Umiesz być sam?

Olbrzymia liczba ludzi na całym świecie nienawidzi bycia samemu. Możliwe, że nawet wszyscy tak miewamy w pewnych momentach naszego życia.

Boimy się być bez przyjaciół, rodziny czy partnera. Czujemy się nieswojo podróżując samotnie do obcych miejsc i jesteśmy zagubieni, gdy obok nas nie ma kogoś, kto podałby nam pomocną dłoń. Obawiamy się życia bez ramienia, na którym moglibyśmy się wesprzeć. Boimy się, że nie jesteśmy wystarczająco silni i wystarczająco dobrzy, by stać o własnych siłach.

To naturalne. Ten opór przeciwko byciu samemu. Wszyscy czujemy go gdzieś głęboko w środku, chociaż czasem chcemy mu zaprzeczać na siłę lub ignorować. I to powoduje ogromny stres w naszym życiu.

By uniknąć bycia samemu nieustannie próbujemy wchodzić w relacje. Online i offline. Randkujemy, czasem nawet bierzemy ślub z nieodpowiednim człowiekiem, tylko po to, by mieć się o kogo oprzeć, by wypełnił to puste miejsce w naszym życiu. Oglądamy godzinami telewizję, opychamy śmieciowym jedzeniem albo kupujemy zabawki, których nie potrzebujemy, jako protezy miłości. Zwłaszcza miłości do samego siebie.

Jak można ten proces odwrócić? Być uważnym i pełnym akceptacji dla samego siebie. To trudne, ale naprawdę można docenić samotność. Odizolowanie się może być wyzwalające, może być okazją do tego, by lepiej poznać samego siebie, głębiej. Dobrze jest czasem zostać samemu i odkryć w samych sobie to, co nieznane. Możemy w ten sposób dowiedzieć się kim naprawdę jesteśmy i o co chodzi w tym całym życiu.

samotnosc2

Bycie samemu nie jest powodem do lęku. Izolacja bywa piękna.

A to, co może się stać, gdy sami zaczniecie doceniać samotność, znajdziecie poniżej.

Rozwijasz w sobie siłę, której potrzebujesz i o jakiej nie miałeś pojęcia, że jest w Tobie. Za każdym razem, gdy wspominam komuś, że może warto doświadczyć samotności, słyszę coś w stylu: “Przecież to przerażające, jak można iść przez życie samemu, gdy jesteśmy niedoświadczeni i nie znamy wielu rzeczy?”. Tak, to może wzbudzać lęk. I to jest właśnie powód, by się tego nauczyć. Czasem boimy się czegoś, co jest dla nas dobre. Co sprawi, że dojrzejemy. Na początku taka nauka potrafi być bolesna, ale nie pozwalaj sobie utknąć w jakiejś sytuacji tylko dlatego, że przez chwilę boisz się iść samotnie.

Bo przecież dużo lepiej jest nauczyć się być silnym i stać pewnie na dwóch nogach, niż liczyć na to, że ktoś będzie nas nosił na barana całe życie. Gdy zaczniesz być samowystarczalny, proszenie o pomoc od czasu do czasu będzie pokazaniem siły, nie słabością.

A zatem.

Nie wiesz jak zarządzać finansami? Zacznij się uczyć. Przeczytaj książkę lub obserwuj blogi o zarządzaniu pieniędzmi. Naucz się nowych umiejętności i wykorzystaj je.

Nie wiesz jak się chronić? Dowiedz się jakie sytuacje mogą być zagrażające. Zwracaj uwagę na otoczenie. Naucz się podstaw samoobrony. Poczuj się pewniej, gdy będziesz chodzić samemu po mieście.

Bez względu na to, jaką umiejętność chcesz w sobie wzmocnić, kluczem do tego jest robienie małych kroków, wytrwale, dzień po dniu, w kierunku, w którym chcesz się poruszać.

Podróż przez życie to tak naprawdę ciągła nauka. Proces. Stajesz się silniejszy, im dłużej podróżujesz. To trochę jak z dzieckiem, które pierwszy raz samo wraca do domu. Za pierwszym, a czasem też drugim i trzecim razem może być trochę przerażająco, ale z czasem staje się to nawet przyjemne.

Twój związek się umocni i będziesz mniej zależny od partnera. Czy to, że chcesz się nauczyć samotności oznacza, że nie możesz być w związku? Absolutnie nie, ale jeśli nie czujesz się komfortowo sam ze sobą, to nie będziesz się czuć komfortowo także w relacji. Dlaczego?

