Ciekawostki psychologiczne #7 – Eksperyment deprywacyjny

Z ciekawostek, mam dla Was krótką informację o pewnym eksperymencie. Nie chciałam się rozpisywać, bo zależy mi dzisiaj na tym byście się włączyli do dyskusji.

Po każdym takim eksperymencie rodzi się mnóstwo pytań. Na ile był etyczny? Na ile brutalny? Czy gdyby się nie odbył, mielibyśmy poziom wiedzy na takim poziomie, na jakim mamy go teraz? Jak daleko można się posunąć w takich badaniach? Co w ogóle sądzicie o takim badaniu? Czy Wasz „wyrok” jest jednoznaczny? Jak daleko może nas zaprowadzić nasza ciekawość? Czy gdyby nie odbył się kiedyś, to czy ktoś mógłby chcieć przeprowadzić go teraz? Jak daleko może posunąć się człowiek w eksperymencie psychologicznym? Jestem bardzo bardzo ciekawa Waszych refleksji.

Eksperyment deprywacyjny − „eksperyment przeprowadzony na zlecenie cesarza Fryderyka II Hohenstaufa, polegający na wychowywaniu grupy dzieci w całkowitej izolacji od mowy, w celu sprawdzenia jaki język wytworzy taka grupa. Według założeń eksperymentu dzieci miały zacząć mówić językiem biologicznych rodziców lub językiem identycznym z językiem pierwszych ludzi − Adama i Ewy. Fryderyk II był ciekaw, czy językiem pierwotnym okaże się język hebrajski, starogrecki, łaciński czy arabski.

Dzieci nie przeżyły eksperymentu”.

*Źródło:

Wikipedia.

What is everybody’s natural language? The cruel experiment in language deprivation of Frederick II (ang.)*

  • Krystian

    Niezależnie od skutków eksperymentu, bo przecież są one nieprzewidywalne, skoncentruję się na motywacji i celu działań.

    „Świat eksperymentu”, jest światem nieograniczonym, uważam, że zawsze jest pokusa eksperymentowania w „warunkach naturalnych” a nie tylko teoretycznych – zatem ciekawość jest nieograniczona…

    Druga wojna światowa pokazała ilość eksperymentów na ludziach, w szczególności kobietach ze względu na ich cechy biologiczne. Dziś w europie eksperymentuje się na dzieciach podając im leki w fazie testów. Te eksperymenty mają odpowiednie procedury i zgody. A np. w Afryce? – tego nie wiemy.

    Nie wiemy jakie eksperymenty są przeprowadzane, gdy chodzi o realizacje celu eksperymentatora który się nie ujawnia przed jego zakończeniem. Przerwanie takiego eksperymentu jest możliwe przez działania osoby/osób w roli „ratownika”.

    W moim odczuciu eksperyment z udziałem dzieci jest szczególnie wrażliwy, ze względu na ograniczoną świadomość dziecka, ograniczoną odpowiedzialność za siebie, i wpływ na decyzję o udziale w eksp.

    Można by podzielić chyba eksperymenty, na te co w swym celu mają „chronić/budować przyszłość” (np. szczepionki), oraz na te co zaspakajają ideologiczną ciekawość jednostki. Etyczność eksperymentu moim zdaniem należy oceniać z punktu wyjścia, celu, planowanych metod, a nie skutków które są nieprzewidywalne.

    Fryderyk II miał założenia że dzieci będą mówiły, lecz nie wiedział jakim językiem. Nie wiem czy posiadał wiedzę jak wpłynie na dzieci izolacja…

  • Hiro Takashi

    W nauce istnieje pojęcie etyki relatywnej i absolutnej. Z punktu etyki absolutnej było to całkowicie złe. Z drugiej jednak strony wiele eksperymentów właśnie wyglądało w ten sposób. Gdyby nie eksperymenty słynnego Dr. Mengele dziś nie istniałaby transplantacja, gdyby nie eksperymenty Zimbardo, nie mielibyśmy pojęcia o wpływie sytuacji na psychikę człowieka… Trudno ocenić. Z jednej strony takie eksperymenty ratują później innym ludziom życie. Z drugiej przemieniają ludziom biorącym w nich udział życie w piekło.

    • gabi

      Chryste Panie, daruj sobie tego Mengele, naprawdę. Transplantacji dokonywali już starożytni Egipcjanie…

      • Hiro Takashi

        By dokonać transplantacji potrzebna jest znajomość genetyki i znaczenia grup krwi, by organizm ludzki nie odrzucił przeszczepu. Ciekawe skąd starożytni mieli na ten temat wiedzę. Już wiem UFO.

  • Wiwi

    Z tego, co kiedyś czytałam, podobne eksperymenty przeprowadzało wielu władców, m.in. król Szkocji Jakub I Stuart. Jego doświadczenie polegało na wywieziono dwojga dzieci na wyspę, na której znajdowały się pod opieką wyłącznie głuchoniemych opiekunek. Podobno zaczely mówić po hebrajsku.

  • LubięJeśćJeże

    Jaka byla konkretna przyczyna śmierci dzieci?

  • Dominika

    Nie wiem na czym polegała ta izolacja, w jakim wieku były dzieci, czy były gdzieś przetrzymywane, czy miały dostęp do jedzenia, bo skoro nie przeżyły tzn że nie miały. Poza tym przetrzymywanie jest forma tortury, szkoda że cesarz siebie nie kazał odizolowac żeby przed mać się czy zacznie mówić językiem praprzodkow. Obecnie mamy wiele dowodów na to jak działa izolacja i to w przypadku dorosłych osob, kiedy pod wpływem braku światła, ograniczenia dostępu do pożywienia i wody dochodzi do zaburzeń psychicznych. Potraktowanie w ten sposób dzieci jest niemoralne i nieetyczne. Fryderyk powinien sam się odizolowac a nie torturowac dzieci. Zacofany idiota.

  • Marcin

    Przecież to jest tylko kopiuj wklej z Wikipedii. Autor nawet nie pokusił się o cytat.

    • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Wpis zawierał źródła. Cytowanie dodane.