9 uzależnień, z którymi zmaga się każdy z nas

Chciałam dzisiaj napisać jakiś fajny, chwytliwy wstęp. Długi, taki który przyciągnąłby Waszą uwagę na tyle mocno, że chcielibyście czytać go w nieskończoność. Jednak w tekstach nie zawsze o to chodzi. Czasem po prostu chodzi o to, by napisać coś wprost. Krótko, zwięźle i na temat.

Jesteśmy więźniami własnych myśli. Jesteśmy od nich uzależnieni. Nie zmienimy niczego, jeśli nie zmienimy naszego myślenia. A co jest w tym najgorsze? To, że wszyscy jesteśmy uzależnieni. Od czego?

Chcemy i oczekujemy, że wszystko będzie łatwe.

Wszystkie wielkie osiągnięcia wymagały czasu i pracy. Dobre rzeczy nie przychodzą łatwo, a cierpliwość jest jedynym sposobem na to, by przetrwać wszystkie szare okresy.

Gdy bardzo mocno chcemy, by wszystko szło nam łatwo, po czasie jesteśmy niesamowicie zawiedzeni. I to poczucie sprawia, że szybko rezygnujemy. A problemem ze zbyt szybką rezygnacją jest to, że nigdy nie wiesz, co wydarzyłoby się, gdybyś jeszcze chwilę wytrzymał. Nie wiesz, czy przypadkiem nie osiągnąłbyś czegoś niezwykłego w życiu. Ja zmieniam sporo rzeczy, bo nie znoszę “nie wiedzieć”, a Ty?

Znajdź w sobie odwagę, by robić w życiu to, co trudne. To, czego nie robi nikt inny. To, co Cię przeraża. To, czego nikt inny nie może dla Ciebie zrobić. To, co sprawia, że wciąż zadajesz sobie pytanie: “jak długo jeszcze dam radę?”. Bo to właśnie TE rzeczy, sytuacje, zachowania, sprawiają, że jesteś tym, kim jesteś. Definiują Cię. To właśnie one są ta różnicą między ŻYCIEM a EGZYSTOWANIEM, między świadomością swojej drogi życiowej a kroczeniem nią, między życiem przeciętniaka a życiem wypełnionym szczęściem i pełnym sukcesów.

Tak. Znajdź w sobie odwagę.

I zapamiętaj. Odwaga nie zawsze głośno krzyczy. Czasami odwaga, to ten cichutki głos, który mówi: “Spróbuję znowu jutro”.

komfort1

Pozwalamy sobie zakuć się w kajdany temu, co już wiemy.

Jesteśmy produktami naszej przeszłości, ale absolutnie nie musimy być jej więźniami. Gdy przestajesz się uczyć, przestajesz też wieść życie, które coś znaczy. Bogactwo przeżywanych sytuacji i emocji nie wiąże się z naszą strefa komfortu. Życie dzieje się tam, gdzie mając w pamięci historię – dorastasz i rozwijasz się na niej.

Musisz trzymać się swoich podstawowych wartości i jednocześnie mieć serce i umysł otwarte na nowe pomysły, idee, emocje i doświadczenia. Twoja własna perspektywa staje się jaśniejsza, gdy patrzysz na rzeczy pod różnymi kątami. Pamiętaj o tym.

Porównujemy się do innych, a potem z nimi rywalizujemy.

Odpuść to głupie porównywanie się do innych. Czasem musisz przypominać sobie co jakiś czas, że nie musisz być taki tak inni i robić tego, co inni. Jeśli rywalizujesz z innymi, stajesz sie zgorzkniały. Jeśli rywalizujesz ze sobą z przeszłości – rozwijasz się. To takie proste. Nie startujesz w zawodach przeciwko komuś. Zmagasz się tylko ze sobą. Postaraj się pokonywać przeszłość, nie innych ludzi.

I zapamiętaj, że zamiast z kimś na siłę konkurować, można spróbować współpracy. Możesz wykorzystać talenty i możliwości, by osiągnąć to, czego nigdy nie udałoby się zrobić w pojedynkę. Niesamowite rzeczy mogą się dziać z ludźmi, gdy ducha rywalizacji zamienią w ducha współpracy.

