Sto lat! I tort smakuje lepiej

Masz dziś urodziny! Co prawda przypuszczalnie nie przepadasz za uwagą, jaka się na Tobie skupia, ale to przecież tylko chwila. Poza tym przecież uwielbiasz tort. Jak wiele osób (wszyscy?). Ale zanim słodki smak bitej śmietany dostanie się do Twojego przełyku, musisz przetrwać coroczną tradycję śpiewania „Sto lat”. Chwila zakłopotania, pomyślane życzenie, zdmuchnięcie świeczek. I już.

Już w trakcie słuchania (czy śpiewania) utworu, myślimy o tym, jak dobre będzie jedzenie, które za chwilę mamy spożyć, w tym także tort urodzinowy. Dlaczego? Ano dlatego, że według najnowszych badań Kathleen D. Vohs, Yajin Wang, Franceski Gino oraz Michaela I. Nortona, do których streszczenie możecie przeczytać tutaj: http://pss.sagepub.com/content/24/9/1714
tradycyjne zachowania (rytuały) sprawiają, że jedzenie rzeczywiście smakuje lepiej.

Sam robisz to nie tylko w dniu urodzin. Nawet nasze standardowe „Na zdrowie” i stuknięcie się kieliszkami sprawi, że drink będzie lepszy.

Dlaczego? Wszystkie takie rytuały sprawiają, że jesteśmy bardziej wrażliwi, świadomi i wyczuleni na to, co za chwilę mamy spożyć. Bardziej doceniamy i cieszymy się z tego, co będziemy jeść czy pić za chwilę.

„Okazało się, że uwaga ludzi jest bardziej skupiona i wyczulona podczas wykonywania takich zachowań, co sprawia, że są bardziej zaangażowani w to co jedzą i piją” – mówi Kathleen D. Vohs , profesor marketingu na Uniwersytecie w Carlson School w Minnesocie i główna autorka badania.
„Nawet nowe rytuały, takie, których nigdy nie wykonywaliśmy, sprawiają, że jedzenie smakuje nam dużo bardziej”.

Jak wyglądało samo badanie? Niezwykle ciekawie, gdyż eksperymentatorzy zrekrutowali 52 osoby, które poprosili o jedzenie czekolady. Połowie z nich powiedzieli, że mają ją jeść zupełnie normalnie, a reszcie kazali wykonać konkretny rytuał polegający na złamaniu zapakowane czekolady na pół, odwinięciu jej, zjedzeniu połowy tabliczki, po czym badani mieli odpakować kolejną połówkę i ją też zjeść. Niby nic skomplikowanego, ale już zostało pewnym rytuałem wykonywanym PRZED „normalnym” jedzeniem czekolady.

Po zjedzeniu czekolady badani zostali poproszeni o odpowiedź na kilka pytań. Wyniki okazały się zaskakujące. Ci, którzy wykonywali ten ciekawy rytuał byli bardziej zadowoleni z tego, że mogli jeść czekoladę, bardziej im ona smakowała i, co ciekawe, byli skłonni zapłacić więcej za nią niż osoby, które miały po prostu słodkość zjeść.

Powiecie, że czekolada smakuje zawsze każdemu? Niby tak, ale badanie zostało przeprowadzone także między innymi na lemoniadzie, a nawet marchewce. W tym wypadku wyniki były identyczne.

Dlatego właśnie jedzenie nas cieszy. „Rytuały zdają się poprawiać doświadczenia jedzenia i picia, ponieważ prowadzą one do większego zaangażowania i zainteresowania „, piszą autorzy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Psychological Science . „Kiedy ludzie wykonują rytuał , ich wewnętrzne zaangażowanie się zwiększa, co z kolei prowadzi do bardziej przyjemnej konsumpcji”.

A Ty? Jak jesz? Wykonujesz jakieś rytuały na co dzień? Świeczki? Obrus? Modlitwa?

  • Na studiach po całym dniu zajęć nawet parówki z dżemem dobrze smakują :)

    A tak poważnie, to jedzenie jest przyjemnością której sobie nie odmawiam. Poświęcam jej bardzo dużo czasu :)

    • Monika

      Popieram ;)

  • Diesel

    Na studiach jedzenie zawsze dobrze smakuje. Zwłaszcza po 2 godzinnym, nudnym wykładzie. Potwierdzone info!

  • wiola

    do niedawna jedzenie było dla mnie katorgą i czynnością, którą wolała bym pominąć w życiu, ale dzięki wsparciu Pani Psycholog i mojego Męża, moje nastawienie do jedzenia powoli się zmienia, odzyskuję radość z jedzenia i chęć zmiany swojego podejścia do życia. nie jest to łatwe, bo pewne destrukcyjne nawyki utrwalone przez lata są trudne do przełamania, ale jak narazie pół roku terapii przynosi efekty, i to nie koniec:) tez wypracowuję pewne rytuały, dzięki którym je mi się lepiej, np nie jem już w samotności, chcę też żeby jedzenie cieszyło oko, i staram się nad tym pracować, bo uwieżyłam, że się da:)

    • Monika

      Gratuluję Ci z całego serca wytrwałości! Zacząć znów normalnie jeść to nie lada wyczyn. Trzymam kciuki za pracę nad sobą. :)