“Samobójca jest egoistą”

Pozwólcie, że opowiem Wam pewną historię.

M. ma za sobą próbę samobójczą. W zasadzie, to nawet kilka, z czego jedna niemal zakończyła się “sukcesem”. Nie mówi o tym dużo. Proces leczenia był długi i polegał na psychoterapii, farmakoterapii i pracy własnej z etapami żałoby. Żałoby po sobie. Był czas, gdy czuła się kompletnie samotna ze swoim bólem, a za chwilę przychodziły momenty kompletnego zagubienia. M. mówi, że problem z samobójstwem jest taki, że nikt nie wie, co powiedzieć. Ludzie nie wiedzą, jak powinni zareagować. Uśmiechają się, zbywają to ręką, milczą, ale nic nie mówią. Lub robią to bardzo rzadko. Dlatego ci, którzy przetrwali, pozostawieni są często sam na sam ze swoimi myślami.

Doświadczała morza różnych emocji, jednak to, co najczęściej przebijało się w głowie M., to klasyczne: “co by było, gdyby” (“Co by było, gdybym odebrała telefon od taty, odpisała na tego smsa od koleżanki, czy wtedy targnęłabym się na swoje życie? A gdyby mi się udało? Jak poradziliby sobie bliscy?”). Czasami płakała. Czasami siedziała bez ruchu, wpatrując się godzinami w sufit i nie mówiąc ani słowa. Czasami była jak “wyprana” z jakichkolwiek emocji. Izolowała się od innych.

Dyskutowałyśmy z M. o tym, jakie opinie krążą o samobójstwach. Jedna z nich jest taka, że samobójstwo jest egoizmem. (Nie. Próby samobójcze i samobójstwa są wieloma rzeczami i ogromem trudnych emocji, ale na pewno nie są samolubne).

t_SuicidePrevention

Samobójstwo to decyzja, która zostaje podjęta w desperacji, poczuciu beznadziei, izolacji i samotności. Związane jest bardzo często z czarną dziurą, którą jest depresja. Ciężar. Zwłaszcza ciężar odpowiedzialności w kontekście bliskich. Uczucie, że nie ma drogi wyjścia, poczucie uwięzienia i osamotnienia. Takie emocje (między innymi) towarzyszą chorym na depresję i osobom, które podejmują próby samobójcze.

Ale miało być o egoizmie.

Z takim określeniem M. spotkała się wielokrotnie. Do czego się ono konkretnie odnosi? Właśnie do tych, którzy zostają. Często uważa się, że “zostawienie” dzieci/partnera/rodziców/bliskich i popełnienie samobójstwa, jest zwyczajnym myśleniem tylko i wyłącznie o sobie. To, co nie zawsze wiadomo, to fakt, że samobójcy bardzo często wytrzymują ogrom depresyjnego cierpienia, właśnie z powodu bliskich. Jeszcze jeden dzień. Jeszcze kilka godzin. Dla niej. Dla niego. Bo już nie dla nich samych.

suicide

Na blogu wielokrotnie pisałam apele, w których słowa krzyczały, by NIE OCENIAĆ, NIE GENERALIZOWAĆ, NIE MÓWIĆ “OGARNIJ SIĘ” albo “MASZ TAKIE CUDOWNE ŻYCIE, CZEGO TY JESZCZE CHCESZ”. I utrzymuję to stanowisko. Tak naprawdę, nikt nie jest w stanie zrozumieć, co czuje osoba w ciężkiej depresji, niedoszły samobójca lub bliscy, którzy się nim opiekują. A jeśli nie rozumiesz – to spróbuj zrozumieć. Jeśli nie chcesz zrozumieć – to przynajmniej NIE OCENIAJ.

Z letargu budzą nas dramaty tych wielkich, jak np. Robin Williams. Doznajemy jakiegoś szoku, nasz umysł ledwie się ocknął, a już mamy na ustach setki pytań: “Jak to? Czemu? Po co? Jak to możliwe? Taki był radosny przecież…” Ale wiecie już pewnie doskonale, że zaburzeń psychicznych często nie widać na zewnątrz, a dochodzi do tego smutny fakt, że ci, którzy chcą umrzeć, często nie wiedzą gdzie znaleźć pomoc. Lub jej nie chcą.

suicide

Ty możesz to zrobić. Ty możesz pomóc. Każdy z Was. Jak?