Wciąż oczekujemy cudzej aprobaty.

Nie potrzebujesz zainteresowania czy akceptacji innych osób, by być wystarczająco dobrym w swoich własnych oczach. Powtarzaj to sobie i przemyśl to.

Gdy ktoś odchodzi, odrzuca Cię lub ocenia, w 99% przypadków wcale nie chodzi o Ciebie, ale o nich. O ich lęki, ograniczenia, potrzeby i nie musisz nic z tego brać do siebie (internalizować).

Twoja wartość nie jest określana przez akceptację innych, to coś, co powchodzi z Ciebie. Z wnętrza. Żyjesz, a zatem coś znaczysz. Masz prawo by o czymś myśleć i coś czuć. Masz prawo mieć swoje potrzeby i przestrzeń do życia. Masz prawo walczyć o swoje. I, co najważniejsze, masz pełne prawo do tego, aby odcinać się od ludzi, przez których czujesz, że tego prawa nie masz.

komfort3

Różne sytuacje odbieramy bardzo personalnie i dramatycznie.

Kierowca wepchnął się przed Ciebie w korku. Przyjaciel nie odpisał na wiadomość. Współpracownik poszedł na lunch bez Ciebie. Wszyscy znajdują jakiś powód, by codziennie Cię obrażać. Ale co sprawia, że czujesz się obrażany? Bierzesz wszystko do siebie. Sprawiasz, że wszystko kręci się wokół Ciebie, doszukując się negatywnych znaczeń w niewinnych słowach i zachowaniach. I pozwalasz, by Cię wkurzały.

Nie rób tego sobie. Nie udawaj, że zachowania innych ludzi dotyczą Ciebie. Nie dotyczą. To o co naprawdę chodzi, to to, że zachowania innych, dotyczą nich samych. Odpuść.

Jak zmieniłoby się Twoje życie, gdybyś po prostu odwrócił się na pięcie i odszedł od całej tej dramaturgii, plotek i błędnych założeń na jakiś temat? Niech dzisiejszy dzień będzie tym, w którym się o tym przekonasz.

Bardziej kochamy innych, niż siebie.

Życie jest łatwiejsze, gdy jesteśmy dobrymi przyjaciółmi dla samych siebie. Nie zapominaj o sobie i nie bądź dla siebie zbyt twardy. Dookoła jest pewnie wiele osób, które są takie dla Ciebie.

Nie ma absolutnie nic egoistycznego w dbaniu o siebie. Jeśli sam nie potrafisz o siebie dbać, nie będzie też tego potrafił w stosunku do kogoś innego. Nie możemy dać komuś tego, czego sami nie mamy i nie potrafimy. Traktuj siebie dobrze, a będziesz tak samo traktował innych.

Wierzymy, że nie mamy wystarczająco dużo, by dawać.

Nie masz wszystkiego, ale masz wystarczająco dużo. Nie bój się dzielić. Bycie hojnym sprawia, że to Ty posiadasz rzeczy i pieniądze, nie one Ciebie. To nie tylko pomoc innym, to także swego rodzaju wyzwolenie dla Ciebie. Nie da się żyć w pełni, jeśli chociaż raz nie zrobiłeś czegoś dobrego dla kogoś, kto nie ma jak Ci się odwdzięczyć.

Nie ma lepszych ćwiczeń fizycznych dla Twojego serca i umysłu, niż spojrzenie w dół, pochylenie się i podniesienie potrzebujących.

Myślimy, myślimy i wpadamy w pułapkę overthinkingu.

Czasami Twój umysł niepotrzebnie siłuje się z myślami, które nie są jakoś szczególnie istotne. Przeinterpretowujesz różne zdarzenia. Ból gardła jest zagrażający życiu. Zgubione prawo jazdy na pewno skończy się kradzieżą tożsamości. Negatywne myślenie przynosi coraz więcej negatywnego myślenia. To zabija jakąkolwiek radość życia. Odciąga Cię od brzegu i wciąga pod wodę.

Odpowiedzi przychodzą do zrelaksowanego umysłu, dlatego nie analizuj bardzo długo jakiegoś problemu. Przestrzeń jaką sobie dasz sprawi, że wszystkiego kawałki układanki wejdą na swoje miejsce. Spokojne nastawienie przyniesie najlepsze rezultaty.

