Uzależnienia: alkohol

Znając już mechanizm uzależniania się od różnych substancji psychoaktywnych, chciałam Was zapoznać z kilkoma z nich. Poza nikotyną, chyba najczęstszym „sprawcą” uzależnień jest alkohol.
Nie wszyscy zauważamy problem dookoła siebie, wśród naszych bliskich i znajomych.

Zacznijmy od prostego testu, który znajdziecie tu: http://www.cpp.info.pl/index.php?go=mast1

Trudno było? Jak Wasze wyniki?
Poniżej znajdziecie 9 informacji (opracowanych na podstawie wypowiedzi dr. Stanisława Kuligowskiego na temat choroby alkoholowej), które warto znać na ten temat.  Pamiętajcie, że to, że ktoś ma rodzinę, pije jednego drinka dziennie na odstresowanie, rozluźnienie itp. może być alkoholikiem.

  • Alkoholizm TO CHOROBA.

Pamiętajmy o tym. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) nadała taki status wszystkim uzależnieniom. Jest to choroba chroniczna, przewlekła, alkoholikiem jest się do końca życia, pomimo zaprzestania picia i zerwania z nałogiem. Alkoholizm to także choroba postępująca, co w praktyce oznacza, iż jeśli nie podejmie się leczenia, to skraca ona życie o kilka, czasem kilkanaście lat i prowadzi do nieuchronnej śmierci.

  • Alkoholizm ROZWIJA SIĘ FAZAMI.

Najczęściej obserwuje się 4 fazy rozwoju choroby alkoholowej:

Picie towarzyskie – picie w gronie znajomych, ochota na kieliszek, który sprawia przyjemność, organizm dobrze toleruje nawet duże dawki trucizny,

Faza ostrzegawcza – szukanie okazji do wypicia, inicjowanie wypijania kolejek, alkohol przynosi ulgę, rozładowuje stres, zaczyna się być postrzeganym jako dusza towarzystwa, picie kończy się urwanym filmem, a kaca leczy się tym czym się człowiek struł.

Faza krytyczna – wpadanie w ciągi picia, przeplatane okresami trzeźwości, szukanie wymówek, kac moralny, składanie sobie obietnic, których się nie dotrzymuje, zaniedbywanie rodziny, zaczynają się problemy w pracy, w życiu rodzinnym, kłopoty poznawcze np. z pamięcią.

Faza chroniczna – bardzo długie okresy picia, picie od rana, upijanie się w samotności, co ciekawe, w tej fazie następuje znaczny spadek tolerancji na alkohol (czasem wystarczy jedynie piwo, żeby poczuć to co kiedyś po pół litra wódki), następuje rozpad rodziny, można dopuszczać się przestępstw by zdobyć alkohol, sięga się po różne „dziwności” typu perfumy, denaturat. Pojawiają się psychozy alkoholowe, słyszenie głosów, zwidy. Człowiek znacznie podupada na zdrowiu.
Żeby stać się alkoholikiem, nie trzeba pić codziennie.
Niektóre osoby uzależnione piją codziennie, jednak bardziej charakterystycznym „trybem” jest picie ciągami, a potem dłuższe lub krótsze okresy abstynencji.

  • Nie istnieje coś takiego jak „BEZPIECZNA DAWKA ALKOHOLU”.

Uzależnić się można pijąc codziennie jedno piwo. Teoretycznie i WARUNKOWO możemy mówić o względnie bezpiecznej dawce np. 1-2 lampki wina, które wypija dorosły ograniczający się wyłącznie do tej ilości spożywanego alkoholu.

  • Mężczyźni i kobiety piją inaczej.

Mężczyźni wolą pić w towarzystwie, nie ukrywają się, częściej można więc spotkać ich pijanych na ławce w parku czy na chodniku. Kobiety gorzej tolerują alkohol, piją głównie po ty by zapić problemy, najczęściej samotnie w domu do tzw. „lustra”. Skutecznie potrafi ukryć swój problem alkoholowy. Alkoholizm nazywany jest chorobą demokratyczną. Nie ma znaczenia, czy jesteśmy z tzw. marginesu czy z wyższych sfer społecznych – uzależnić się możemy tak samo.

