Całkiem znana historia, która mnie irytuje

Poniższa historia przewija się w Internecie już od jakiegoś czasu. Niestety nie wiem, kto jest jej autorem, ale część z Was zapewne już ją słyszało lub czytało. Dlaczego ją przytaczam? Wszystko w swoim czasie, na razie zapoznajcie się z historią.

Psycholog, podczas wykładu na temat stresu przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę, wszyscy studenci spodziewali się, że zapyta o to, czy szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna. Zamiast tego zapytał: ‚Ile waży ta szklanka?’

Padło kilka, może kilkanaście różnych odpowiedzi.

Psycholog powiedział wtedy, że waga szklanki nie ma tu zupełnie nic do rzeczy. Wszystko zależy od tego, jak długo będzie musiał tę szklankę trzymać. Jeśli przez minutę – wszystko będzie w porządku. Przez godzinę – ręka będzie bolała. Jeśli przez cały dzień – ręka będzie zdrętwiała i niemal sparaliżowana. W każdym z tych przypadków szklanka ważyła tyle samo, ale w zależności od tego, jak długo będziemy ją trzymać, wyda nam się coraz cięższa.

Po chwili powiedział, że wszystkie zmartwienia, problemu i stres, które pojawiają się w naszym życiu, są dokładnie takie same jak ta szklanka. Jeśli pomyślimy o nich przez chwilę, to nic się nie stanie. Jeśli będziemy myśleć dłużej, to zacznie nas boleć. Natomiast, jeśli będziemy o nich myśleć przez cały dzień, to w końcu poczujemy się sparaliżowani i niezdolni do zrobienia czegokolwiek.

Pamiętajcie, by odstawić szklankę na miejsce.

Historia znana, niemal stara jak świat i oczywista. Każdy przecież wiem, że im dłużej wałkujemy swoje problemy, tym dla nas (i często dla naszego otoczenia także) gorzej. Przypowieść z morałem. Któż z nas nie chciałby przeczytać jej i od razu zmienić swojego funkcjonowania? Przestać się zamartwiać, odkładać problemy, szybko je rozwiązywać i zapominać. A jednak takie historyjki, mimo iż czasem lubię je znać, to jednak mnie irytują. Dlaczego? Bo gdyby takie historyjki rzeczywiście przemawiały do ludzi, to nikomu nie byłby potrzebny psycholog, terapeuta czy choćby bliski przyjaciel do wygadania. Bo byśmy wszyscy zastanowili się nad głębią tego tekstu (chociaż tutaj raczej króluje płycizna pokroju pewnego znanego pisarza) i odstawiali nasze szklanki. Problem? odkładam, zapominam, rozwiąże się sam, spoko. Jest tak? W życiu! Zabiegani w codzienności, nie potrafimy odłożyć problemów na bok. Nie umiemy się nie przejmować, nie stresować i żyć w szczęściu i harmonii. Ah, gdyby to było tak proste, jak właśnie odłożenie tej nieszczęsnej szklanki z wodą.

A mimo to… Mimo to, warto w życiu tej harmonii i spokoju szukać. Zamartwianie się godzinami, dniami, tygodniami, szkodzi naszemu zdrowiu zarówno psychicznemu jak i fizycznemu. Gorzej śpimy, za mało lub za dużo jemy zajadając stres, tracimy blask, szarzeje skóra, jesteśmy osłabieni i coraz mniej nam się chce. Możemy popadać w stany depresyjne. Może jeśli nie uda się od razu odstawić całego dzbanka z wodą, to chociaż trochę z niego wylać? Co Wy sądzicie o takich przypowieściach? Znacie inne? O podobnym wydźwięku?

water

  • ramzes

    Każdy jest kowalem swojego losu – będzie chciał odłożyć szklankę zrobi to ( wtedy gdy będzie świadomy 0 nie wszyscy są ) – irytować się… po co? Przecież nie możemy wziąć odpowiedzialności za innych jedynie za siebie…

  • ramzes

    Moim zdaniem nie chodzi tutaj o to, że odłożenie szklanki rozwiąże nasze problemy ale zwróci uwagę na fakt, zależałoby troszkę zwolnic- ponieważ często o tym zapominamy.
    Nie ma powodów do irytacji z tego względu, że stres nie jest niczym niezwykłym i wpisany jest w nasze życie – Lazarus już to zauważył :-)

    • Monika

      Oczywiście, że stres jest wpisany w masze życie. I historyjka ocieka oczywistościami. Jednak to, co mnie nieco irytuje, to to, że i tak nie zwalniamy tempa, i tak nie odkładamy szklanki. A takie historyjki, chwytliwe jak Coelho, mogą tylko wzbudzić poczucie winy.