• Nie.

  • Henryk Skrzypczak

    Nie wiem-żyję jeszcze-wszystko może się zdarzyć.

  • Beatrycze

    Jeszcze nie . Niestety jest to lęk związany z przyszłością moich dzieci bo są narażone na wysłuchiwanie kłótni w naszym domu . Alkohol niszczy pijącego i rodzinę. Wszystko przede mną .

  • Diesel

    Nie :)

  • Anonim

    Nie mam leków:-)

  • Monalisa

    tak – spełnił się… Było – minęło… Dziś mam już nowe lęki, a te przez które przeszłam dają mi siłę i wiarę, że cokolwiek się wydarzy – przetrwam. To chyba jedyna korzyść z tych lękowych porażek.

  • Peter

    Obawa o zdrowie córki, na szczęście niepotrzebnie ;)

  • Grey Owl

    Spełnił. Zostawił piętno, zamachał ogonem, zajrzał w oczy, pogroził. Czy mnie opuścił? Po części. Jego odrobina zawsze jest obecna. W „ciemne” dni – czuję ten oddech na plecach. W chwilach słabości wychodzi zza rogu, aby się przypomnieć. W chwilach zwątpienia dreszczem przeszywa. Na co dzień mobilizuje, aby przeżyć każdy dzień tak, żeby niczego nie żałować. Nigdy nie wiadomo kiedy „w drewnianym kościele, dachówka na głowę Ci spadnie”.