CO Z TYM SZCZĘŚCIEM? – Iwona Kucharewicz – recenzja

Otrzymałam książkę Iwony Kucharewicz już jakiś czas temu. Niestety brak czasu, praca i planowany urlop nie pozwoliły mi zapoznać się z jej treścią wcześniej. Podchodziłam do niej dość sceptycznie, jak z resztą do wielu książek, które w swoim opisie zawierają słowo “poradnik”.

Dlatego zabierałam się do niej, jak pies do jeża, ale po przeczytaniu wydusiłam z siebie tylko jedno słowo: “NARESZCIE”.

Nareszcie bo:

  • w końcu ktoś napisał wprost, że NIE MOŻESZ WSZYSTKIEGO;
  • w końcu ktoś napisał wprost, że możesz PRAWIE wszystko;
  • w końcu ktoś napisał wprost, że amerykański hiperoptymizm może być szkodliwy;
  • w końcu ktoś napisał wprost, że same coachingowe wizualizacje nie działają;
  • w końcu ktoś napisał wprost, że żeby coś zmienić i osiągnąć, trzeba myśleć ambitnie, ALE także realnie.

Po przeczytaniu tej książki nie zaczniesz nagle każdego dnia budzić się radosny i uśmiechnięty. Przecież w naszym życiu pojawiają się chwile lepsze i gorsze. Kluczem do sukcesu jest to, by doceniać te pozytywne, a z negatywnymi sobie radzić najlepiej, jak potrafimy.

Autorka jasno pokazuje różnice między psychologią pozytywną, która ma podstawy naukowe, a jej twórcą jest Martin Seligman (profesor Uniwersytetu w Pensylwanii dyrektor Positive Psychology Centre), a pozytywnym myśleniem, które może odnieść skutek odwrotny od założonego.

Dowiesz się także, że hasła “Jesteś zwycięzcą!” czy “Tylko martwe ryby i śmieci płyną z nurtem”… są po prostu puste i bez większego znaczenia jeśli nie ma w nas mocy i przede wszystkim chęci wprowadzenia długofalowej zmiany. Fajnie się czyta te wszystkie teksty pisane helvetiką na tle zdjęć robionych w sepii. Ale czy kiedykolwiek po przeczytaniu takiego zdania, wstałeś z fotela i zacząłeś zdobywać świat? No raczej wątpię.

Z książki także skorzystać w sposób bardzo praktyczny. Możesz wypisać sobie istotne psychologiczne fakty typu: “Przekonania to nie to samo, co rzeczywistość”, co często trudno jest nam sobie uzmysłowić, ale czy tak nie jest? Dodatkowo w niemal każdym rozdziale znajdziesz konkretne ćwiczenia, które pozwolą Ci lepiej poznać samego siebie, wychwycić swoje mocne strony i wykorzystać je do walki z wszelkimi niepowodzeniami.

“Co z tym szczęściem” także obala mity kojarzone z pozytywnym myśleniem (a mylone często z psychologią pozytywną), jak np. to, że wizualizacja i afirmacja zdziałają cuda lub że niektóre emocje są złe i nie powinno się ich odczuwać. To hasła, które mogą być bardzo krzywdzące i nie mają nic wspólnego z po prostu byciem człowiekiem.

Czy się zachwycam książką? Trochę tak. Po bardzo wielu “cudownych” i “uzdrawiających” pozycjach typu “Sekret”, to pierwsza podparta teoriami psychologicznymi i badaniami psychologia pozytywna w praktyce. Dla każdego. Polecam. A poradniki polecam rzadko.

Jeśli jesteście zainteresowani kupnem książki – zapraszam TUTAJ.

co z tym


A może chcielibyście wziąć udział w spotkaniu z autorką w Warszawie?

Całkiem ciekawe spotkanie. Zainteresowani? https://www.facebook.com/events/1208823815798331/

Posted by Blog psychologiczny: www.psycholog-pisze.pl on 9 października 2015