Dlaczego jesteśmy przesądni?

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego niektórzy z nas (a może i Wy sami) jesteśmy przesądni? Czemu czujemy się trochę dziwnie, gdy konfrontujemy się z czarnym kotem, rozsypujemy sól, na naszej drodze staje drabina albo kalendarz wskazuje piątek 13-go? Powodów może być wiele. Od wychowania po zaburzenia psychiczne. Dzisiaj przedstawię Wam kilka najczęstszych powodów, dla których stajemy się lub przez które jesteśmy przesądnymi ludźmi.

czarnykot

Ewolucja. Jedna z teorii mówiących o tym, dlaczego bywamy przesądni dotyczy ewolucji i instynktów przetrwania, które były nam niezbędne do uciekania przed drapieżnikami i unikania trujących pokarmów. Pierwsi ludzie mieli wrodzone umiejętności unikania niebezpiecznych sytuacji i obiektów, co pozwalało im nie umierać zbyt szybko i doprowadzało do rozprzestrzeniania się genów, a co za tym idzie – także kompetencje przetrwania. Nazywamy to selekcją naturalną i jest także odpowiedzialna za wiele cech fizycznych, które wykształciliśmy w toku ewolucji.

Współcześnie jesteśmy przesądni, ponieważ nasze mózgi wykształciły sobie uproszczone wzorce rozwiązywania problemów. Korzystają ze skrótów myślowych. Z tego powodu często widzimy połączenia tam, gdzie ich tak naprawdę nie ma. Stąd wzięły się takie przesądy jak na przykład awersja do czarnych kotów. Nasze mózgi zostały „ostrzeżone” setki lat temu w wielu legendach i podaniach przekazywanych nam przez mędrców, że czarny kot jest zagrożeniem. Teraz szybko „łączy fakty”, które wywołują lęk.

Radzenie sobie. Wielu ludzi zwraca się w stronę przesądów, bo jest to doskonały sposób na to, by zrzucić na coś winę i móc sobie w ten sposób poradzić z otaczającą rzeczywistością. Takie osoby mają poczucie kontroli najczęściej umiejscowione na zewnątrz, co oznacza, że nic nie zależy od nich, a wszystko co ich dotyczy jest kwestią szczęścia, przeznaczenia i zewnętrznych czynników.

W przesądnych zachowaniach pojawia się problem ich kontynuacji poprzez „zapobieganie” im np. odpukując w niemalowane drewno czy spluwając przez lewe ramię. Pokazuje to, że w osobach przesądnych dużo silniejsza jest potrzeba uwolnienia się od wyimaginowanego pecha i rytualne zachowania, które mają za zadanie do tego doprowadzić, niż zdroworozsądkowe myślenie.

podkowa

Przyczyna i skutek. Innym powodem tego, że ludzie bywają przesądni może być przyczynowość i skutek. Ludzie zakładają, że to, co robią przyniesie zawsze określony rezultat. I tak, na przykład, mogli raz założyć zielone skarpetki podczas oglądania meczu ulubionej drużyny piłkarskiej, która akurat wtedy wygrała. Od tamtej chwili ich mózg zaczął łączyć oba fakty skarpetki – wygrana. Co ciekawe, jeśli zespół przegra, nie jest to postrzegane jako „wina” skarpetek, ale innych czynników zewnętrznych.

Zaburzenie psychiczne. Mimo, iż na ogół nie jest ono główną przyczyną, to może odgrywać istotną rolę w tym, że ktoś jest przesądny. Jakie to zaburzenia? Głównie OCD (zaburzenie obsesyjno-kompulsywne), zaburzenia lękowe i schizofrenia, których jednym z objawów mogą być myśli podchodzące pod paranoję.

W OCD bycie „przesądnym” bardziej koncentruje się na zachowaniach (kompulsjach), niż na wierzeniach (obsesjach). W dużym skrócie może się to objawiać tym, że chory obsesyjnie myje ręce, ponieważ ma bardzo silne przekonanie, że wydarzy się coś bardzo złego, jeśli tego nie zrobi.

W zaburzeniu lękowym raczej chodzi o przesądy, które są niejako dobudowywane do dyskomfortu, jaki już jest odczuwany przez chorego. Wynika to z tego, że osoba lękowa często jest mocno uwrażliwiona na negatywne konsekwencje często irracjonalnych sytuacji i niegroźnych zachowań.

sól

Wydajność i pewność siebie. Najnowsze teorie dotyczące przesądności mówią o tym, że podnosi ona pewność siebie oraz zwiększa wydajność przy wykonywaniu określonych zadań. Badania pokazały, że ludzie wykazywali się większą skutecznością, gdy mieli ze sobą jakiś amulet szczęścia. Podnosi to ich samoocenę i sprawia, że wykazują się większym zaangażowaniem w zadanie.

Zatem, jak się okazuje, bycie przesądnym to nie tylko durne „czary-mary”. Podświadomie możemy wierzyć, że miś na szczęście albo czterolistna koniczynka w portfelu może nam pomóc w czasie ważnej prezentacji przed szefem i otrzymaniu awansu.

Jesteście przesądni?

  • Zieloona

    Piątek trzynastego to od zawsze mój ‚szczesliwy’ dzień( 13 zawsze była moja szczęśliwa liczba) A czarny kot przebiegający moją drogę ZAWSZE wróży coś dobrego… Nie mam pojęcia dlaczego, ale jest tak odkąd pamiętam. Wszyscy moi znajomi, albo plują przez ramię, albo dkręcaja się w którąś tam stronę i robią te wszystkie dziwne rzeczy… A dla mnie to znak, że będzie dobrze! Właściwie nie wiem, czy jestem przesadna, czy nie… Nie obawiam się przejść pod drabina, ale jak rozsypie sól to pilnuje się, żeby się nie kłócić… Podkowa jest u mnie ustawiona jak „U”( nigdy odwrotnie), luster stluklam jakieś 5 i nic… Ale zdarza mi się ‚ odpukac’ w niemalowane. Koniczynki 4-listne są moja zmora… Potrafię znaleźć kilka podczas jednego spaceru z psem( a naprawdę nie szukam), ale NIGDY nie topię Marynarza… Jakoś przed tym akurat mam blokadę…

  • Badania dotyczące przesądów robiono na zwierzętach i faktycznie ewolucja mózgu i zachowań to główne wyjaśnienie. W książce „Rozplatanie tęczy” Richard Dawkins uzasadnia, że obecnie mamy wzrost przesądności czy wiary w astrologie, zjawiska paranormalne i inne bzdety bo zlaicyzowanym społeczeństwom zastępuje to realizację „religijnych” potrzeb, uwarunkowanych właśnie ewolucyjnie. Fajny wpis :-).

  • Nie wiedziałam, że przesadna przesądność może świadczyć o chorobie psychicznej. Jeśli chodzi o mnie – jestem przesądna tylko w dwóch kwestiach – przechodzenie pod znakami (zawsze idę bokiem, mam zakodowane, że kiedy przejdę pod jednym z nich, przyniesie mi to pecha) i – według mnie najbardziej znana – kwestia obcinania włosów przed maturą. Czeka mnie ona w tym roku i wolę dmuchać na zimne, fryzjer poczeka do połowy maja ;)