Ciekawostki psychologiczne #8 – Chcieć za bardzo

Czy to możliwe?

Tytuł artykułu wydaje Ci się groteskowy, nietrafny czy śmieszny? Coś w tym jest, ale zjawisko, o którym dziś mowa ma niezwykle paradoksalny charakter i może wydawać się zaskoczeniem dla wielu z Was. A więc do dzieła, zapraszam do lektury!

Czy zdarzyło Ci się czegoś bardzo chcieć, dokładać wszelkich starań i dążyć do upragnionego celu stale odbijając się od ściany? Spędzając długie godziny ku osiągnięciu rezultatów, które i tak kończyły się fiaskiem? Jeśli tak, to spokojnie – nie Tobie jednemu. Wiadomo, że przyczyn takiego przebiegu spraw może być wiele, jednak dziś chcę skupić się na sytuacji, w której to właśnie ogromne pragnienie czegoś staje się źródłem niepowodzenia w działaniu. Mowa o hiperintencji, a więc o ogromnej chęci osiągnięcia czegoś, która w miarę upływu czasu oddala nas od sukcesu. Przykład? ☺ Mogą to być sytuacje wymagające od nas powagi, a wywołujące chęć śmiania się lub dążenie do tego by szybko zasnąć kończące się wielokrotnym przewracaniem się z boku na bok i bezsenną nocą.

Dlaczego tak jest?

Jedną z hipotez tego zjawiska jest wyjaśnienie, że zbyt duża koncentracja na tym, by coś się zdarzyło lub by czemuś zapobiec powoduje wzrost napięcia i lęku powodującego popełnianie błędów podczas działań bądź występowanie niepożądanych objawów czy też zachowań. Zatem im bardziej będziemy ku czemuś brnąć, tym bardziej będzie się to od nas oddalać i na odwrót – im bardziej będziemy od czegoś uciekać, tym bardziej będzie się to ku nam zbliżać. Co zyskujemy zdając sobie z tego sprawę?

Sądzę, że wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, zdaje sobie sprawę z tego, że niewiele jest na świecie rzeczy, które są albo dobre, albo złe. Tak jest również w tym przypadku. Świadomość istnienia tego zjawiska szczególnie zainteresowała Frankla, twórcę logoterapii, który postanowił wadę przekuć w zaletę. Opisał on pewną technikę, która bazując na tym zjawisku, stała się pomocna dla jego pacjentów ku podniesieniu jakości życia. Technika ta to intencja paradoksalna, której główną ideą jest konstruowanie celów o odwrotnym znaczeniu, co powoduje osiąganie tych, które są zbieżne z wolą pacjenta. Może to brzmieć dosyć zabawnie, jednak owa technika od wielu lat cieszy się ogromnym powodzeniem zarówno w pracy psychoterapeutów, jak i psychiatrów. Jest również wymieniana jako jedna z metod walki z bezsennością. Przykładem zastosowania tej metody może być próba zmiany zachowania kobiety cechującej się perfekcjonizmem w układaniu ubrań, skłaniając ją ku mniejszej dbałości o porządek lub mężczyzny obsesyjnie dbającego o wygląd sylwetki tak, by zmniejszał liczbę godzin spędzanych na siłowni.

Ku zakończeniu.

Dobrze zdawać sobie sprawę z tego, jakie mechanizmy w nas działają i do czego mogą nas prowadzić. Taka świadomość może okazać się bardzo pomocną, by lepiej zrozumieć siebie i pełniej żyć. W sytuacjach, w których nasze oczekiwania są zbyt duże, warto czasami pozwolić sobie na oddech, odwrócenie uwagi od dążeń i skupienie się na tym co tu i teraz. Nie chodzi o zostawianie spraw własnemu biegowi i poddawaniu się wobec niepowodzeń. Istotnym jest znaleźć równowagę i ze spokojem zmierzać w obranym kierunku.