W poszukiwaniu świątecznej atmosfery

Za oknem śnieg. Z galerii handlowych mrugają na nas kolorowe lampki choinkowe. Coca cola dotarła już na nasze stoły ciężarówkami z Mikołajem. To znak. Znak, że Święta już blisko. I celowo nie wspominam tutaj o Bożym Narodzeniu. Nie czuję się kompetentna, aby dyskutować na temat religijnego i duchowego przesłania Świąt.

To co JA chcę poczuć, to ta atmosfera dobroci, bliskości, ciepłych uczuć. Zapach piernika wymieszany z delikatnymi perfumami mamy. Choinka ubrana w cukierki, ciastka korzenne i nadkruszone zębem czasu bombki. Od kilkunastu lat te same, ale tak bliskie sercu.

Potem goście. Powoli schodzący się do domu. Zmarznięci, z przemoczonymi butami, czerwonymi policzkami, ale szeroko uśmiechnięci. Radośni. Bo oto znów, jak co roku spotkają się ze swoimi najbliższymi.
Jak blisko jesteś ze swoją rodziną? Mamą? Tatą? Bratem? Czy chociażby z ciocią Basią albo tym wujkiem z wąsami, który zawsze na Święta kupował innym czerwone szelki „bo Ci spodnie z tyłka będą spadać”.
Ostatnio dochodzę do wniosku, że o wiele więcej wiem o uczuciach moich przyjaciół czy znajomych, a nie wiem co siedzi w głowie mojej babci (Boi się upływu czasu? Cieszy na widok wnuków? Czuje się zmęczona ciągłymi kłótniami w sejmie?), brata (Układa mu się z dziewczyną? Kocha ją? Co go pasjonuje?) czy dziadka (Jak się ostatnio czuje? Może chciałby zagrać w szachy?). Nie wiem nic… A to też jest ta świąteczna atmosfera…

Ubolewam nad tym, że w biegu, pędzie, wyścigu szczurów, nawet ja, świadoma swoich świątecznych tęsknot i braków nie mam czasu… a może to tylko usprawiedliwienie? Może już się od wszystkich oddaliłam i najzwyczajniej w świecie mi się nie chce? Co będzie jak się dowiem, że babcia czuje się chora, boi się śmierci, dziadka wszystko boli, brat jest nieszczęśliwy? Czy będę potrafiła im pomóc? Wystarczy mi sił? A co jeśli mnie odepchną? Jeśli już jestem za daleko od własnej rodziny…

Muszę porzucić takie myślenie. Wprowadzić tę świąteczną atmosferę, której tak mi czasem brakuje, we własnym sercu. Bo zanim zacznę zmienianie świata, muszę zacząć od siebie…

Czego Wam życzyć?

  • Diesel

    Jest w tym sporo racji! Pracując i żyjąc w ciągłym biegu, zapominamy o ludziach tych nam najbliższych. A często spędzamy więcej czasu z ludźmi, dla których z genetycznego punktu widzenia jesteśmy obcy. Święta to właśnie ten okres, kiedy powinniśmy przypomnieć sobie o własnej rodzinie. O dziadkach, wnukach, o cioci, która dawno temu wyemigrowała do Ameryki.
    Ale niestety dla wielu wciąż jest to okres kupowania jedzenia, prezentów, stresów, maniakalnych porzadków i długich kolejek przy kasach…