Dowiedz się, jakie są sygnały ostrzegawcze. Osoba, która myśli o samobójstwie często:

  • Mówi o popełnieniu samobójstwa lub porusza tematy związane ze śmiercią.
  • Jest bardzo zainteresowana problematyką śmierci i umierania.
  • Podjęła już wcześniej próbę odebrania sobie życia.
  • Drastycznie zmienia swoje zachowanie, przyzwyczajenia.
  • Ma problemy z jedzeniem i spaniem.
  • Wycofuje się z kontaktów towarzyskich i pod wpływem nastroju zrywa przyjaźnie.
  • Traci zainteresowanie rodziną, pracą i otoczeniem.
  • Przygotowuje się do śmierci: rozdaje ważne rzeczy, pisze testament, porządkuje swoje sprawy.
  • Podejmuje nieadekwatne do sytuacji, ryzykowne działania.
  • Przestaje dbać o swój wygląd zewnętrzny.
  • Zwiększa spożycie alkoholu i pod jego wpływem wyraża sugestie, że nikt jej nie lubi, nie rozumie, że życie jest trudne i nawet bliscy nie chcą pomóc.
  • Uskarża się na objawy przewlekłego stresu np. bóle głowy i bezsenność.
  • Ulega skrajnym wahaniom nastroju – jest drażliwa, agresywna oraz pobudliwa lub apatyczna.
  • Obniża aktywność i efektywność w pracy.

Bądź czujny. Wykaż się empatią. Zrozumieniem. Słuchaj. Rozmawiaj. Bądź człowiekiem.

I zachęcaj do szukania pomocy. Sam możesz także poszukać różnego rodzaju ośrodków interwencji kryzysowej w swojej miejscowości. Numery do policyjnego psychologa. Numery do terapeutów, którzy pełnią dyżury. Adres szpitala. Kontakt do psychiatry.

Czas podnieść ludzką świadomość problemu. Zwiększyć poziom empatii i dobroci. I skutecznie zmniejszać statystyki samobójstw i prób.

Porozmawiajmy o depresji. Porozmawiajmy o samobójstwach. Po prostu, porozmawiajmy.


 

psycholog.kotlarek@gmail.com

tel. 731 804 771

www.psycholog-pomaga.pl

www.psycholog-pisze.pl

 

  • Głupia Rzecz

    Ja nie znajdę pomocy nigdy…

  • Adrian

    Sam już nie wiem co mam robić z roku na rok moje życie staje się co raz bardziej żałosne . Ledwo się podniosę na nogi to znowu coś idzie nie tak jak powinno i wszystko się wali i tak w kółko. Rodzina stara się mi pomoc jak tylko może ale tak na prawdę czuje się ciagle samotny .Nie radzę sobie z problemami codziennymi bo czuje jak bym był jakiś inny . Starałem się rozmawiać z przyjacielem o tym czy to ma sens ale tak jest opisane w poście nie wiedział jak mi pomoc . Miałem momenty ze już trzymałem linke w ręku stałem przy drzewie ale się zawachalem przez jakiś czas to przeszło ale te myśli znowu wróciły moje życie znowu się skomplikowało a ja siedzę w tym dołku sam Samo to ze pisze ten post to mam ochotę to wszystko zakończyć lecz ciagle się wacham . Jeżeli jest tu ktoś kto mógł by mi pomoc to proszę o odpowiec jeżeli nie to zwiń mój post i wracaj do codzienności

  • Darula

    Do kitu jest wszystko gdy wiesz że ktoś Cię nie potrzebuje😕

    • Adrian

      To jest nas 2

  • aga

    Nie zmieniam swojego zachowania…nie zrywam z przyjaciółmi kocham swoja rodzine śpie, jem jak wszyscy od dwóch lat codziennie myśle o samobójstwie i nie jestem egoistką czekam..czekam cierpliwie na odpowiedni czas a gdy wszystko pozamykam i upewnie sie że rodzina już jest zabezpieczona wtedy napewno sie nie zawaham to mój cel i czekam na ten dzień. aga

    • doota

      dlaczego?

  • Piernik

    Po co ratować ludzi? Jak chcą, to niech się zabiją, póki żyją, niech robią zbędnych problemów. Przecież i tak wszyscy umrzemy. WSZYSCY. Ludzie będą rodzić się i umierać. Toteż nie widzę sensu życia. Nie wierzę, że po śmierci jest życie wieczne albo w kochającego Boga. Wierzę tylko, że jest jakaś siła wyższa, co stworzyła ten kosmos. Uważam, że nie mam depresji, czy innej choroby, tylko po prostu dotarło coś do mnie. Zabiłabym się, gdyby nie pare rzeczy.
    Nie pozdrawiam.