  • Psychoterapia jest podstawą leczenia alkoholizmu.

Psycholog, często ze wsparciem psychiatry i odpowiednich leków pomaga wyjść z choroby. Często zaleca się także spotkania AA (Anonimowych Alkoholików) oraz mitingi z tzw. trzeźwymi alkoholikami, którym udało się pokonać nałóg, a ich ciężka droga i praca są doskonałą motywacja do pracy nad sobą. Należy działać wielokierunkowo – dopiero tak można osiągnąć sukces.

  • Esperal, Anticol – to przestarzałe metody leczenia.

Co prawda w Polsce nadal są stosowane, to jednak na zachodzie się od nich odchodzi. Z dwóch głównych powodów. Po 1. gdy osoba z wszczepionym pod skórę Esperalem napije się alkoholu, odczuwa nieprzyjemne dolegliwości, jak np. odrętwienie kończyn, ból, osłabienie mięśni. To jest leczenie? Nie. Medycyna ma po pierwsze nie szkodzić. Po 2. leki te wymuszają abstynencję opierającą się na strachu, a obawa nie jest dobrą motywacją do poważnych zmian życiowych. Nowoczesne leki, jak np. Nalorex czy Campral, działają na neuroprzekaźniki w mózgu i hamują potrzebę wypicia alkoholu, tzw. głód. Wada? Niestety są drogie. Miesięczna kuracja kosztuje około 300 zł i nie ma na nie refundacji.

  • Samo odtrucie nie wystarczy, by uporać się z problemem.

Tygodniowe odtrucie w szpitalu, tzw. detoksykacja, to dopiero początek długiej drogi ku zdrowiu. Jednak, by powiedzieć, że się pokonało nałóg, nie można już nigdy w życiu tknąć alkoholu. Należy zachować abstynencję do końca życia, gdyż po wypiciu jednego kieliszka lub piwa wpada się znów w ciągi.

  • Nałóg alkoholowy niszczy organizm.

Człowiek uzależniony od alkoholu nie panuje nad swoimi emocjami, jest agresywny. Dodatkowo rozpoczyna się proces trwałych zmian w mózgu. Pojawiają się problemy z pamięcią i koncentracją, psychozy, urojenia (najczęściej tzw. zespół Otella, czyli podejrzewanie partnera o zdradę), napady padaczkowe. Konsekwencją jest także marskość wątroby, choroby trzustki oraz układów krwionośnego i oddechowego.

Nastraszyłam Was trochę? Nie taki był mój zamiar. Chcę, abyście zdawali sobie sprawę z wielu rzeczy. Więcej wiedzieli. Abyście mogli zaobserwować niepokojące zmiany w swoim otoczeniu i w porę dotrzeć z pomocą do bliskich, przyjaciół, znajomych. Jak możecie to zrobić? Szybkie podsumowanie.
Oto wczesne sygnały świadczące o istnieniu problemu alkoholowego, na które należy zwrócić baczną uwagę:

  1. Częste pragnienie alkoholu – chęć napicia się po pracy, po szkole, dbanie o to aby w domu zawsze były zapasy alkoholu, wzrost pragnienia.
  2. Zwiększone spożycie alkoholu – zauważalne spożywanie większej ilości alkoholu z miesiąca na miesiąc, chory w tym stadium odczuwa niepokój i często kłamie pomniejszając ilość wypitego alkoholu.
  3. Ekscesy w zachowaniu – zachowanie, których osoba wstydzi się następnego dnia, „moralniak”, wyrzuty sumienia.
  4. Palimsesty – tzw. dziury w pamięci, przerwy w życiorysie, osoba nie może przypomnieć sobie co robiła poprzedniego dnia/wieczoru, urwany film.
  5. Picie w godzinach rannych – picie w celu nabrania sił na nowy dzień lub jako „klin” na kaca.

Zauważyłeś powyższe zachowania i u kogoś kogo znasz? Nie wpadaj w panikę. Przede wszystkim obserwuj. Jeśli pewne wybryki są jednorazowe, chwilowe, szybko mijają, to nie powinno być powodu do obaw. Jeśli natomiast trwają miesiącami – warto porozmawiać z ta osobą, że może mieć problem i zaproponować niezobowiązującą wizytą u specjalisty, który rozpozna problem.

