• Kris

    Pytanie mam. Po co wkurzać?? Jaki człowiek może mieć w tym cel??
    Jak wkurzyć? Podważyć kompetencje, trafić w czuły punkt, a następnie zbagatelizować, czyli zamienić się rolami pacjent terapełta. To myślę mogłoby nieźle wkurzyć niejednego :)

  • Zdanie 2 to to, co najczęściej słyszę :) niektórzy, jak dowiedzą się, że jestem po psychologii, są przekonani, że już na pewno zdiagnozowałam u nich jakieś zaburzenia.

    I osobiście, nie lubię też, kiedy jestem nazywana „psycholożką” ;)

    • Monika Kotlarek

      Też jakoś nie przepadam za usilnym „ukobiecaniem” nazw zawodów :)

  • adampawel

    Po stu razach powtarzanych stereotypów o psychologach,większość z nich pewnie już się przyzwyczaiła i już tak się nie wkurzają,choć z drugiej strony,może część z nich się wkurza właśnie dlatego że pomimo setek razy usłyszanych od ludzi stereotypów to nadal na nich działa….

    Psychologowie też ludzie(i to nierzadko wspaniali) i duża część znich zna się lepiej na rozróżnianiu uczuć,emocji,metodzie walki ze stresem od przeciętnego człowieka,,mimo to można ich wkurzyć tym co szczególnie denerwuje prawie wszystkich ludzi czyli jakimiś negatywnymi lub niemądrymi zachowaniami,postawami lub słowami..

    Wkurzyć psychologa-bułka z masłem..Wiem to bo wkurzyłem kogoś-innego kalibru-psychiatre

  • Radosław Morek

    Dziękuję za ten podcast :) W sumie nigdy nie podchodziłem, czy nawet nie miałem idei, że psycholog jest przyjacielem za pieniądze… dla mnie to irracjonalne. W ogóle dla mnie to jeden z trudniejszych zawodów wymagający jakże skutecznej zdolności do odgradzania spraw zawodowych, czyli spraw pacjentów od spraw własnych. Myślę, że nie jeden pacjent opowiadając o swoich nawet najintymniejszych sprawach, szczególnie kiedy już ufa terapeucie, może zarówno podświadomie jak i może częściowo świadomie dążyć do przekraczania zdrowej granicy relacji terapeuta-pacjent w kierunku znajomości. Mogę to nawet zrozumieć ale tak też nie może być. Nie jestem w stanieprzypisać żadnemu psychologowi, że poza życiem zawodowym cały czas analizują innych – przecież można by było zwariować. W sumie jednak cały czas analizujemy mowę ciała innych, ich zachowanie, postawy, wyrażane emocje, pewnie nawet głównie podświadomie by samemu móc zareagować kiedy będziemy musieli, czy chcieli. Nie lubię stereotypów.

    • Monika Kotlarek

      To rzeczywiście trudne, żeby oddzielić jedną kreską życie zawodowe od codziennego. Zwłaszcza, że trudniejsze przypadki analizuje się często także „po godzinach”. Jednak jest to wykonalne.

      A analizować się ciągle nie da. Jak mówisz – można byłoby zwariować ;)

  • Tony

    1. Jesteś przyjacielem za pieniądze.

    A piekarz żeruje na głodzie ludzi przechodzących obok piekarni.

    2. Muszę przy tobie uważać, bo zaraz mnie przeanalizujesz.

    Jak sądzę jest już za późno :)

    Nie spotkałem jeszcze osoby, która na co dzień nie wykazywałaby skrzywienia zawodowego. Mechanik podświadomie spogląda na samochody pod kątem napraw, dentysta ocenia zęby, ja jako informatyk, gdy widzę u kogoś uruchomiony komputer, od razu zwracam uwagę na niepotrzebnie uruchamiające się i spowalniające jego działanie programy.

    Nie wydaje mi się, abyś będąc np. na imprezie, przez 90% czasu myślała o wyprowadzeniu psa czy wyspaniu się w weekend. Sama mówisz w przy czytaniu w myślach, że potrafisz zauważyć pewne emocje, masz do tego „oko”, czyli trening i doświadczenie. I to oko nie wyłącza się, gdy spotykasz kogoś na ulicy.

    Nie mogę wykluczyć, że jesteś pod tym względem wyjątkiem. Ale skoro nawet mnie, osobie nie związanej z psychologią, czasem aż trudno nie zauważyć pewnych wręcz krzyczących cech innych ludzi, mówiących o ich charakterze, to tym bardziej osobie się tym zajmującej.

    Oglądałem kiedyś polski serial „Bez tajemnic” HBO, mówiący o pracy psychologa. Domyślam się, że był w wielu miejscach podkoloryzowany, ale poza tym, jeśli go widziałaś, to jak oceniasz realia w nim przedstawione?

    • Monika Kotlarek

      Zauważenie jakichś emocji u kogoś, czy konkretnych zachowań, wcale nie jest równoznaczne z analizowaniem. Można coś zauważyć i tyle. I tak się dzieje. Ale analizowania unikam i nie robię tego.

      Serialu niestety nie widziałam. Kiedyś został mi polecony, ale jakoś nie miałam kiedy się za niego zabrać.

  • Samorozwijalnia

    Świetny temat podcastu :)

    • Monika Kotlarek

      A dziękuję, dziękuję :)