Po czym poznać, że nie umiesz w Twittera?

Na Twitterze jestem od grudnia 2013 roku. Do tego czasu “wyprodukowałam” jakieś 13 tysięcy wpisów. Twitter, to fantastyczne narzędzie marketingowe, ale też ciekawe miejsce do poznawania ludzi, zapoznawania się z różnymi markami, jak i wyrażania siebie. Ale ja nie o tym. Od prawie roku obserwuję użytkowników Twittera i nie raz spotkałam się z propozycją, żeby napisać doktorat na podstawie występujących tam zaburzeń. Może kiedyś. Dziś za to, wybrałam 10 zachowań, które potwierdzają to, że kompletnie nie wiesz, jak z Twittera korzystać.

img_1362434969

  1. Obserwujesz wszystkich, którzy obserwują Ciebie. Jeśli z automatu zaczynasz obserwować wszystkich, którzy Cię followują, to zatracasz trochę ideę samego Twittera. Nie chodzi tu o posiadanie jak największej liczby przyjaciół. Od tego jest Facebook. Poza tym, nie czarujmy się, nie wszyscy są na tyle interesujący, by w ogóle tracić na nich czas i miejsce na swoim Tajmlajnie. Jeśli masz 1000 obserwujących i sam obserwujesz 1000 osób, mówi mi to o tym, że nie jesteś tak naprawdę niczym i nikim do końca zainteresowany. Całe Twoje Twitterowe doświadczenie opiera się na tym, kogo follołujesz, jeśli TT wydaje Ci się nudny, to dlatego, że obserwujesz jakichś nudziarzy. Jeśli wciąż jesteś zaangażowany w wyimaginowane dramaty i męczy Cię to już, przestań obserwować wszystkie tzw. Drama Queens. To TY kontrolujesz swoje konto, więc przestać czuć się zobligowany do obserwowania wszystkich, którzy obserwują Ciebie.

  2. Należysz do Team FollowBack. To jedna z bardziej irytujących grup ludzi na Twitterze. Wciąż piszą tylko: “follow za follow?” Albo “zaobserwuj mnie, a ja zaobserwuję Ciebie”. I rzeczywiście używają hasztagu #FollowBack i podobnych. Jeśli spędzasz sporo czasu pisząc do ludzi, żebrząc o follow, musisz mieć naprawdę smutny tajmlajn. Jeśli ktoś do mnie pisze coś takiego, to nie tylko go NIE obserwuję, ale zgłaszam jako spam. I tyle.

  3. Retłitujesz (RT) 20 wpisów pod rząd. Wszyscy lubimy komplementy, a jedną z form komplementowania ludzi na TT jest przesyłanie ich wpisów dalej (tzw. retweet). ALE jeśli ludzie zaczynają Cię komplementować albo przesyłają życzenia urodzinowe/gratulacje itp. NIE MUSISZ wszystkich puszczać dalej w świat. Jeśli to robisz – spamujesz. Ok, rozumiem, ludzie Cię uwielbiają, ale nie musisz zaśmiecać swojego TL 40 RT na minutę. To tak, jakbyś stał na środku ulicy i wrzeszczał: “PATRZCIE, LUDZIE MNIE KOCHAJĄ!!! UWIERZCIE IM!!! JESTEM TAKI SUPER!!!” I wyjaśnijmy coś sobie. Retweety są fajne, przyjemne i wszyscy je lubimy, ale ogranicz je do kilku dziennie.

  4. Retweetujesz KAŻDĄ listę #FF, na której jesteś. #FF to tak zwany Follow Friday, czyli w każdy piątek użytkownicy Twittera polecają sobie nawzajem kogoś interesującego ich zdaniem do obserwowania. Jest to bardzo miłe, bo czujesz się doceniony. Często te, potocznie zwane FF-y, występują grupowo. A Ty podajesz je dalej. I wszystko jest fajnie, gdy przyjmujesz to do siebie i polecasz innych, ale wyobraź sobie teraz sytuację, że KAŻDY grupowy #FF podajesz dalej. Retweetujesz go do ludzi, którzy przecież już Cię obserwują, więc jaki sens ma przesyłanie im informacji, że ktoś Ciebie poleca?

