Jesteś nienormalny.

„Jesteś świrem. Jesteś psychiczny. Zachowujesz się jak wariatka. Normalni ludzie tak nie robią”

Zdarzyło Ci się słyszeć takie zdania od kogoś bliskiego? Jeśli kiedykolwiek ktoś powiedział do Ciebie coś w stylu „jesteś nienormalny” i nie było to żartem, w czasie przekomarzania albo ironicznych docinek, to możliwe, że spędzasz czas z toksycznymi ludźmi, a w skrajnym przypadku możesz być nawet w przemocowym związku. Tak. Wmawianie komuś, że jest „psychiczny” jest przemocą psychiczną i emocjonalną i może pozostawić po sobie blizny nawet wtedy, gdy uda się taką relację zakończyć.

Psychologowie wyliczają, że aby uwolnić się od negatywnych skutków takiego związku należałoby odizolować się od drugiej osoby MINIMUM na rok, a najlepiej na stałe. Siła agresora polega na tym, że dla nas wszystkich bardzo istotna jest psychika i bycie „tym normalnym”, dlatego kwestionowanie naszego zdrowia umysłowego może być bardzo krzywdzące i pozostawiać ślady przez bardzo długi czas.

przemoc2

Po czym poznać, że tkwisz w takiej toksycznej relacji? Jak zauważyć, że jednak coś jest nie tak i może już czas zrobić krok wstecz i wycofać się z czegoś, co absolutnie nam nie służy? Poniżej znajdziesz 10 jasnych oznak, że relacja, w której jesteś, nosi znamiona przemocy psychicznej.

Twoje lęki wykorzystywane są przeciwko Tobie. Agresorzy, to często osoby pełne uroku osobistego. Pomaga im to wyekstrahować istotne i wrażliwe informacje, by móc użyć ich potem przeciwko Tobie. Zwracają uwagę na Twoje słabości, by sami mogli poczuć się lepiej. Jeśli na przykład Twoim słabym punktem jest waga, będą Ci ją wytykać lub jawnie mówić o atrakcyjności osób szczuplejszych od Ciebie.

Kim jesteś? Często agresorzy zachowują się tak, jakby wiedzieli o Tobie wszystko. Zawsze lepiej niż Ty sam. Nawet jeśli próbujesz temu zaprzeczać, potrafią stwierdzić, że kłamiesz i będą Cię o tym przekonywać.

Ważne zmiany. Jedną z dość jasnych oznak przemocy psychicznej w tym zakresie jest to, że ktoś próbuje Ci wmówić, że coś jest w porządku, gdy Ty całym sobą się temu sprzeciwiasz. To znak, żeby się z takiej relacji ewakuować. Jak np. wtedy, gdy nie czujesz się pewnie i chcesz jeszcze poczekać z seksem w związku, ale parter nazwie Cię raczej tępą „cnotką niewydymką”, niż uszanuje Twoje granice. Pamiętaj, że to dotyczy także relacji zawodowych, jednak w tych prywatnych trochę łatwiej się czasem zorientować. Słuchaj siebie.

przemoc1

Czy Ty na pewno jesteś normalny? Jeden człowiek znęca się psychicznie nad drugim człowiekiem i to Ty masz problem? Tak myśli agresor. Jeśli nie zachowujesz się tak, jak on sobie tego życzy i nie tańczysz jak Ci zagra, to będzie kwestionować Twoje zdrowie psychiczne. Nazwie Cię nienormalnym, psycholem, a jeśli jesteś kobietą, to powie, że odbija Ci od hormonów, na pewno masz okres albo jesteś przewrażliwiona.

Wątpliwości. Jeśli ktoś Ci bliski powtarza coś wystarczająco często, w końcu zaczniesz w to wierzyć, a przynajmniej zastanawiać się poważnie, czy aby nie jest to prawdą. Możesz zacząć kwestionować swoje osądy i postrzeganie siebie samego. Uważaj na to.

„Zawodna” pamięć. Bardzo wiele osób, które stosują przemoc, często miewają pamięć wybiórczą. Mogą zaprzeczać swoim słowom, które mogły Cię kiedyś zranić, a z którymi chcesz się skonfrontować. Mogą łamać także dane wcześniej słowo i negować wszelkie obietnice.

Kłamstwo dla świętego spokoju. Każdemu z nas zdarza się czasem jakieś kłamstwo. Dla wygody. Dla załagodzenia konfliktu. To jeszcze nie jest wielki koniec świata, chociaż oczywiście należy tego unikać. Poważny problem pojawia się wtedy, gdy zaczynasz kłamać coraz częściej i głównie po to, by mieć święty spokój i po to, by czuć się bezpiecznie, by nie denerwować człowieka, który się nad Tobą znęca psychicznie.