Bo stajesz się zależny. Kiedy Twoje myśli i zachowania krążą wokół innej osoby, często zdarza się, że zapominasz o swoich potrzebach, a to może być krzywdzące. Kiedy pozwalasz na to, by ktoś inny był odpowiedzialny za to, jak się czujesz (i vice versa), oboje stajecie się zależni od siebie. I nagle okazuje się, że jedno nie potrafi zaplanować niczego bez akceptacji z drugiej strony. Wszystkie aktywności – nawet oglądanie tv – zaczyna być negocjowane i musi zostać zaakceptowane przez obie strony. Gdy jedno zaczyna czuć się źle, wszystkie potrzeby idą za okno, bo najważniejsze jest, by poczuł się lepiej.

Największy problem z tą zależnością, to to, że prędzej czy później rodzi się z niej niechęć do partnera. Jeśli on od czasu do czasu zezłości się o pierdołę w domu, bo miał beznadziejny dzień w pracy, to jest to jak najbardziej zrozumiałe. Ale jeśli za każdym razem będzie ode mnie oczekiwał, że moim celem życiowym stanie się poprawianie mu humoru 24/7, to prędzej czy później zacznie mnie to męczyć i będę miała gdzieś jego potrzeby i pragnienia. Ja zadbam o swoje potrzeby dla niego, jeśli on zadba o swoje dla mnie.

samotnosc3

Uczysz się, że bycie samemu to nie samotność. Bycie samemu nie oznacza, że jesteś samotny, a bycie samotnym nie oznacza, że jesteś sam. Można być samotnym nawet w zatłoczonym pokoju, prawda? Problemem nie jest to, że bywamy sami, ale to, że czujemy się samotni pomimo obecności innych ludzi.

Pamiętaj, by mądrze wybierać przyjaciół. Zawsze lepiej jest być samemu, niż w fatalnym towarzystwie. Jeśli czyjaś obecność Ci nie służy – odejdź. Nie zostawaj tylko dlatego, że boisz się być sam ze sobą.

Odnajdujesz mentalną przestrzeń, by wspierać swoje decyzje. Wszyscy, na których Ci zależy NIE MUSZĄ popierać każdej decyzji, którą podejmujesz. Gdy jesteś otoczony ludźmi 24/7, jest to niezwykle trudne do zrealizowania.

Rodzina i przyjaciele nie zawsze będą popierać Twoje plany, ale i tak powinieneś dążyć do ich zrealizowania. Podążaj za intuicją – to oznacza, że robisz to, co TY czujesz, że jest w porządku, nawet jeśli inni tego nie popierają. Tylko czas może rozstrzygnąć kto miał rację, ale nasze instynkty rzadko się mylą. Nawet jeśli sprawy nie pójdą po Twojej myśli, to przynajmniej nie będziesz się zastanawiać “co by było gdyby”. Dowiesz się, że idziesz w dobrą stronę, gdy przestaniesz z tęsknotą patrzeć w przeszłość, a z ciekawością zaczniesz robić kolejne kroki, bez względu na to, co myślą inni.

samotnosc4

Będziesz bardziej doświadczał SWOJEGO życia. Jednym z najtrudniejszych wyzwań jest życie w swojej własnej skórze. Bycie tu i teraz, bez względu na to gdzie rzeczywiście się znajdujemy. Zbyt często dajemy się rozpraszać. Jedzenie, alkohol, zakupy, telewizja, wiadomości, social media, gry, smartfony. Wszystko to trzyma nas z dala od możliwości doświadczania właśnie TEJ chwili.

Kompulsywnie pracujemy. Kompulsywnie ćwiczymy. Kompulsywnie romansujemy. Uciekamy od siebie i rzeczywistości, która nas otacza. Wielu z nas wpada w takie ciągi, by nie musieć doświadczać emocji i czuć się samotnymi. Samotnymi, czyli takimi, którzy muszą zmierzyć się z prawdziwymi uczuciami: z lękiem, ekscytacją, niepewnością, złością, radością, odrzuceniem, rozczarowaniem, smutkiem itd. itd. itd.

I nie ma większego znaczenia, czy te uczucia są pozytywne czy negatywne. Na pewno są obezwładniające i wyczerpujące. Dlatego wolimy się otępić.

Prawda jest taka, że każdy z nas jest uzależniony. Od unikania. Zauważenie tego jest pierwszym krokiem do wyjścia z takiego stanu. Polecam zacząć już teraz. Wziąć oddech. Samemu. I zacząć zauważać (bez oceniania) to wszystko, co nas otacza, wszystkie emocje. Zacząć BYĆ w tym właśnie momencie, który nazywamy życiem.

Na zakończenie.

Bycie samemu ze sobą może budzić lęk, ale tak samo i radość. Możemy się tego nauczyć. Bycia wreszcie w pełni sobą. Możesz robić różne rzeczy z wewnętrznej potrzeby, bez oczekiwania na poparcie innych. To TY jesteś ważny.

Naucz się być sam. Zasługujesz na to.

