Czy odosobnienie sprawia, że jesteś lepszym człowiekiem?

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym ile ról odgrywacie w ciągu dnia? Czy przełączacie się między nimi, jakby było to zupełnie naturalne, jak oddychanie? Czy wiecie kiedy jesteście unikatowymi Wami? Każdego ranka, gdy się budzimy, zanim jeszcze otworzymy oczy i przygniotą nas obowiązki, mamy ten moment tylko dla siebie. W tej właśnie chwili jesteśmy kreacją swoich wyborów, doświadczeń i celów.

Dar samotności

Uwolnienie się od świata, który nas otacza, bez „zanieczyszczeń” spowodowanych smartfonem, laptopem, sąsiadami, partnerem, dziećmi, jest niezwykle rzadkie. Bycie samemu oznacza, że nie ma zobowiązań, spotkań, oczekiwań do spełnienia. I nikogo nie trzeba uszczęśliwiać. Poza sobą.

Gdy bycie samemu jest wymuszone, tak długo jak sami je wymuszamy, mamy wolność i swobodę by odkrywać i tworzyć te części siebie, których na co dzień nie mamy szans poznać.

Samotność, to cicha przestrzeń, bez rozpraszaczy, która daje nam szansę na nowo połączyć się z tym, kim naprawdę, w głębi serca jesteśmy.

Oczekiwania narzucane na nas w związku z odgrywanymi codziennymi rolami, są wyczerpujące. Gdy decydujemy się na bycie samemu i akceptujemy to, nawet na parę chwil, dajemy sobie prezent w postaci refleksji i wewnętrznej harmonii.

Czym jest rola?

Rola, to maska, jaką zakładamy, gdy nawiązujemy interakcję z innym człowiekiem. Nasze zachowania i oczekiwania zmieniają się na podstawie oczekiwań, jakie inni mają wobec nas. Każda rola jest naznaczona normami społecznymi, które dyktują to, jak będziemy się zachowywać. Ważne role mają określone scenariusze, za którymi podążają ludzie je przyjmujący.

I tak na przykład, nie zachowujemy się w stosunku do szefa tak samo, jak w stosunku do brata. Nasz szef oczekuje, że będziemy profesjonalni, a nie siłować się z nim na rękę czy wyjadać mu frytki z obiadu.

Zachowujemy się w określony sposób przy rodzicach, w inny przy przyjaciołach i jeszcze inny przy dzieciach. Jesteśmy tą samą osobą, ale zachowujemy się inaczej w każdej roli.

Przykładowe role, to np.: dziadek, rodzic, dziecko, rodzeństwo, nauczyciel, sportowiec, uczeń, pracownik, szef, ksiądz.

Lista ról jest nieskończona. Niektóre przyjmujemy z własnego wyboru, jak np. bycie żoną czy przyjacielem, w inne się wrodziliśmy, a do innych jesteśmy przeznaczeni. To olbrzymia odpowiedzialność być tak wieloma kawałkami, które składają się na jedną osobę. Nauczenie się składania tych kawałków, to niełatwe zadanie.

Konflikt

Przykładem konfliktu ról może być sytuacja, w której wymagania roli w rodzinie są niespójne z wymaganiami roli w pracy. Np. opuszczenie meczu syna z powodu późnego spotkania w pracy tworzą konflikt na linii rodzina-praca. Gdy nasze role zaczynają się ze sobą kłócić, zaczynamy czuć się niepewnie w związku z naszą umiejętnością wypełnienia przykładnie danej roli. Nasze psychiczne i fizyczne zdrowie zaczyna na tym cierpieć, co dodaje jeszcze więcej problemów obciążając nasz system nerwowy, a to może w dalszej perspektywie skutkować np. wypaleniem, irytacją, stanami depresyjnymi, stanami lękowymi itp.

Te symptomy mówią nam, że coś w naszym życiu potrzebuje uwagi. Ważne jest, by przeanalizować sobie wszystkie odgrywane role, zanim zaczniemy na dobre zatracać siebie.

Solidarnie z samotnością

Solidarność oznacza jedność uczuć lub zachowań działających we wspólnym interesie. Głównie w grupach. Każdy z nas ma grupę ról z zachowaniami, które wykorzystujemy w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziemy. Czasem jednak, te role się mieszają, gubią i ogólnie są jednym wielkim bałaganem. Gdy tak się dzieje, nie tylko tracimy część własnego spokoju, ale i jakąś wewnętrzną część siebie. Z odrobiną samotności i czasu spędzonego tylko ze sobą, jesteśmy w stanie to wszystko odzyskać.

