Kilka słów o orgazmie

Na pewno nie muszę Wam mówić o tym, że męski orgazm (jeśli oczywiście nie występują różnego rodzaju zaburzenia) po prostu jest. Raz lepszy, raz gorszy. Raz silniejszy, raz słabszy, ale generalnie rzecz ujmując jest niemal zawsze. Z kobiecym jest… Hmm… Nieco inaczej. Nie mówię, że trudniej, chociaż takie głosy też słyszałam, łącznie z tym, że kobiecy orgazm jest mitem, ale inaczej. Zwłaszcza, że z punktu widzenia czystej biologii, kobieca satysfakcja seksualna nie ma żadnego zastosowania. Potrzebny jest jedynie męski wytrysk do zapłodnienia i przedłużenia rodu. Kobiecy szczyt jest zwyczajnie “zbędny”. No, ale biologia biologią, a życie życiem. Zanim jednak o kobiecym orgazmie, jak to jest, jak wygląda jego przeżywanie i jak go osiągnąć, najpierw trochę teorii.


Orgazm, szczytowanie – moment najsilniejszego podniecenia seksualnego i towarzyszącego mu równie silnego uczucia rozkoszy, będący najczęściej celem lub zakończeniem stosunku płciowego, aktu masturbacji bądź innej formy zachowania seksualnego. Orgazmowi towarzyszy szereg charakterystycznych dla tego momentu reakcji fizjologicznych organizmu jak skurcze pochwy i dna macicy u kobiety czy wytrysk nasienia i skurcz moszny u mężczyzny. Bezpośrednim efektem orgazmu jest zaspokojenie seksualne objawiające się odprężeniem ciała, ustąpieniem przekrwienia organów płciowych i psychicznym uczuciem błogostanu oraz spełnienia emocjonalnego. U mężczyzn orgazm nie jest równoznaczny z wytryskiem nasienia, przy którym wcale nie musi dojść do orgazmu. Tyle o orgazmie mówi Wikipedia. I w sumie się przecież nie myli.


Psychologicznym pionierem badań nad orgazmem był nie kto inny, jak sam Zygmunt Freud, ale miał on na ten temat dość ograniczony punkt widzenia. To on wyodrębnił orgazm łechtaczkowy i orgazm pochwowy, ten pierwszy postrzegając jako gorszy, mniej dojrzały, co stało się powodem kompleksów wielu kobiet, jeszcze do dziś. Zupełnie niepotrzebnie.


Dzisiaj wiadomo już, że orgazm, to fantastyczne przeżycie, a jego rodzajów jest o wiele wiele więcej. Jak np.:

  • orgazm punktu G,
  • cewki moczowej,
  • sutkowy,
  • wielokrotny,
  • strefowy,
  • analny,
  • równoczesny,
  • bolesny (ten wymaga wizyty lekarskiej i leczenia),
  • farmakologiczny (wywołany lekami),
  • bez stosunku,
  • wyobrażeniowy,
  • orgazm ust
  • nocny (zachodzi podczas snu).

Dopełniając teorii, poniżej znajdziecie krótką historię orgazmu.


125 r. – Soranos z Efezu, pierwszy ginekolog i położnik starożytności, zapisuje uwagę, że nie jest istotne, czy kobieta odczuwa przyjemność – liczy się tylko orgazm mężczyzny.

1760 r. – Szwajcarski lekarz, doktor Tissot, publikuje dysertację „Onanizm” o chorobach wywoływanych przez masturbację. Teorie te obowiązywały w zachodniej kulturze seksualnej do połowy lat 50.

1775 r. – Franciszek Antoni Mesmer, fizyk z Austrii, stosuje terapię „magnetyzmu zwierzęcego” w leczeniu kobiet, organizując seanse zbiorowej hipnozy i doprowadzając je do intensywnych orgazmów. Ponad sto lat później jego prace zainspirowały znanego skądinąd Zygmunta Freuda.

1859 r. – Doktor Pierre Briquet w traktacie o histerii wskazuje pieszczoty łechtaczki jako źródło rozkoszy. 20 lat później dr Zambaco doradza władzom Francji wypalanie jej rozżarzonym żelazem, by zapobiec demoralizacji.

1900 r. – John Butler prezentuje na Wystawie Powszechnej pierwszą maszynę do osobistego wibro-masażu, która robi furorę. Dzisiaj rynek takich gadżetów jest wyceniany w USA na 100 milionów dolarów.

1940 r. – Niemiecki fizyk Wilhelm Reich konstruuje w Stanach akumulator organowy – własnego pomysłu 2-metrowe pudło, które wyzwalało energię i orgazm u osoby będącej w jego środku. Maszyna została zniszczona przez FBI, a jej autor zmarł w więzieniu.

1950 r. – Albert Kinsey publikuje wyniki badań nad seksualnością amerykańskich kobiet i wstrząsa opinią publiczną. Udowadnia też, że noworodki mają zdolność przeżywania orgazmu w kilka sekund.

1964 r. – Andy Warhol, król pop artu, nakręca film „Blowjob”, w którym kamera obserwuje twarz mężczyzny w ekstazie podczas dokonywanego na nim seksu oralnego.

1965 r. – Masters i Johnson, para amerykańskich seksuologów, ogłaszają swoje prace. Kolejny szok. Zdumiony świat zdobywa naukowe dowody, że kobieta może osiągać wielokrotny orgazm.

1970 r. – Do kin trafia japoński film „Imperium namiętności”, pokazujący niebezpieczną praktykę częściowego pozbawiania tlenu w celu zwiększenia doznań przy orgazmie. 30 lat później około 1000 osób rocznie w USA umiera z powodu zaciśnięcia sobie pętli na szyi podczas masturbacji.

1990 r. – Orgazm psychiczny lub coitus reservatus, praktykowany od wieków w Indiach, trafia do naszej kultury za sprawą duchowych guru z ruchu New Age. Uczą oni przeżywania orgazmu bezdotykowego i oddzielonego od ejakulacji.

2001 r. – Władze federalne w USA dopuszczają do sprzedaży elektroniczną pompkę Eros CDT, której używanie prowokuje u kobiet silny wzrost podniecenia i wielokrotne orgazmy.


Tyle teorii. W razie pytań – piszcie śmiało. Dopowiem, rozwinę, odpowiem na pytania, postaram się pomóc. Po odrobinę praktyki zapraszam wkrótce.