• Arlett

    Dla dziewczyn „Urzekająca” a dla ogółu „Żyć w rodzinie i przetrwać” :)

  • Kiedy pytają mnie, jaka książka powinna być obowiązkowa dla licealistów , odpowiadam – tego się kotu nie robi. Nie ma większej zbrodni niż zmuszanie do lektury. Zabijmy książkę, każmy ja omawiać w szkole, a jak ktoś nie przeczyta, to niedostateczny. Ponieważ, gdyż… codziennie rozmawiam z ludźmi, kobietami też, o książkach (taka praca) – widzę, co wypożyczają i mogę się zżymać, złościć, dworować sobie. Nie jest tak źle, są pewne trendy – mody (wampiry, twarze Greya), ale czasami przyjdzie ktoś po Dostojewskiego. Dzisiaj dwie licealistki pytały mnie o Listonosza Bukowskiego, którego niestety u nas nie ma #smuteczek.
    Chciałbym, żeby sami z siebie czytali Dzienniki Gombrowicza, bo bez nich polska literatura nie istniałaby i jest to wspaniały przykład kreacji literackiej (Gombro w jednym z listów do Giedroycia pisze, że musi stworzyć Gombrowicza na nowo). Dawno nie napisałem więcej niż jeden tweet, teraz idę odpocząć

  • Zygma

    Ktoś kiedyś powiedział, że wszystkie książki świata są i tak tylko gorszym lub lepszym komentarzem do Biblii…

  • Laura

    „Dzienniki z podróży” Alberta Camus’a. Przepiękne opisy podróży po obu Amerykach, do tego przemyślenia autora odnośnie otaczającego go świata i życia w ogóle. Jeśli się chce, można z tej cienkiej książeczki wynieść naprawdę wiele.

  • Diesel

    Ojciec Chrzestny albo Zielona Mila. Lepszych nie ma :)

  • „Stalky i spółka” Rudyarda Kiplinga. Uczy tych samych wartości co „Ojciec chrzestny” :) Gdyby nauczyciele ją znali, staraliby się zakazać jej czytania. Na dodatek dostępna na wolnelektury.pl http://wolnelektury.pl/katalog/lektura/kipling-stalky-i-spolka.html

  • Ojciec Chrzestny. Uczy podstawowych wartosci w zyciu takich jak szacunek i honor. Bezwzglednie obowiazkowa lektura. :)