No to jak zebrać do kupy te wszystkie odgrywane role i dostroić je do nas jako NAS?

Znaleźć czas na samotność. Miejsce, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał tak długo, jak długo będziemy tego potrzebować. Samotność daje nam możliwość nauczenia się czegoś o sobie i stania się najlepszą wersją siebie.

A zatem, spróbuj każdego dnia znaleźć chwilę na to, by pobyć samemu ze sobą. Na nowo połącz się ze swoim wnętrzem w przestrzeni, która jest tylko Twoja i gdzie możesz posłuchać ciszy. Tylko tam naprawdę odnajdziesz siebie.


Źródło:

Crossman, A. (2016, September 27). Role Conflict in Sociology. Retrieved from ThoughtCo.: www.thoughtco.com/role-conflict-3026528

Psychology. (2015). Retrieved from iresearchnet.com: psychology.iresearchnet.com/industrial-organizational-psychology/job-satisfaction/role-conflict/

Role. (n.d.). Retrieved from GoodTherapy.org: www.goodtherapy.org/blog/psychpedia/role

Roles. (n.d.). Retrieved from Psychology Wiki: psychology.wikia.com/wiki/Roles#Role_Conflict

psych2go.net/

  • Kamil Seruga

    Mówicie tutaj o minusach samotności. Oczywiście minusy samotności są ogromne, osamotnienie może przyprowadzić ze sobą stany depresyjne, lękowe, różne uzależnienia od używek, ale tylko wtedy kiedy tej samotności jest za dużo. Gdy ta samotność występuje tylko 10 czy 15 minut dziennie to nic złego, a nawet, według mnie jest to wskazane.
    Przecież ciągłe przebywanie w towarzystwie też jest złe, człowiek w końcu zwariuje i będzie potrzebował tego właśnie odosobnienia, pobycia z własnym „ja”.
    Trzeba to wypośrodkować, nie za dużo, nie za mało. Tyle.

  • Justyna

    Ja na przykład jestem samotna,nie z mojego wyboru. Cóż,to jest ciężkie,bo masz tylko siebie,a ci wszyscy inni nie zwracają na ciebie uwagi. Przez samotność stałam się jeszcze bardziej wyniszczona. Zgadzam się,samotność jest przekleństwem. A tylko na sobie mogę ufać. + mam filofobie (tak myślę) :)

  • Guest__

    Samotność to przekleństwo. Wiem co mówię, bo straciłem ogrom czasu żyjąc w ciszy Skrępowałem swoje ruchy, a czas dobiegł końca. Spędzajcie czas z rodzicami, póki możecie. Cisza i samotność dają wiele, ale odbierają jeszcze więcej.

  • Hmmm ,) Bycie samym że sobą to faktycznie bardzo piękna chwila. ;)

  • „Samotność daje nam możliwość nauczenia się czegoś o sobie i stania się najlepszą wersją siebie.”
    Nie jestem o tym do końca przekonany ;-) Profesor neurologii behawioralnej Antonio Damasio zwrócił uwagę, że pacjenci, u których uległy zniszczeniu niektóre części mózgu w ten sposób, że przestali odczuwać emocje, nie potrafili w pewnych sytuacjach życiowych podjąć racjonalnych decyzji. Emocje są więc niezbędne do racjonalnego i logicznego rozumowania. Skąd biorą się emocje? Między innymi z kontaktu z innymi ludźmi, z napięć, jakie się w ich wyniku rodzą, z walki z bałaganem rodzącym się z pomieszania ról, w jakich przychodzi nam codziennie występować – z pewnością nie z samotności Samotność to fajny pomysł na wakacje duchowe, na przerwę, ale nie sądzę była to przestrzeń dla budowania najlepszej wersji siebie.
    Artykuł ciekawy, skłaniający do refleksji :)
    Pozdrawiam
    Pan Tikczer :)

  • Zawsze mnie ciekawiło, jaką wizję mnie mają różne osoby – tak jak właśnie mówisz: szef, facet, znajomi, siostra, matka… i założę się, że są to wizje bardzo różne. Do dziś pamiętam, jak w latach szkolnych w domu byłam cichym kłębkiem nerwów, za to odbijałam sobie to w szkole będąc nadpobudliwa i rozemocjonowana. Bawiło mnie później, jak rodzicielka przychodziła i mówiła „Asia to takie ciche, małomówne dziecko”, a nauczyciele zastanawiali się, czy o tej samej osobie mowa ;). Taka dygresja osobista ;)