  5. Masz jajko w awatarze (zdjęcie profilowe). O ile jestem w stanie zrozumieć np. fotografie zwierzaków, czy innych symboli, które dla nas coś znaczą, o tyle jajko jest totalnie bezpłciowe. Gdy rejestrujesz się na TT, proszony jesteś o umieszczenie swojego zdjęcia profilowego. Jeśli tego nie zrobisz – zostaje jajko, a tak “wyglądają” najczęściej konta spamerskie. Czego się wstydzisz?

  6. Wysyłasz linki do swojej twórczości przypadkowym ludziom. Wielu z Was prowadzi blogi, tworzy muzykę, kręci vlogi. I jak najbardziej zachęcam do tego, by się tym chwalić, dzielić i słuchać opinii innych. Jednak, gdy wysyłasz to do kogoś konkretnego podając jego nick, a ten ktoś jest zupełnie przypadkowym człowiekiem, to SPAMUJESZ. Czym to grozi? Najmniejszym problemem jest to, że najprawdopodobniej NIKT z tych ludzi nie przeczyta Twojego wpisu albo nie posłucha nowego kawałka, który wyrapowałeś przed lustrem w kiblu, ale możesz zostać zgłoszony za spamowanie, a Twoje konto zablokowane. Na jakiś czas lub na stałe. Po co Ci to? Po prostu umieszczaj swoją twórczość na ogólnym Tajmlajnie. Kto zechce sam do niej dotrze.

  7. Twoje ostatnie 10 tweetów to TA SAMA TREŚĆ wysłaną do różnych osób. Jest to pewien fenomen. Zwykłe kopiuj-wklej, najczęściej reklama samego siebie lub swoich dzieł wysłane do randomowych ludzi. I znowu, to SPAM, a spamu nikt nie lubi. Spamerów z resztą też. Wykaż się kreatywnością w promowaniu własnej osoby.

  8. Twoje tweety są idiotyczne. I nie mam tu na myśli pojawiających się co jakiś czas głupawek i śmiesznych tweetów, które sprawiają, że opluwasz monitor. Mówię o tym, że np. nie wiesz, że Afryka to kontynent albo zastanawiasz się w 140 znakach nad tym czy Hawaje to 52 stan w USA. Wróć do podstawówki! Albo chociaż naucz się korzystać z dobrodziejstw Wujka Google.

  9. Używasz “rozszerzaczy” tweetów. Idea Twittera jest taka, że każdy wpis ma mieć 140 znaków. Pozwala to na wyrażanie krótkich myśli, podsyłanie ciekawych linków i dzielenie się swoim życiem. Krótko, zwięźle i na temat. Eseje i epopeje narodowe możesz pisać na Facebooku. Albo napisz to na swoim blogu. Albo w książce. Twitter nie jest od tego, więc nie używaj (w nadmiarze) żadnych aplikacji do tego, by napisać nowe opowiadanie o jedzeniu naleśników rano. Jeśli większość Twoich tweetów to początek zdania, a potem link, w który muszę kliknąć (i nie jest to np. link do Twojego bloga albo fajnej piosenki na YT) to w niego nie kliknę. Nie i już.

  10. Automat wita nowego obserwującego za Ciebie. Ja rozumiem, że czasem obserwuje Cię wielu ludzi. I wiem, że używasz wielu aplikacji, które Ci mówią kto Cię zaobserwował, kto przestał, a komu kotka się okociła, ale ludzie! Jeśli ktoś Cię postanowił obserwować, to nawet jeśli Ty nie chcesz tego odwzajemnić, to poświęć chociaż 30 sekund na spojrzenie kim jest dana osoba. Wkurzające jest to, gdy otrzymujesz prywatną wiadomość a tam: „Witam Cię na moim tajmlajnie! Wysłano z aplikacji XYZ” Serio? Albo sam go przywitaj, wspomnij o nim, zaobserwuj albo olej, ale niech nie wita go jakiś robot.

