Zaburzenia lękowe – NAPADY PANIKI Z AGORAFOBIĄ I BEZ NIEJ #2 – AGORAFOBIA I LECZENIE

W ostatnim tekście na temat zaburzeń lękowych chciałam Wam przybliżyć zjawisko paniki (znajdziecie go TU). Jeśli chcecie wiedzieć, jak to wygląda “od środka”, to moim zdaniem, świetnie opisuje to wpis Gosi. Historie pacjentów potrafią bardzo dobrze zobrazować wszelkie zaburzenia. Można chociaż w niewielkim stopniu poznać myśli, emocje, strach i doświadczenia. Poczytajcie. I spróbujcie zrozumieć.

Dzisiaj opowiem Wam trochę o agorafobii oraz leczeniu napadów paniki.

W przeszłości uważano, że agorafobia, to lęk przed agorą. To słowo pochodzące z greckiego, oznaczające rynek, miejsce publicznych zgromadzeń. I rzeczywiście, ludzie cierpiący na agorafobię unikają ulic i innych zatłoczonych miejsc, jak np. centra handlowe, kina czy stadiony. Problemem bywa nawet stanie w kolejce. Jednak ludzie cierpiący na agorafobię obawiają się jednego (lub więcej) sposobu podróżowania i zwykle unikają metra, autobusów, samolotów.

Co zatem łączy panikę z agorafobią? Zaburzenia te wydają się przecież skrajnie różne. Otóż obecnie uważa się, że agorafobia jest formą powikłań po napadach paniki występujących w jednej z tych sytuacji. Osoby cierpiące na nią boja się, że dostaną ataku w miejscu, z którego trudno będzie się wydostać, które będzie dla nich szczególnie krępujące i w którym nie będą mogli liczyć na pomoc (APA, 1994).

agora

Osoby cierpiące na umiarkowaną odmianę agorafobii niechętnie wychodzą z domu i bardzo się tego boją. W skrajnych przypadkach, zaburzenie to doprowadza do tego, że nie wychodzą z domu lub przebywają w określonych jego miejscach, które wydają się najbezpieczniejsze.

Agorafobia może występować także bez napadów paniki. W takich wypadkach zaczyna się zazwyczaj od lęku przed stopniowo coraz większą liczbą rzeczy poza domem. Jej przyczyny nie są do końca znane, a niektórzy twierdzą, że jest ona pewną odmianą fobii specyficznych.

Na zespół paniki z agorafobią cierpi około 3,5% populacji. Zachorowalność przypada na 15-24 rok życia i dwukrotnie częściej występuje u kobiet. Tłumaczy się to czynnikami społecznymi i kulturowymi. W naszej kulturze kobietom bardziej wypada unikać sytuacji, których się boją i szukać bezpiecznego towarzystwa. Od mężczyzn natomiast oczekuje się tłumienia lęku.

O spirali paniki i przyczynach – przeczytacie TUTAJ.

Leczenie farmakologiczne.

Niektórym pacjentom podaje się leki z grupy benzodiazepin (np. Xanax), jednak ich skuteczność jest stosunkowo niska (w porównaniu z placebo) i mają wiele skutków ubocznych (ospałość, spowolnienie procesów poznawczych i motorycznych) w tym nawet silne uzależnienie.

Zespół paniki i agorafobie leczy się także lekami przeciwdepresyjnymi. Nie powodują uzależnień, ale zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach, przez co absolutnie się nie sprawdzają w sytuacji kryzysowej. Dodatkowe skutki uboczne jak np. zanik popędu seksualnego czy objawy z układu pokarmowego, skutecznie odstraszają od przyjmowania leków i sprawiają, że pacjenci przerywają leczenie.

Psychoterapia.

Oryginalna terapia behawioralna, opracowana w latach 70-tych ubiegłego wieku, polegała na organizowaniu długotrwałego kontaktu pacjenta – z pomocą terapeuty lub członka rodziny – z sytuacją wywołująca lęk. Skuteczność oceniano na 60%, ale nadal 40% pacjentów nie odnotowywało poprawy, więc prowadzono dalsze badania (McNally, 1994).