Tęsknota za wysłuchaniem. Jako ludzie, mamy usilną potrzebę dzielenia się z innymi swoimi doświadczeniami, przeżyciami, codziennością. Niestety, obcowanie z osobą przemocową sprawia, że zamykamy się nie tylko przed nią, ale także przestajemy się dzielić wszystkim, co nas dotyczy z innymi osobami, co dodatkowo utrudnia opowiedzenie innym o krzywdzie, jaka nas spotyka i wyjście z takiej relacji.

przemoc3

Zmiana sposobu myślenia. Różne techniki manipulacji mogą sprawić, że drastycznie zmienisz swój sposób myślenia. Dla świętego spokoju łatwiej jest podążyć za sposobem myślenia drugiej osoby, by nie narazić się na więcej negatywnych emocji i przemocy. Docelowo, może to nawet zmienić Twój sposób myślenia i zaczniesz np. przepraszać za coś, czego nie zrobiłeś.

Depresja. Wieczne ściąganie w dół, kopanie leżącego, dobijanie, obrażanie, kwestionowanie wszystkiego co Cię dotyczy, może doprowadzić do poczucia totalnej beznadziei i bezsensu. W skrajnej sytuacji może to skutkować nawet stanami depresyjnymi. A ponieważ możesz mieć problemy z uwagą, pamięcią, koncentracją, samooceną i wieloma innymi rzeczami, możesz zacząć szukać pomocy w farmakoterapii, gdy pierwszym krokiem powinno być rozstanie z osoba stosującą wobec Ciebie przemoc psychiczną. Uważaj na to.

Czy kiedykolwiek doświadczyłeś przemocy psychicznej, która sprawiła, że zmieniłeś myślenie o sobie? Że zacząłeś kwestionować to, jakim jesteś człowiekiem? Że choćby przez chwilę pomyślałeś, że jesteś gorszy i mniej warty niż inni? Zadbaj o siebie. Nikt lepiej niż Ty sam tego nie zrobi.


*Źródła:

http://psychcentral.com/blog/archives/2014/10/13/21-warning-signs-of-an-emotionally-abusive-relationship/

https://www.psychologytoday.com/blog/power-in-relationships/200905/are-you-being-gaslighted

http://www.loveisrespect.org/content/what-gaslighting/

  • CiastAway

    A co jeżeli przemoc psychiczną stosuje osoba z bliskiej rodziny od której nie można się od tak uwolnić? Chodzi tutaj o rodzica.

    • Monika Kotlarek

      Na ile to możliwe – ograniczyć kontakty. I zadbać o siebie.

  • Anna Kapusta

    Szkoda, że autor nie uwzględnił kontekstu biernej agresji psychopaty, który doprowadza nas do stanu wykrzyczenia właśnie: „jesteś nienormalny, nikt by się tak nie zachował!”. Miałam do czynienia z taką Osobą. To ja byłam „agresywna”, bo wymagałam normalnego dotrzymywania słowa, wywiązywania z obietnic, nieodwoływania załatwień/spotkań za pięć dwunasta, etc. Ale oficjalnie, to ja nawrzeszczałam, poobrażałam, zraniłam, Psychopata był czysty, wrażliwy, z trudnym dzieciństwem, traumą blokującą. Straszne spustoszenie …

    • Katja

      Widzę W Twojej wypowiedzi swój przypadek. On czysty…

  • Sylwia

    Mam problem taki iz to mąż wyzywa mnie od najgorszych uwaza ze go zdradzam wypomina mi wszystko co powinnam zrobic juz sobie nie radze!

  • nieogarnieta

    Zdarza się że to najbliższa rodzina jest źródłem takiej przemocy od kiedy zawsze. I co zrobić w przypadku gdy ma się mózg zlasowany od dziecka a gdy tylko prosi się o pomoc dostaje się odpowiedź: ” daj spokój” albo „inni mają gorzej ” :/

  • Kasia

    Jeśli dobrze zrozumiałam, w tym artykule opisana została sytuacja, kiedy to inna osoba jest tą toksyczną. Co jednak w sytuacji, kiedy myślimy w ten sposób sami o sobie?

    • Monika Kotlarek

      Wtedy warto zwracać szczególną uwagę na swoje zachowania, zastanowić się co konkretnie je wywołuje (zachowanie, emocja, stres czy jeszcze coś innego) i próbować to zmieniać. Regularnie i do skutku. A jeśli praca samemu nie zadziała – wtedy można spróbować kontaktu z psychologiem, bo może są jakieś głębsze problemy zakorzenione. Może terapia małżeńska czy partnerska?

