Dlaczego niczego nie osiągniesz w pracy #2

Dzisiaj mam dla Was kolejne powody, na których niczego nie osiągacie w pracy. Ciekawa jestem, czy z którymś z nich się utożsamiacie i co sądzicie o poprzednich 10-ciu (znajdziecie je TU). Zachęcam niezmiennie do dyskusji pod wpisem. Ale dość wstępów. Zaczynajmy.

Jesteś mistrzem prokrastynacji Zaczynasz projekt, ale nie oddajesz go na czas, zaczynasz inny mając nadzieję, że wrócisz do poprzedniego albo, że zrobi się sam. Odkładasz wszystko na ostatnią minutę, a potem szalejesz, by oddać go w miarę w terminie. Udaje Ci się w ten sposób dużo osiągnąć? Wątpię. Przestań odkładać sprawy na wieczne jutro albo wieczny poniedziałek. Pracuj, gdy musisz i skończ zadania przed czasem. Zaskocz sam siebie.

Twoja praca nudzi się na śmierć. Brniesz jak w błocie. Nuda. Nuda. I jeszcze więcej nudy. Co jakiś czas musisz zapalać w sobie ogień motywacji i chęci by robić coś interesującego w czym się spełnisz i nie wypalisz po 3 miesiącach. Może czas pomyśleć o zmianie pracy lub zadań, które regularnie wykonujesz?

Nie wychylasz się. Siedzisz sobie w swojej norce i patrzysz na to, jak praca wymyka się spod kontroli. Nic nie mówisz, nie reagujesz, aż dochodzisz do ściany i nie możesz dalej pracować. Nie pozwalaj na to. Zasługujesz na to, by zostać wysłuchanym. Zadawaj pytania, reaguj i mów z szacunkiem o sprawach, które Ci nie pasują. Wyrzuć to, co leży Ci na wątrobie i zacznij osiągać sukcesy.

biznes2

Wszystko chcesz robić sam. Zosia-Samosia z Ciebie. Unikasz pracy zespołowej. I o ile niezależność w pracy jest bardzo ceniona, to dobry team work od czasu do czas, może dać Ci niezłego produktywnego kopa. Naucz się pracować z innymi, grupa jest od tego, by się wspierać i kończyć rozpoczęte zadania. Daj jej szansę.

A może wręcz przeciwnie? Może jesteś followersem i wciąż czekasz aż ktoś powie Ci, co masz robić? Jeśli nikt C tego jasno nie określi – rzadko działasz. Jeśli chcesz coś osiągnąć, nie obawiaj się podjąć ryzyka i czasem samemu podejmuj łatwe i trudne decyzje.

Jesteś uzależniony od wielozadaniowości. Myślisz, że multitasking pozwoli Ci wykonać kilka istotnych zadań jednocześnie, ale tak naprawdę, robisz dużo mniej, niż jakbyś poświęcił cała uwagę jednemu wyzwaniu. Spędzasz więcej czasu na naprawianiu błędów, gdy robiłeś wszystko jednocześnie, zamiast pracować nad czymś nowym. To, że nie jesteś wielozadaniowy, jest jak najbardziej ok, nikt nie jest. Rób jeden projekt na raz. Osiągniesz dużo więcej.

Nie umiesz organizować sobie czasu. To jedna z największych bolączek. Zapominasz o ważnych spotkaniach, bo wylatują Ci z głowy. Biegasz w te i we wte, jak poparzony, by tylko ogarnąć jak najwięcej spraw, a i tak to Ci nie wychodzi. Rozmawiasz sobie z przyjaciółmi o pierdołach, zamiast wykonywać swoje obowiązki. Naucz się planować swój dzień. Zrób listę zadań do wykonania. Odhaczaj osiągnięcia. To pozwoli Ci mieć kontrolę nad sobą i czasem w pracy.

Zmiana zaczyna się od Ciebie. Możesz osiągnąć bardzo dużo, jeśli tylko tego chcesz. Nie bądź jak inni. Nie bądź owcą w ślepym stadzie idącym na rzeź. Zacznij pracować MĄDRZE, a mądrze, to niekoniecznie oznacza CIĘŻKO.

Gotowy do podjęcia działań?

Podziel się opinią o tekście.

  • ktos

    No super… Dosłownie WSZYSTKIE punkty się do mnie zgadzają.
    Ale co zrobić gdy człowiek ma taki charakter specyficzny?
    Jestem mega indywidualistką, na studiach do nikogo się nie odzywam, stoję sama 5 metrów dalej i zawszę proszę wykładowców o pracę samodzielną, unikam tych grupowych jak ognia, poza tym dla mnie praca to praca, wypoczynek to wypoczynek, jestem typem osoby,która oddziela te dwie sfery i nie robi nic więcej niż jest od niej wymagane. Taki mam charakter, taki miałam charakter od dawna, podejrzewam,że urodziłam się osobą bierną. Próbowałam parę razy to zmienić ale strasznie się zraziłam biorąc na siebie dodatkowe obowiązki,które i tak wykonywałam na odwal się, bo musiałam poświęcić na to czas wolny, co dla mnie jest nie do pomyślenia. Czy mam szansę na jakąkolwiek pracę? Nie muszę awansować, zresztą nie wiem czy nawet bym chciała. Wole robotę, gdzie nie trzeba robić „po godzinach”, odbębniasz swoje i wracasz na chatę.

    • Wszystko zależy od tego, jak bardzo przeszkadza Pani aktualny stan rzeczy. Jeśli nie jest to coś, co bardzo mocno ogranicza Pani radość z życia – można się zastanowić nad ewentualną terapią (samej Pani to niekoniecznie wyszło). W innym wypadku, jeśli Pani odpowiada taki sposób bycia i życia – to nikomu nic do tego. To Pani musi czuć się dobrze ze sobą.

  • wit

    pracuję w totalnym bałaganie tworzonym przez szefa alkoholika(wyłączony dwa tygodnie co 2 miesiące) i jak tutaj być kreatywnym, zorganizowanym. Inna sprawa, że z połowę tych „zalet” pracowniczych mógłbym sobie przypisać ale dwie są MOJE – pracoholizm i pozwalanie na wykorzystywanie a później przychodzi zmęczenie i zniechęcenie.

    • Są oczywiście sytuacje, na które nie mamy większego wpływu (jak np. chaos wprowadzany przez szefa), dlatego musimy chyba nauczyć się wyciągać wszystko co się da najlepszego z obecnych możliwości.