  11. Jesteś nudny, monotematyczny, nie dostarczasz rozrywki ani przydatnych informacji. Nikt z nas nie powinien być opisany choćby jednym z tych określeń. Nie tylko na Twitterze, ale na codzień też. Jeśli nic nie wnosisz w życie ludzi, to przestaną Cię obserwować. Zastanów się czy pisanie “Idę do sklepu” “Jem zupę” “Idę pod prysznic” mają jakikolwiek sens. Czy Ty lubisz czytać takie wpisy? Nie uważasz, że zaśmiecają Ci tajmlajn? Jeśli nie jesteś sławny, cóż… niewiele osób będzie chciało to czytać. I, żebyśmy mieli jasność, nie każdy Twój tweet musi być inspirujący, zmieniający życie na lepsze itp., ale jeśli WSZYSTKIE są tak interesujące, jak obserwowanie rosnącej trawy, to zdecydowanie NIE UMIESZ W TWITTERA.

A zatem, Drodzy Twitterowicze. Mam dość zgłaszania Was za spam, więc może przystopujcie? Tak? Dziękuję.

Żeby osiągnąć harmonię w korzystaniu z Twittera, to: BĄDŹ CZŁOWIEKIEM. BĄDŹ SKROMNY. BĄDŹ SZCZERY. BĄDŹ INTERESUJĄCY. Nie rób i nie mów niczego, czego nie zrobiłbyś i nie powiedział w pokoju pełnym ludzi.

THE END.

P.S. Oczywiście Twitter, to nie tylko spamerzy, nudziarze, idioci i samorodne gwiazdy. To także fajni, otwarci, szczerzy, inteligentni, mądrzy ludzie, z którymi można wymieniać myśli i ciekawie dyskutować. Jeśli postanowicie skorzystać z tego medium społecznościowego – zachęcam do obserwowania mojego konta: https://twitter.com/psycholog_pisze A na moim tajmlajnie znajdziecie samych ciekawych ludzi. Polecam.

  • paulala

    O Jezu hahah ten wpis jest KOMPLETNIE BEZ SENSU. Chcesz innych „uczyć” korzystania z twittera, a sama nic o tym nie wiesz. porażka

  • Xlanax

    Dlaczego rady na temat Twittera pisze osoba, która zupełnie go nie rozumie? Przede wszystkim Twitter to portal dla młodych, tych, których życie jest w ciągłym ruchu i chcą je opisać jak najbardziej i w jak najkrótszym czasie, bo ciągle się coś dzieje. Jest to też portal dla tych, którzy mają w dupie takie rady i zupełnie się do nich nie stosują. Ideą Twittera jest mikroblogowanie czyli pisanie o sobie i swoich przemyśleniach, a nie jakieś pierdolone teksty psychologów, którzy gówno się znają. Jeśli się nie znasz – nie wypowiadaj się. Jeśli piszesz po 2 tweety dziennie to znaczy, że Twoja życie jest nudne i nie rozumiesz idei tego portalu. Jako psycholog amator radzę nauczyć się, że ile Twitterowiczów tyle zasad korzystania z Twittera i nie ma jednoznacznej recepty na jego perfekcję. A tekst jest napisany przez jakiegoś sfrustrowanego oszołoma, którego denerwuje jego timeline, bo pojawiają się tweety innych, a nie jego. Usuń konto i będzie z głowy.

  • Marta X

    szczerze? KOMPLETNIE NIE UMIESZ W TWITTERA. :) jestem tam od 2011 roku i minimum połowa tego co napisałaś to totalne brednie, kojarzą mi się one tylko z tak zwanymi „fejsbukowymi pokemonami” które przyszły na twittera i nie wiedzą co mają teraz z sobą zrobić. nie próbuję Cię obrazić, po prostu pragnę uświadomić jak wiele musisz się jeszcze nauczyć. pozdrawiam. x

  • Uffff. Według własnego podsumowania, nie spełniam żadnego z tych kryteriów ;D Tak mi się wydaje, ale Ty to wiesz najlepiej, skoro nadal mnie obserwujesz. :)

  • Jak wybrałaś 10, skoro tu jest ich 11? :)

    • Monika

      11 dodałam już po opublikowaniu tekstu :)

  • Ufff… jestem zdrowa psychicznie ;)
    Świetna myśl z tym doktoratem :D