpływy Freuda. Ale o tym za chwilę.

fifty-shades-grey

W pewnym momencie, Anastazja znajduje zdjęcie Christiana i jego matki. Wydaje się to zupełnie niewinne, zapewne wszyscy mamy zdjęcia z mamą. Jednak później, Ana trafia na pudło wypełnione zdjęciami poprzednich uległych mu kobiet i mogę się założyć, że już wiecie dokąd to zmierza. Tak! Wszystkie są podobne fizycznie do Anastazji i jego biologicznej matki. Jakby tego było mało, Grey miał traumatyczne dzieciństwo. Jego matka była narkomanką, a postać ojca zawsze była problemem. Widzicie już freudowskie wpływy?

Kompleks Edypa, to termin używany przez Freuda do wyjaśnienia chłopięcej seksualnej fascynacji własną matką oraz odrzucenia i zazdrości skierowanych do ojca. Ten etap seksualnego rozwoju dziecka przypada na wiek 3-5 lat. Etap ten kończy się, gdy chłopiec znajduje inny obiekt fascynacji, poza osobą matki, na który przerzuca swoje seksualne zafascynowanie. Na tym etapie też zaczyna budować więź z ojcem i przestaje go postrzegać jako zagrożenie. Freud wierzył, że taki krok jest niezwykle ważny w procesie stawania się zdrowym dorosłym.

sigmund_freud_quote

Kolejną teorią, jest ta dotycząca Id, Ego i Superego (składowe zdrowej osobowości), które rozwijają się w trakcie naszego życia. Możliwe, że (idąc tokiem myślenia Freuda), jeśli Kompleks Edypa nie został odpowiednio przepracowany, to Id, Ego i Superego, nie mogły się prawidłowo rozwinąć.

Wyjaśnię Wam teraz bardziej szczegółowo:

Id, to prymitywna część osobowości. Bazuje na naszych instynktach i zawiera w sobie także instynkt seksualny i agresywny. Id oczekuje natychmiastowego spełnienia i satysfakcji, bez względu na konsekwencje. Wiąże się z przyjemnością i fantazją. W literaturze przedstawia się ją jako dziecko.

Ego to kolejny składnik naszej osobowości. W idealnym świecie, Ego działa racjonalnie. Bierze pod uwagę normy społeczne i zasady zanim podejmie jakiekolwiek działania. Według Freuda, Ego nie rozpoznaje dokładnie co jest dobre, a co złe. Jego zadaniem jest nie dać się skrzywdzić. I naszej osobowości przy okazji. Przedstawiany jako dojrzały dorosły.

Superego, ostatni element naszej osobowości, który rozwija się w wieku 3-5 lat. Superego to koncepcja naszej moralności. Kontroluje impulsy (głównie seksualne i agresywne). Kontroluje poczucie winy jako sposób karania nas, ale też pozwala odczuwać dumę. Przedstawiany jako rodzic.

bdsm-safety-guide

To teraz wróćmy do naszych 50 twarzy Grey’a. Christian nie miał prawidłowej relacji z matką i brak ojca, na którego mógłby przerzucić swoją agresję, sprawiły, że nie mógł wykształcić zdrowej osobowości. Co za tym idzie, Grey nigdy nie wyrósł z Kompleksu Edypa. To pozostawia go z ciągłym seksualnym pragnieniem własnej matki i agresją, której nie miał jak spożytkować przerzucając ja na ojca. To wyjaśnia jego potrzebę relacji dominujący – uległy z innymi kobietami. To także wyjaśnia, dlaczego przez dwie pierwsze części powieści, Christian nigdy nie był w pełni szczery ze swoimi rodzicami adopcyjnymi. Wydaje się, że główny bohater utknął w trakcie kształtowania się Id, Ego i Superego. Jego pragnienia są pierwotne, niekontrolowane, ale ma na tyle wykształcone Ego, że udaje mu się je ukrywać na co dzień. Jednak Grey odczuwa ogromną ilość poczucia winy i usilnie szuka zrozumienia dla swoich zachowań i fantazji.

okladki

A zatem, czy autorka jest swoistą reinkarnacją Zygmunta Freuda? Cóż. Reinkarnacja nigdy nie została naukowo udowodniona, to po pierwsze. Po drugie, w trakcie rozwijania się akcji, Christian staje się doskonale funkcjonującym mężczyzną. Anastazja wypełniła rolę jego biologicznej matki, będąc jednocześnie jego partnerką. Jakkolwiek to brzmi, zostańmy przy tym, że Ana nauczyła i pomogła mu zbudować zdrową, szczerą relację z rodzicami adopcyjnymi, a Christianowi udało się stłumić Kompleks Edypa i rozwinąć zupełnie zdrowe komponenty osobowości – Id, Ego i Superego.

eljames

Wnioski? Cóż, E.L. James zrobiła ciekawy psychologicznie opis przypadku. Całe szczęście jest to jedynie fikcja literacka. Moim zdaniem jeden Freud w historii, to wystarczająca ilość Freudów.

  • V.

    Moim zdaniem post jest zbyt spłycony i może laików wprowadzać w błąd. Wygląda to tak, jakby zawsze sadomasochizm wiązał się z kompleksem Edypa albo jakby nierozwiązany kompleks Edypa i brak ojca w dzieciństwie „gwarantował” sadomasochistyczne praktyki. A przecież tak wcale być nie musi.
    Poza tym porównywanie taniej, nierealistycznej erotyki do twórczości Freuda to przesada.
    James jako reinkarnacja Freuda? Mam nadzieję, że była to ironia :-)
    Fajna próba połączenia popularnego tematu z teorią psychologiczną, ale warto spojrzeć na ten post oczami osoby, która nie ma na dany temat pojęcia i pomyśleć jak go odbierze…

    • Jasne, że ironia ;) o BDSM będę niedługo pisała więcej, wtedy na pewno szerzej ujmę ten temat. Ten tekst ogólnie był takim trochę przymrużonym okiem :)

      • Zoltán

        Autorka nie ma żadnego pojęcia o BDSM – to tak swoją drogą :)

      • Zoltán

        Gwoli ścisłości – autorka całych tych Grejów :)

        • To chyba miał być taki zamysł, że ten jej „BDSM” miał być spłaszczoną, złagodzoną wersją „dla wszystkich” do spróbowania.

  • nika dominikagiszter

    Bardzo ciekawy artykul, szkoda tylko, ze napisany „na szybko” i skrocony do granic mozliwosci… wiecej glebii mozna z tego wydusic, a i ja chetnie nauczylabym sie czegos nowego, szczegolnie, ze bardzo lubie Zygmunta Freuda.

    • Nie doszukiwałabym się specjalnej głębi w tej książce. To po prostu luźne sugestie i spostrzeżenia. O Freudzie można bardzo wiele się dowiedzieć również z innych artykułów, książek czy biografii i do tego zachęcam :)

  • Nebelline

    So very fucking happy end. Rzygam tęczą. Sorry.

  • Luiza

    50 twarzy Greya to książka, od której zaczęło się moje zainteresowanie psychologią. Także każdy gniot może czegoś nauczyć :)

  • Angelique

    interesujące :)