  • Asturia

    Od czasu, gdy zaczęłam spotykać się z mężczyznami, nigdy nie byłam singielką dłużej niż kilka dni – bardzo zachowawczo podchodziłam do związków, zawsze uważałam, że można coś naprawić, nie chciałam się rozstać i pozwalałam sobie na zerwanie dopiero, gdy poznałam nową interesującą mnie osobę. Nie oznacza to, że zmieniałam partnerów jak rękawiczki, wręcz przeciwnie.

    Teraz jestem w związku, z którym wiążę wielkie nadzieje na przyszłość i wciąż martwię się, że umiejętność bycia samej jest tym czego mi brakuje, czymś bez czego stworzenie związku na całe życie jest wręcz niemożliwe. Tak się słyszy i czyta wszędzie – „Musisz umieć być sam, żeby umieć być z kimś” Jak to jest? Czy to, że nigdy tak naprawdę nie byłam singielką znaczy, że nie umiem być sama?

    • Monika Kotlarek

      Niekoniecznie :) To tylko jeden z punktów. Poza tym, można być samemu ze sobą, będąc jednocześnie w związku z kimś. Jeśli np. partner wyjeżdża, a my wciąż umiemy spędzić ze sobą wartościowy czas – to super.

  • Sebastian Niesporek

    Super artykuł. Dziękuję

  • pa

    celujacy artykul. zaczynajac go przed chwila, nie wiedzialem jak bede potrzebowal przeczytac cos takiego wlasnie w tej chwili. bardzo budujace sugestie i porady. wiecej takich.

  • Asiwnja

    przykre jest to, ze ludzie nie potrafią pobyć sami ze sobą choć na chwile i nie są tego świadomi, ze mają problem z samym sobą w tym momencie. Mam koleżankę, która nienawidzi swoich myśli i w tym wypadku chyba tez samą siebie w takim razie, ze idąc gdzieś przez ulice do sklepu, do lekarza gdziekolwiek dzwoni do mnie, bo czuje się zle z tym ze idzie sama bez nikogo i nie ma z kim pogadać. Dla mnie jest to nie wyobrażalne nie mieć części choćby malutkiej w życiu indywidualnej tylko dla siebie. Ja osobiście kocham towarzystwo jestem zdecydowanie osobą towarzyską zawsze miałam (mam) koleżanki, których specjalnie nie musiałam szukać czy zdobywać jak to teraz bywa. Ale mam taka cześć w życiu zarezerwowaną tylko dla siebie, bo czuje potrzebę spędzenia czasu ze sobą. Moimi rytuałami jest chodzenie samemu na zakupy po prostu nie nawiedze chodzić z kimś na zakupu często tez jeżdżę sama na rowerze ;)

  • Odludek

    Najslabszy artykól! Ja już jestem samotny! Nienawidzę towarzystwa.

  • Ola

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić bycia z kimś. Może w związku jeszcze tak, bo kilka razy podobałam się jakiemuś chłopakowi. Ale mieć koleżankę? W szkole zawsze siedziałam sama, nigdy w życiu nikt sam z własnej woli nie chciał mieć ze mną kontaktu. Jak słyszę, że ludzie mają znajomych to dla mnie abstrakcja. Przez 20 lat nikt nie chciał ze mną rozmawiać nigdy nie okazywano mi sympatii. Dla mnie znajomości to jakiś kosmos. Co trzeba zrobić, żeby ktoś chociaż chciał ci odpowiadać cześć? Stanąć na głowie?

    • Michalski Sikora

      Trzeba chyba samemu być proaktywnym ;)

  • Paula

    najlepszy artykuł jaki czytałam! ;)

    • Monika Kotlarek

      Dziękuję :)

  • Saitaver

    Ja za to mam tej samotności za dużo. Już nie potrafię podróżować z towarzystwem, samotność zrobiła się wygodniejsza. Nawet gdy jestem wśród znajomych to odpływa. Tylko z moim małym siostrzeńcem czuję się dobrze.

  • Tina

    Dziękuję za ten artykuł. Mam wrażenie, że jest dla mnie i o mnie. :) Idealnie wpasowuje się w moją obecną sytuację. Konfrontuję się teraz z byciem samą, obserwuję jakie to wywołuje we mnie emocje, przemyślenia. To prawda, że dzięki temu możemy poznać i zrozumieć siebie, tak naprawdę. Liczę też, że da mi to siłę do działania i zawalczenia o siebie i swoje szczęście, o życie jakie chcę mieć. (I niech to nie będą tylko puste, ładnie brzmiące słowa, tego życzę sobie.)
    Pozdrawiam ciepło!

  • psychologia na obcasach

    Trafnie napisane : „Izolacja bywa piękna” , Jednak ważne jest to by nie przerodziła się w stałą tendencję i sposób na życie. Nadmierne zachowania introwertywne także niczemu nie służą. Jednak tak jak piszesz jest doskonałym sposobem na poznanie siebie.
    Zapraszam do mnie : psychologianaobcasach