Kiedy chcesz umrzeć… – #PrawdziweHistorie

Każdemu z nas zdarza się wątpić…

Wszyscy miewamy takie momenty, w których wydaje nam się, że już nic się nie poprawi, nigdy nie będzie lepiej.

W tym czasie nawet wstanie z łóżka rano okazuje się być czymś wielkim. I wcale nie musisz czuć smutku albo cierpieć na depresję. Po prostu czasem świat traci kolory i wszystko wydaje się być bez sensu.

Marzenia przestają być bodźcem do działania. Nie ma nadziei, a co gorsze – tak naprawdę jest Ci wszystko jedno, czy ta nadzieja w ogóle gdziekolwiek mogłaby się ukrywać.

Znam to. Miałam głowę pełną przekonań, że świat będzie się kręcił jeszcze lepiej beze mnie.

Zdradzę Ci pewien sekret. Świat jest dokładnie taki sam. Bez względu na to, czy wydaje Ci się szary czy pełen barw. On się kręci bez względu na wszystko. I to jest tak naprawdę dobre, bo daje Ci coś pewnego, czego możesz się chwycić. Jest nadzieja, tylko jeszcze jej nie widzisz. Pomyśl o tym, jak o zachmurzonym niebie. Słońce wciąż tam jest, świeci, grzeje, tylko po prostu my go nie widzimy.

Jeśli spadasz do tej dziury, w której nie ma już nadziei, może się to wydawać bez sensu i bez jakiegokolwiek znaczenia.

Ale jeśli myślisz, że możesz zobaczyć chociaż odrobinę światła, na pewno są sposoby na to, by podejść bliżej i zerknąć przez tę małą dziurkę w chmurach i zobaczyć kawałek słońca.

Kluczem do osiągnięcia tego, jest spróbowanie czegoś i osiągnięcie. Nie nie, spokojnie, nic wielkiego, wiem, że czasem po prostu nie ma na to siły. Ale zacznijmy od niedużej rzeczy. Ustal sobie niewielkie zadanie. Zrób to. Jeśli to zadanie pozwoli Ci skupić się na czymś poza Tobą, tym lepiej.

Na przykład? Wyjdź się przejść. Nasz mózg zalewają endorfiny, gdy wstajemy i się ruszamy, więc spróbuj wyjść na dwór, zaczerpnąć powietrza i zrobić parę kroków. I nawet jeśli nie zrobisz poza tym nic innego przez resztę dnia, to najważniejsze, że udało Ci się coś zrobić. To jest sukces. Ale krok po kroku. Jeśli uda Ci się znaleźć motywację, by potem zrobić coś jeszcze – tym lepiej.

Ale ale, jak znaleźć i utrzymać motywację, gdy czujesz, że nie ma już nawet nadziei? Oto odpowiedź. Nie szukaj jej. To za dużo na jeden raz. Popracuj nad jedną drobną rzeczą. Krok. Po. Kroku.

Dlaczego w ogóle próbować?

Oto dlaczego. Świat bez Ciebie będzie pustym miejscem. Wiem, że to brzmi jak stek bzdur. Ale spróbuj, tylko SPRÓBUJ w to uwierzyć. Pamiętaj, że nikt na tej planecie nie ma takich samych umiejętności, wiedzy i doświadczeń. Jesteś wyjątkowy, chociaż w Twojej głowie może to brzmieć jak gówno.

To byłaby wielka strata, gdybyś po prostu zniknął. Ludziom zależy na Tobie. Nawet jeśli myślisz, że wszyscy mają Cię gdzieś. Mnie też zależy. Dziwne? Być, może, bo się nie znamy, ale zależy mi na wszystkich ludziach. Piszę to, bo próbuję pomóc. Bo wiem, jak to jest chcieć umrzeć i gdzieś w środku czekałam, aż ktoś mi powie (nie w ten pluszowo-kwiecisty sposób), że jestem ważna.

A jak sobie poradzić z takim mocno depresyjnym nastrojem (który nie jest depresją kliniczną, która wymaga LECZENIA)?

Trudniej się wpada w takie stany, gdy czujesz się wartościowy, gdy wiesz, że robisz światu różnicę żyjąc. Zrób, co się da, by do tego wrócić. Nie dać się wpędzić w dół wypełniony lękiem, śmiercią i beznadzieją.

Praktykuj uśmiech. Nawet drobne skrzywienie ust, to już dużo.

Siedź prosto. Badacze pokazują, że dobra postawa może naprawdę „przekonać” Twój mózg, że dobrze sobie radzisz.

Zaopiekuj się czymś. Rośliną, psem, albo pomóż sąsiadce wnieść ciężkie zakupy. Spróbuj wolontariatu.

Szukaj kontaktu z ludźmi. Wyjdź na spacer, idź do parku, zapisz się na jakiś kurs. Skoncentruj się na czymś na zewnątrz Ciebie.

Naucz się czegoś. To pomoże Ci oderwać myśli i da coś, na czym możesz się skupić.

Praktykuj kontrolowanie umysłu. Swojego oczywiście. Spróbuj technik relaksacyjnych, medytacji, pisz dziennik wdzięczności, praktykuj uważność.

Ćwicz, jeśli tylko masz trochę siły. Spaceruj, truchtaj, idź na siłownię. Dostaniesz pozytywnego endorfinowego kopa i odzyskasz kontrolę nad własnym ciałem.

Jedz zdrowo. Twój mózg nie może dobrze pracować, gdy karmisz go śmieciami. Pamiętaj o witaminach i minerałach, obetnij ilość zjadanych pustych kalorii.

Zadbaj o siebie. Nikt lepiej od Ciebie tego nie zrobi.

Jeśli mogłabym napisać jedną rzecz do Ciebie, to napisałabym, żebyś się nie poddawał. Jeśli Ci się coś nie uda – wyciągnij lekcję i spróbuj ponownie. Jeśli popełnisz błąd, zapamiętaj, że nim nie jesteś. Błędy można naprawiać.

A najważniejsze, co mogę Ci jeszcze powiedzieć, to – spróbuj jeszcze raz. Życie nie wygląda, jak na pocztówkach. Ale w tym właśnie tkwi jego urok.

Nigdy. Się. Nie. Poddawaj.

#PrawdziweHistorie

P.S. Powyższy wpis nie odnosi się do osób, które chorują na ciężką depresję. W takim wypadku konieczna jest wizyta u specjalisty. To, o czym napisano powyżej, można wykonywać będąc już ustabilizowanym lub w przypadku chandry, doła, melancholii. Zapamiętaj.

  • Anna

    Jak można oczekiwać, że osoba dotknięta depresją nagle uwierzy w to , że jest wyjątkowa i potrzebna innym.Tak może powiedzieć terapeuta który leczy za kasę i mówi to co musi.

  • Fajnie piszesz i motywujesz ludzi, oby więcej takich wpisów :) Pozdrawiam

  • Gordon

    Jakiś ten wpis dziwny i chaotyczny… Pomijając… Moniko. Jak będziesz miała czas, to obejrzyj serial NHKにようこそ! (trl. NHK ni youkoso!; en. Welcome to the NHK!).

  • morświn

    Bardo dobrze piszesz, Moniko. Myślę że możesz w ten sposób zrobić wiele dobrego.

  • ewq

    Super! :) Jestem pewna, że jeżeli ktoś przeczytałby taki wpis to zmotywowałby się do dalszego działania, spróbowanie jeszcze raz. :)