Z chorobą alkoholową wiąże się wiele powikłań. Nie tylko zdrowotnych dla samego uzależnionego, ale też dla otoczenia. FAS, DDA i inne. Ale o tym w kolejnych wpisach. Bo problem alkoholowy jest ważny.

W Polsce (badania CBOS z sierpnia 2010) pije większość dorosłych Polaków. Szczęśliwie liczba abstynentów z roku na rok powoli wzrasta. Co trzynasta badana osoba upija się przynajmniej raz w miesiącu. Co dziesiąty rozpoznaje u siebie symptomy uzależnienia. Niemal jedna dziesiąta dorosłych osób, głównie kobiet, deklaruje, że osoba z najbliższej rodziny nadużywa alkoholu.
To dużo czy mało? Na te pytania odpowiedzcie sobie sami.

Na zakończenie (ależ mi się uzbierało literek tutaj już, ale to temat rzeka…) przedstawię Wam kilka mitów na temat działania alkoholu.

  • Alkohol pobudza – MIT! – alkohol jest jednocześnie środkiem pobudzającym i uspokajającym.
  • Zawsze można wyczuć alkohol w oddechu pijącego – MIT! – więc dlaczego niektórzy latami potrafią ukrywać swój problem?
  • 50 gram wódki 43%, zawiera więcej czystego alkoholu niż dwa kufle piwa, 0,6 litra każdy – MIT! – jest dokładnie na odwrót.
  • Człowiek bardziej się upija, gdy miesza alkohole – MIT! – tylko ilość czystego alkoholu wpływa na stan upojenia, a nie rodzaj wypijanych drinków.
  • Wypicie kawy stawia na nogi i neutralizuje alkohol – MIT! – kawa, kofeina, nie maja żadnego wpływu na rozkład alkoholu we krwi.
  • Ludzie o silnej woli nie popadają w alkoholizm – MIT! – Alkohol skutecznie obniża nasza odporność i siłę woli w wielu różnych sytuacjach.
  • Nie można zostać alkoholikiem pijąc jedynie piwo – MIT! – ilość wypijanego alkoholu, a nie jego rodzaj wpływ ana to, czy ktoś zostanie alkoholikiem, można pić tylko piwo, ale w znacznych ilościach.
  • Alkohol jest mniej groźny niż marihuana – MIT! – dużo więcej osób leczy się z powodu choroby alkoholowej niż nadużywania marihuany.
  • U osób dużo pijących uszkodzenie wątroby pojawią się przed uszkodzeniem mózgu – MIT! – nie ma reguły, uszkodzenie mózgu może się pojawić jako pierwsze.
  • Wszyscy piją – MIT! – 50% kobiet i 28% mężczyzn (dane z USA) w ogóle nie pije alkoholu.

Jak przeciwdziałać? Jak zapobiegać? Jak skutecznie leczyć? Czy akcje z „pijanymi goglami” w niektórych miastach w Polsce, gdzie każdy może włożyć okulary, które powodują widzenie jak u osoby pijanej, albo kampanie społeczne działają?

Spróbujcie swoich sił: http://alkomaty.biz/alkosymulator_kluczyk

*Masz jakieś pytania? Coś Cię zaciekawiło, zbulwersowało? Chcesz podzielić się swoją historią? Nie krępuj się tylko pisz! Odpowiem na każdą wiadomość: psychologpisze@gmail.com

 

  • Koneko

    Ja nie piję ;)
    Ale kiedy się rozejrzę dookoła, na rówieśników – „studentów”, zaczynam myśleć, że jestem jedyną abstynentką w towarzystwie…

    • Monika Kotlarek

      Chyba głównie wśród młodych ludzi, coraz większa liczba z nich zachowuje abstynencję. To nie są ogromne liczby (niestety), ale rosną.

  • Diesel

    50% Amerykanek w ogóle nie pije? To strasznie dużo! U nas jest to może 15-20% dziewczyn i z 5-10% mężczyzn. Tak wynika z mojej obserwacji