Twoje lęki, którym przyglądasz się zbyt głęboko, nie rozwiązują problemów – tworzą je. Jeśli myślisz i myślisz i myślisz, to wymyślisz sobie kolejne nieszczęście i zanurzysz w nim. Po co?

komfort4

Wciąż marzymy o tym, co by było gdyby.

Zanim naprawdę zaczniesz żyć, jakaś część Ciebie musi najpierw umrzeć. Musisz odpuścić i pogrzebać to, co mogłoby być, jak mogłeś inaczej zareagować i co mogłeś zrobić innego. Musisz zaakceptować to, że nie zmienisz przeszłych doświadczeń, opinii innych, wyborów i decyzji w tamtym czasie. Gdy wreszcie będziesz w stanie to zaakceptować, to w końcu zrozumiesz prawdziwe znaczenie wybaczania sobie i innym. Od tej chwili będziesz obecny, świadomy swojego życia i wolny.

Jeśli zmagasz się z którymś z powyższych uzależnień – spokojnie, wielu z nas to robi. Nigdy nie jest za późno, by przełamać swoje lęki i obawy i zrobić krok w odpowiednim kierunku. Nigdy nie jest za późno, by stać się tym, kim chcesz. WSZYSTKIE uzależnienia można pokonać, jeśli tylko chcemy.


Wasza kolej. Z jakimi uzależnieniami z powyższej się zmagacie? Jak często? Co jeszcze byście chcieli dodać? Podzielcie się myślami w komentarzach.

  • Angelique

    Tak z tymi marzeniami jest tak, że czasami boimy się wdrożyć je w życie, bo przecież marzenia są piękne i jak się spełnią, to o czym marzyć będziemy?

    Strach… To odwieczny wróg człowieka. :(

  • ap

    widzę tu pewien zgrzyt. we wcześniejszych postach często powtarzalas (w skrócie rzecz ujmując), że jeżeli ktoś jest dla nas toksyczny, to powinniśmy, mimo że może to nam sprawić ból, zerwać z nimi kontakt. teraz z kolei przeczytałam, że „gdy ktoś odchodzi, odrzuca Cię lub ocenia, w 99% przypadków wcale nie chodzi o Ciebie, ale o nich”. czyli jakby przez pisanie tych słów dajesz takim ludziom do zrozumienia, że to wcale nie ich wina, że zostali porzuceni. urwalam ostatnio kontakt, moim kolegą, ponieważ okazał się być naprawdę fałszywy, i te słowa niejako mnie urazily. jeżeli on by to przeczytał, to na pewno pomyslalby sobie „ech, to ona ma problemy, nie ma co się przejmować” i mimo wszystko wydaje mi się, że ” nie chodzi o Ciebie” w mniejszej ilości przypadków niż 99,zdecydowanie.

    • Monika Kotlarek

      „Nie chodzi o Ciebie, ale o nich” jest napisane prawidłowo. To TOBIE było źle w tamtej relacji i to TY uznałaś, że ta znajomość jest toksyczna. Zrobiłaś to DLA SIEBIE przede wszystkim. W takim znaczeniu :)

      • Angelique

        Racja :)
        Czasami trzeba wybaczyć…
        To trudne, ale jeszcze troszkę i mi się uda! :)

        Dzięki, bo to dzięki Twoim wpisom czasami mądrzej postępuję i dwa razy się zastanowię!
        :)

        • Monika Kotlarek

          Bardzo Bardzo dziękuję Ci za ten komentarz! Wspaniałą motywacja. Powodzenia :)

  • Monika

    Notka jest na prawdę świetna i przydatna. Właśnie tego trzeba mi było w tym czasie,przeczytania tekstu,który coś znaczy i przemawia. Dziękuję Ci za to :)

  • Ela

    Myślenie… ale nie koniecznie w takiej formie. Myślenie o wszystkim na raz :P 10000 myśli na sekundę i czuję się naprawdę od tego uzależniona, ja czuję że ja muszę myśleć, muszę wszystko przemyśleć od góry do dołu :D