  • Michal

    Czy jest jakas szanas na pomoc? Ponad tydzien mam mysli samobojcze. Powodem jest wiele nakldajacy sie spraw zyciowych ktore dlugo sie gromadzily we mnie. Teraz doszedl rozwod i strata osoby ktora kocham. Bardzo mnie to wszystko przygniata. Opisane powyzej zachowania widze w sobie. Juz nie chce nikomu zasmucac a jedyna osoba ktora mogla by mi pomoc jest Alina. Nie rozumie mojego problemu. Jestem nieobecny w swiece realnym i co chwile zawalam wiecej spraw i o wszystkim zapominam. Jedynie nie zapominam o myslach samobojczych 😔

  • Poszukiwacz Prawdy

    Bardzo fajny artykuł – wiem coś na ten temat… Na podstawie swego doświadczenia i obserwacji potwierdzam:
    Otoczenie (łagodna wersja) – Samobójstwo to egoizm, ranisz rodzinę i myślisz tylko o sobie!
    Osoba zagubiona – Tak?! Może i jest egoizmem, ale czy roszczenie by ktoś żył na siłę chociaż to życie nie sprawia mu żadnej radości i ma dość nie jest już egoizmem? I to może nawet większym? A gdzie żeście byli gdy potrzebowałem pomocy?!
    EFEKT KOŃCOWY – NEGATYWNY DO SAMOBÓJSTWA WŁĄCZNIE
    Druga opcja:
    Otoczenie: Kochany… spokojnie, masz praco źle się czuć. Nie bój się. Pomożemy Ci z tego wyjść i nie pozostawimy samego. Kochamy Cię i pragniemy abyś był szczęśliwy. Jesteś dla Nas bardzo ważny… , itp.
    Osoba zagubiona: z początku zmieszana, szybko dochodzi do siebie i podnosi się z dołka. Od tej pory czuje większą więź, miłość, wdzięczność i przyjaźń z bliźnimi którzy uratowali Jej życie. Odzyskuje radość z życia i produktywność do pracy zawodowej, a także wspaniałe doświadczenie jakie życie może być ulotne i każda chwila z bliskimi cenna…
    EFEKT KOŃCOWY – POZYTYWNY GDZIE OSOBA WRACA DO SPOŁECZEŃSTWA I ŻYJE W NIM PEŁNIEJ I GŁĘBIEJ
    No, ale póki co to życzliwość i delikatność w tej sprawie jest chyba obca dla większości społeczeństwa? Może dzięki takim postom jak Twój to się w końcu zmieni… Dziękuję… :-)

  • Ola

    Jeśli ktoś popełnia/ planuje popełnić samobójstwo to na 90 % nie ma żadnej bliskiej osoby. Mówię o kimś z kim można szczerze porozmawiać o swoich myślach, uczuciach, obawach. Nie żal mi rodzin samobójców bo to oni są w większości winni czyjejś śmierci. Są przypadki, że ktoś się zabija bo np. jest chory śmiertelnie i nie chce cierpieć. Ale to wyjątki. Jak samobójstwo popełnia jakiś np 16 latek to wiem na pewno że:
    1. Nie interesowali się nim rodzice ani inni członkowie rodziny
    2. Koledzy prawdopodobnie mu dokuczali
    3. Nauczyciele na pewno nie zwracali uwagi na takiego ucznia, a wystarczy czasem kogoś pochwalić, żeby ktoś uwierzył w siebie.
    Ale takie osoby zostawia się same sobie. Ile razy próbowałam mówić ludziom o moich problemach, o tym, że matka się nade mną znęca – nikogo to nie obchodzi, wręcz krzywdzą mnie jeszcze bardziej lekceważąc moje problemy. Nigdy nikt do mnie nie zadzwoni żeby zapytać co słychać. I nie chodzi mi o jakieś pieprzenie o pogodzie tylko o zwykłą ludzką rozmowę. Wystarczyłoby mi żeby raz na rok ktoś mi dał znak, że mnie rozumie, że mogę na niego liczyć. Ludzie uważają, że zwierzęta są głupsze a mój pies jest jedynym stworzeniem z którym czuję porozumienie. Nie ma żadnego znaczenia, że nie rozumie, jak coś do niego mówię. Jak się do niego przytulę nie ma między nami żadnej bariery, oboje cieszymy się ze swojego towarzystwa. Jego wesołe spojrzenie mówi mi, żebym się poddawała, że warto żyć. Nigdy żaden człowiek mi tego nie dał. Nie pamiętam, żeby kiedyś mnie ktoś przytulił ale nie tak na odczepne tylko żebym mogła poczuć oparcie w drugim człowieku. Ludzie tego nie rozumieją. Uważają, że są mądrzy, ale są tylko pieprzonymi ignorantami zapatrzonymi w siebie.

    • szymon

      jak sie mozna z toba skontaktowac?

  • Anna Pacak

    Dziękuję ci, Monika, za ten wpis. Temat doprawdy trudny i bolesny dlatego tak istotne jest aby go podejmować. Nie zliczę ile razy, nawet podczas codziennych, zwykłych rozmów, słyszałam „każdy samobójca jest egoistą” :(

    • Anita

      Bezradnosc….nie moge pomoc mojemu dziecku..lekarze zbywaja od jednego do drugiego.a ja pograzam sie coraz bardziej mam dosc….i dosc

  • Kaja Sowińska

    Dziękuję Ci za ten post.

    • Jeżeli w jakikolwiek sposób pomógł – to dobrze. Cieszy mnie to, chociaż temat trudny i bolesny.