      • Kasia

        Dzięki wielkie. Będę zwracała większą uwagę na to, co wywołało takie myślenie. Mam nadzieję, że to pomoże.

  • Jak ja to dobrze znam – i aż mnie przeraża, że tak dogłębnie tych zachowań doświadczyłam.

  • juutur

    Mnie moja matka nigdy nie powiedziała, że jestem nienormalna. Ale za to zwyzywała mnie od brudasów, borsuków (jak było mi zimno i ciepło się ubierałam). A już najbardziej poetyckie było „jesteś zmierzłym zwierzęciem, a nie, zwierzęta są lepsze.” Najgłupsze co powiedziała, to było, jak nazwała mnie snobem. Już wszystko można o mnie powiedzieć poza tym, że jestem snobem. Po prostu nie ma we mnie ani krzty czegoś, co można by nazwać snobizmem. Kiedy tylko mogę podrzucam bezdomnym psom jedzenie, sama kiedyś przygarnęłam sukę z 4 szczeniętami. Snoby raczej nie robią takich rzeczy. Najlepsze jest to, że nigdy w życiu celowo jej nie krzywdziłam, pomagałam jak mogłam, a jak słyszałam, że ktoś ją obgaduje, to stawałam w obronie. Słowo honoru, że nie dałam żadnego powodu, żeby mnie w ten sposób traktować. Co dostałam w zamian? Nerwicę, depresję, myśli samobójcze, uczucie totalnej bezradności i bezwartościowości. To wszystko po kilkunastu latach codziennego gnębienia w domu i w szkole zresztą też. Poza nią nie mam żadnej rodziny (poza ludźmi, którzy są rodziną tylko na papierze i dzwonią raz na rok) więc czuła się totalnie bezkarna. Komu miałam się poskarżyć? Dopiero jakiś czas temu rozmawiałam z moją ciotką i przypadkiem wyszło, jak mnie traktowała matka. Tak się złożyło, że ciotka jest trochę podobna do mnie i w dzieciństwie miała podobne problemy. Rozumie myśli samobójcze, zaburzenia koncentracji itd. Jedna jedyna osoba która szczerze porozmawiała ze mną o mojej sytuacji bez opowiadania pierdół w stylu „z mamusią trzeba żyć w zgodzie itp.” Jak z nią rozmawiałam zrozumiałam w jak beznadziejnej sytuacji byłam w związku z tym, że nikt nie rozumiał mojego problemu! Pierwszy raz poczułam, że mam prawo czuć się tak, jak, jak się czuję!

  • nie dajmy się ranić
    zbierzmy siły i nie dajmy się zdominować :)

  • Słowa zostają w głowie na zawsze i potrafią czasem zranić bardziej, niż fizyczna przemoc. :(

  • Angelique

    Faktycznie, najbardziej potrafią zranić bliscy, bo to oni nas znają od podszewki…
    Słowo czasami mocniej rani, aniżeli policzek.
    Chociaż wiadomo, że przemoc fizyczna również jest straszna.

    Ludzie już tak mają, że agresją chcieliby załatwić wszystko.
    A najlepsze jest zawsze tłumaczenie: „bo mi nerwy puściły”.
    Hmmm… Warto wtedy takiej osobie, co nas nęka, powiedzieć, że skoro puściły, to też powinien udać się do psychologa i psychiatry od razu i przemyśleć, że to może właśnie on/ona jest psychiczny/psychiczna?!

    :)

    • juutur

      Nerwy nie są żadnym wytłumaczeniem. Ja nigdy nie powiedziałam w kłótni czegoś, czego bym potem żałowała.Denerwuje mnie takie usprawiedliwianie „każdy kiedyś coś powiedział w gniewie”. Otóż nie każdy. Nawet żołnierze czy bokserzy mają swoje zasady jak walczą. Walka czy w tym przypadku kłótnia nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Żadnym. Jeśli poniewierasz bliską sobie osobę to jesteś zwykłym prostakiem niewartym tej osoby i tyle. Równie dobrze ktoś może kogoś zabić i tłumaczyć, że się kłóciliście. Różnica jest tylko taka, że obelgi nie zabijają fizycznie, ale jak najbardziej organizm je zapamiętuje i wykorzystuje na niekorzyść gospodarza w postaci nerwic itp.

  • Amperé

    Byłam w toksycznej znajomości, zresztą znęcano się nade mną psychicznie w podstawówce. Obecnie muszę się leczyć na nerwicę natrętctw. Najbardziej mnie jednak zabolało kiedy moja własna matka w trakcie kłótni powiedziała mi „Wydaje mi się, że ta nerwica to się bierze ze śmierdzącego lenistwa”. Potem mówiła, że nie miała tego na myśli, że chodziło jej o inne dzieci, ale… zabolało.