Wadą tej terapii było to, że nie uderzała ona bezpośrednio w ataki paniki, które odgrywają centralną rolę w życiu pacjenta. Dlatego stworzono dwie kolejne metody psychoterapeutyczne.

Jedna z nich stosuje nowy wariant kontaktu z czynnikiem lękotwórczym, zwany kontaktem interoreceptywnym. Co to oznacza? Osoby doświadczające napadów paniki, często boją się objawów płynących z ciała (wysokie tętno, zawroty głowy, ucisk w klatce piersiowej) i to na nich skupia się podczas terapii. Uczy się pacjentów, że np. hiperwentylacja może prowadzić do nieprzyjemnych odczuć, ale nie powoduje zasłabnięcia, utraty kontroli czy omdleń (próbowałam na sobie, można oddychać szybko i długo, nieprzyjemne objawy dochodzą do pewnego punktu, a potem tylko się utrzymują, nie idą “dalej”). Osoby z tym zaburzeniem wykonują sporo ćwiczeń (kręcenie głową, marsz, bieg w miejscu), które wywołują objawy, jak podczas napadów paniki. Pozwala to pacjentom zobaczyć i poczuć na sobie, że objawy, które mają podczas ataków są do przezwyciężenia i nie sa tak straszne, jak jawią się w ich myślach.

agoraphobia-2

Druga z tych metod odwołuje się do technik poznawczych. Kładzie się nacisk na negatywne automatyczne myśli (tzw. NAMy). Analizuje się z pacjentem wiele przypadków napadów paniki z jego doświadczeń oraz historie innych ludzi, opisuje się spiralę paniki, prowadzi się psychoedukację. W dalszej części terapii wprowadza się kolejne techniki terapeutyczne, jak np. dyskusja o najgorszych możliwych scenariuszach sytuacji, relaksację, trening hiperwentylacji itp.

Skuteczność? Duża. Po średnio 8-14 tygodniach, 85-95% pacjentów było wolnych od ataków paniki i stan ten utrzymywał się przez minimum kolejny rok. Dobry terapeuta “wypuszcza” pacjenta w świat sytuacji lękotwórczych dopiero, gdy ten opanował różne techniki radzenia sobie z nimi (techniki oddychania, relaksacja mięśni, racjonalizowanie NAMów itp.)

Czy spotkaliście się z napadami paniki z agorafobią lub bez niej? Ktoś z Waszych bliskich uskarżał się na te dolegliwości? Może sami z tym walczycie? Podzielcie się przemyśleniami w komentarzu.

  • Kasia Kowalska

    Czy z agorofobi można całkowicie wyleczyć się?

    • Monika Kotlarek

      Tak, można przy odpowiedniej pracy.

  • Bolo

    Ja tak mam od 3 lat ostatnio nawet pracowałem od września ubiegłego roku przy kostce brukowej, moja główna chorobą to psychoza f10, biorę teraz alpragen dodatkowo, staram sie dalej pracować szef mnie odbiera z domu i pod dom odwozi, jest szansa że to się bardziej zaleczy?

  • Ulfhildr Vestarrsdottir

    Ja tak mam od dawna, a rodzice wytykali mi zawsze, że jestem dzikusem. Teraz mam 21 lat i utknęłam w domu bez nadziei, że coś się może poprawić.

    • Anna

      Nie jestes dzikusem. Nie daj sobie niczego wmowic. Ludzie ktorzy nie choruja na agorafobie albo nie doswiadczyli takich atakow paniki czy leku, nie potrafia zrozumiec o co chodzi. I mysle, ze zaden opis nie odda tego w 100% ale nie zycze nikomu zeby tego doswiadczyl bo to okropne. Za kilkanascie dni stuknie mi 23 lata. I jestem przerazona bo kto mnie zechce? Staram sie wychodzic z domu ale z dojazdem do centrum jest tragedia. Mysle, ze osoby chorujace na agorafobie powinny spotykac sie co jakis czas i rozmawiac o tym. Takie jest moje zdanie. Trzymaj sie cieplo nieznajoma. Mam nadzieje, ze wszyscy chory wyjda z tego predzej czy pozniej. :)