Ile masz par skarpetek…

…czyli jak uprościć swoje życie w 4 prostych (?) krokach.


Czy zastanawialiście się kiedyś, ile macie par skarpetek? Albo majtek. Albo choćby długopisów w szufladzie. Ja mam z 15 błyszczyków, 10 pomadek ochronnych, 6 szminek kolorowych (głównie czerwień) i blisko setkę lakierów do paznokci (z czego połowa, to odcienie czerwonego). Po co mi to wszystko? Dobre pytanie. Zwłaszcza, że ten tekst ma być o upraszczaniu swojego życia. Ja jeszcze nie do końca umiem to robić, chociaż próbę generalną odbyłam przed wylotem do Australii, gdzie całe swoje 26 lat życia musiałam spakować w 23 kilo bagażu + 7 kg podręcznego. I to nie na tydzień, ale na 1,5 roku. 30 kilogramów z życia. Dużo? Jeśli taszczysz do domu zakupy, to tak. Jeśli przenosisz się na drugi koniec świata i musisz wziąć WSZYSTKO I TYLKO to, co najważniejsze, okazuje się, że to cholernie trudne. Bo nagle (szok!) wszystko ma swoja wagę. 200 g tu, 300 g tam, kilogram tu (jakie te laptopy są ciężkie!) i tak nie pakując prawie nic, wstawiasz walizkę na wagę, a ona krzyczy, że masz 45 kilo pierdół w środku. I tak zaczyna się odsiew.


Rozgadałam się, ale ja nie o pakowaniu dzisiaj, chociaż kiedyś takie doświadczenie może się przydać. Nigdy nie wiesz, ale do rzeczy. Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie ostatnie porządki (dziwne rzeczy mnie inspirują, wiem) i ilość rzeczy do poukładania. Dlatego postanowiłam pobuszować i znalazłam badania psychologa społecznego Roberta Levine’a z Fresno w Kalifornii i Tima Kassera, na temat upraszczania swojego życia. Dzięki ich obserwacjom można wyróżnić 4 dziedziny, które można uporządkować, by maksymalnie uprościć swoje życie i pozbyć się balastu, który obciąża naszą codzienność.

skarpety1

  1. Rzeczy. Jeden z badaczy zauważył, że ma w swojej szafie 26 par skarpet. Do biegania. Wełniane. Tzw. stopki. 26! Stwierdził, że to zbyt wiele i zaczął od uporządkowania skarpet właśnie, a następnie przełożył to na wszystkie inne rzeczy, które go otaczają. Jak to zrobił? Podzielił skarpetki na “WYSTARCZAJĄCE” i “WIĘCEJ NIŻ KONIECZNE”. Nie wyrzucił tych z drugiej grupy, ale spakował do kartonu, wyniósł do piwnicy i dał sobie rok (wszystkie sezony), na to by zobaczyć, czy po któreś z nich wróci. Nie wrócił. Z przyjemnością pozbył się kartonu z niepotrzebnymi skarpetkami. Może i akurat temat skarpetek nie jest adekwatny do tego, od czego Wy chcecie się uwolnić, ale można to motem przełożyć na każdą inną rzecz, która nas otacza, a której jest w naszym życiu zbyt dużo. O czym pomyśleliście? Co chcielibyście wyrzucić? Od czego się uwolnić?

  2. Czas. Każdy z nas dostaje tyle samo godzin, minut, sekund. 24 h, które każdy z nas wykorzystuje. I ani sekundy mniej lub więcej. Naucz się doceniać czas, który masz i postaraj się jak najczęściej robić to, co lubisz najbardziej, co tylko Ciebie uszczęśliwia. Żyjesz przede wszystkim dla siebie. Bądź ze sobą szczęśliwy, a to szczęście przełoży się także na innych.

  3. Grupowanie. Wiąże się to trochę z czasem i jego utratą. Jeśli Twój dzień zawiera w sobie pracę, wizytę u dentysty, zakupy, ugotowanie obiadu, odebranie dzieci ze szkoły, siłownię, spacer z psem i całą masę innych zajęć, spróbuj je pogrupować, by nie tracić niepotrzebnie czasu. Zakupy możesz zrobić w drodze do dentysty lub wracając z dziećmi z przedszkola. Formuj sobie wygodne przejścia, w ten sposób zaoszczędzisz sporo cennego czasu dla siebie.

  4. Życie prywatne. Niejeden z nas chce być dobrym partnerem, świetnym ojcem, dobrym szefem, wartościowym pracownikiem, niezłym biegaczem itd. Itd. Itd. Najlepiej, żeby to wszystko udało się “zmieścić” w tydzień. Musisz nauczyć się pewne rzeczy rozciągać w czasie. Jeśli przestaniesz się “spinać” i pozwolisz, by Twoje relacje układały się w swoim własnym tempie – zaoszczędzisz dużo czasu i nerwów, a co za tym idzie – uprościsz swoje życie.

Spróbujecie? A może nie macie potrzeby upraszczania swojego życia?