Powiedz mi jak śpisz, a powiem Ci kim jesteś, część 2 – sen z partnerem

W sypianiu z partnerem sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Nie mamy materaca tylko dla siebie, musimy się podzielić swoją przestrzenią. Czasem przyzwyczajanie się do drugiej osoby w nocy może przybierać różne dramatyczne formy, niemożność wyspania się czy w ogóle zaśnięcia. Jednak spanie z drugim, bliskim człowiekiem ma także wpływ terapeutyczny na nas samych i nasz związek. Czujemy się bezpieczni, swobodni, zawsze jest się do kogo przytulić. Dlatego spanie z kimś, gdy już obie strony się nauczą siebie nawzajem, może być dużo bardziej wartościowe i sprzyjające wysypianiu się niż pojedynczo. Wiele zależy od bliskości z drugą osobą, fazy związku i zaufania.

Według badaczy snu można wyróżnić AŻ 39 różnych pozycji, jakie przyjmują partnerzy pod kołdrą. Jednak 9 z nich występuje najczęściej.

Rozgwiazda. Partner leży „rozwalony” zajmując 3/4 łóżka, a Ty śpisz skulony z boku. Możliwości są dwie. Jeśli przyjmujecie takie pozycje, to on (lub ona) dominuje w Waszym związku, Ty masz osobowość podporządkowującą się. Czujesz się zależny, a taka bliskość i skulenie się w bok partnera świadczy o braku samodzielności.
Z drugiej jednak strony istnieje także opcja, że takie osoby fantastycznie się uzupełniają. Rozgwiazda to dobry słuchacz i przyjaciel, a osoba wtulona w jego bok czuje się pewnie, bezpiecznie.
Śpicie tak? Która hipoteza się sprawdza w Waszym przypadku?

 

 

 

 

Łyżeczki. Świetnie znana pozycja, jak widać, nie tylko seksualna. Kobieta wciśnięta mocno w partnera, on oplatający ją ramieniem. Najczęściej preferowana przez kobiety, zwłaszcza te, które potrzebują uczucia i przywiązują ogromną wagę do bliskości nawet podczas snu. Pozycja w stylu papużki-nierozłączki występuje najczęściej w ciągu pierwszych 5 lat trwania związku.
Jednak nie wszystkim odpowiada taka bliskość podczas snu. Bywa gorąco, niewygodnie, nie można się swobodnie przemieszczać po łóżku. Jak we wszystkim… Co kto lubi…

 

 

Zamek błyskawiczny. To dwie embrionalne pozycje złożone w jedną. Pozycja popularna wśród partnerów pełnych zrozumienia i tolerancji dla siebie nawzajem, swojej swobody, a jednocześnie gwarantująca bliskość. Badacze spierają się o to, jakie znaczenie ma to, kto znajduje się „wyżej” w tym zamku błyskawicznym. Czy jest to osoba bardziej dominująca w związku, czy nie ma to żadnego znaczenia.

 

 

Papierowe laleczki. Partnerzy leżący na plecach, dotykają się jedną dłonią, ręką lub nogą. Osoby śpiące w takiej pozycji mogą czuć duży dystans do tego, co wspólnie robią, niemniej nadal dążą do kontaktu i utrzymywania go, nawet jeśli jest on nieco nieśmiały.

 

 

Kołowrotek. Jeden z partnerów śpi na brzuchu, drugi na boku, z nogą zarzuconą na drugą osobę, przygniatając ją do materaca. Jest to pozycja nieco klaustrofobiczna, trochę jak pułapka, gdy osoba dominująca dyktuje warunki i jego zdanie zawsze musi być ostatnim. Nogą na partnerze symbolicznie unieruchamia w potrzasku partnera.

 

 

Bliźnięta syjamskie. Partnerzy dotykają się plecami lub pośladkami (najczęściej), w ciągu dnia lubią spędzać ze sobą każdą chwilę, jednak w nocy zachowują dystans i próbują nieco od siebie odpocząć. Taka pozycja mówi o tym, że osoby w niej sypiające są dwiema niezależnymi osobowościami. Jest to, według badaczy, bardzo zdrowa pozycja, bo żaden z partnerów nie ingeruje w osobowość drugiego, każdy ma własne zdanie, ale nie narzuca go drugiej stronie. Bliskość jest zachowana. Pozycja idealna w niemal idealnym związku.

 

 

Miejsce zbrodni. Pozycja, która kojarzy się z dwoma ciałami, które trzeba odrysować kredą, dokładnie jak na miejscu zbrodni. Jest to pozycja dla osób bardzo bliskich sobie, bo skoro partnerzy potrafią zasnąć w tak niezwykłej pozie, pełnej chaotycznych figur, oznacza to pełne zaufanie i przywiązanie do siebie nawzajem.

 

 

Cierpliwy lekarz. Zwróceni twarzą do siebie, wręcz chuchają na swoje twarze, ręce splecione wokół ramion partnera. Taka pozycja wskazuje na silne uzależnienie od siebie. Może także występować po udanym seksie lub w pierwszej fazie związku.

 

 

Na brzegu urwiska. Partnerzy odwróceni od siebie. Nie ma dotykania, bliskości, kontaktu w jakiejkolwiek formie. Może to przyzwyczajenie, gdy osoby nie musiały się dzielić z nikim materacem albo wyjątkowy egoizm. Związek raczej burzliwy, który przetrwa raczej w „dzikim” artystycznym środowisku.

Jak Wy śpicie ze swoimi partnerami? Blisko? Daleko? Potwierdzają się badania na ten temat?

  • monia

    fajne :)

  • Diesel

    Nie żebym się czepiał, ale w pozycji „miejsce zbrodni” śpi ze sobą dwóch facetów :)
    A artykuł jak zawsze ciekawy! :D

    • Monika Kotlarek

      „Nie żebym się czepiał” ;) Liczy się POZYCJA, nie partnerzy ;)