Zaburzenia senne, część 2

Somnambulizm, lepiej znany pod nazwą lunatykowanie to chodzenie w nocy pomimo tego, że nasz organizm, mózg jest w fazie snu. Zaburzenie to, związane jest z fazą snu NREM (podczas którego nie następują serie szybkich ruchów gałek ocznych) i częściej spotykane jest wśród dzieci. Lunatykiem będzie prawdopodobnie 7 na 100 dzieci i 2 na 100 dorosłych. Somnambulizm, jak wnioskują naukowcy, najprawdopodobniej świadczy o niedojrzałości układu nerwowego, dlatego o ile w przypadku dzieci nie budzi to niepokoju i jest swego rodzaju naturalnym okresem przejściowym w rozwoju układu nerwowego, to w przypadku dorosłych traktowane jest jako nieprawidłowość.
Somnambulik może łatwo zrobić sobie krzywdę podczas swoich eskapad. Nie jest świadomy, więc nie ma zupełnie kontroli nad własnymi zachowaniami.
Ciekawostka: powszechnie uważa się, że nie można obudzić osoby lunatykującej. Jest to kompletna bzdura. Można śmiało wybudzić takiego nocnego wędrowca i przywołać go do rzeczywistości. Jedyne co mu „grozi” w takim przypadku, to dezorientacja i chwilowy lęk. Osoba cierpiąca na to zaburzenie w rzeczywistości jest w stanie głębokiego snu, a jego fale mózgowe są takie jak u osób medytujących.

Zespół bezdechu śródsennego, czyli zagubiony oddech. Polega on na zatrzymaniu wentylacji płuc na więcej niż 10 sekund (spróbujcie wstrzymać oddech na taki czas i zobaczcie sami jak to wygląda) lub spłycenie oddechu o połowę. Oznacza to, że krew nie ma możliwości dostarczenia odpowiedniej ilości tlenu do wszystkich części ciała. Organizm wchodzi w stan kryzysowy i wydziela hormony, które budzą śpiącego. Po przebudzeniu-zaczynamy normalnie oddychać i wszystko wraca do normy.
Niemal wszyscy doświadczamy bezdechu kilka razy w ciągu nocy. I jest to zupełnie normalne. Jednak osoba cierpiąca na to zaburzenie doświadcza czasem nawet kilkuset takich bezdechów.
Zespół bezdechu może spowodować nawet śmierć, a jego wykrywalność jest wyjątkowo niska. Najczęściej o problemie informują nas nasi partnerzy, którzy słyszą głośne chrapanie lub brak oddechu. Czasem problem dostrzega też sam zainteresowany: martwi go, że systematycznie budzi się w nocy z poczuciem lęku, w ciągu dnia jest senny, mogą męczyć go bóle głowy i nadciśnienie.

Bruksizm, to klasyczne zgrzytanie zębami, którego zabraniali nam zawsze starsi. Jednak okazuje się, że ma to niewielki związek z naszym wiekiem. Każdy z nas podczas snu systematycznie trze zębami o zęby. O tym, że tak robimy, dowiadujemy się najczęściej od partnerów, z którymi sypiamy lub od dentysty, czasami bolą nas bardzo zęby, niekoniecznie z winy próchnicy. Gry zgrzytamy zębami, ścieramy z nich szkliwo, czyli naturalną osłonę, dlatego, w skrajnych przypadkach, nawet mówienie może osobom z bruksizmem sprawiać ból.

Skąd to zaburzenie? Lekarze są zgodni. Twierdzą, że to wina nadmiernego stresu, napięcia i tendencja do napinania się i zaciskania szczęki. Leczenie jest ciężkie. Poza objawowym jak zakładanie specjalnych szyn, które odciążają mięśnie, jest także leczenie przyczynowe. Techniki relaksacyjne, medytacja, oddychanie, psychoterapia, a w ciężkich przypadkach-nawet lekarz psychiatra. Do walki z bruksizmem, możemy także przygotować się czysto fizycznie, czyli ćwiczyć mięśnie. Zadanie polega na przyciskaniu czubka języka do podniebienia przy jednoczesnym odsuwaniu dolnych szczęk i żuchwy w dół.

Bezsenność. Może dopaść każdego z nas, nie tylko w Seattle. Macie czasem tak, że po ciężkim pracowitym dniu, kładziecie się do łóżka i nie możecie zasnąć? A jeśli już jakimś cudem się to uda, to budzicie się kilka, czasem kilkanaście razy w ciągu nocy, a nad ranem już definitywnie Wasze oczy są otwarte? To objawy bezsenności. Co ciekawe, w wielu przypadkach kłopotliwe nie jest rzeczywiste odczuwane zmęczenie organizmu, ale myśl, która dręczy, że sen był zbyt krótki.
Podobno na bezsenność cierpi prawie połowa z nas. A Wy?
Specjaliści przebadali osoby twierdzące, że z przyczyn niezależnych od nich, sypiają za mało. Jakie były wyniki tych badań? Obiektywna jakość i ilość snu była niesatysfakcjonująca tylko u pewnej części badanych. Prawie 40 proc. spośród rzekomo doświadczających bezsenności, tak naprawdę spało normalnie i realizowało potrzeby organizmu odnośnie odpoczynku. Naukowcy w przypadku tych osób mówią o tzw. „bezsenności subiektywnej”.
Przyczyny? Picie napojów zawierających kofeinę, alkohol, palenie papierosów, natłok myśli lub obowiązków, brak umiejętności relaksowania się, zbyt duży stres. Wyeliminuj niesprzyjające nawyki, znajdź czas na odreagowanie emocji nagromadzonych w ciągu dnia, wycisz się, medytuj. Nic nie działa? Bezsenność może być m. in. objawem depresji. Może, ale niekoniecznie musi. Nie wszyscy potrzebujemy 8 godzin spędzonych w łóżku aby dobrze działać w ciągu dnia. Może Wy potrzebujecie ich tylko 6. No, to jak jest u Was moi drodzy?

 

Przypominam o możliwości pisania maili do mnie bezpośrednio. Odpowiem na każde pytanie anonimowo, mogę je opisać na blogu lub odpowiedzieć prywatnie. Zapraszam: psychologpisze@gmail.com

  • m.n

    Jest jeszcze klatwa ondyny, ale to „zaburzenie zycia” w czasie snu, niz samo zaburzenie snu. Chociaz ze snem ma jak najwiecej wspolnego.

  • Diesel

    Za młodu słyszałem historię odnośnie tego, że lunatykowanie jest spowodowane fazami księżyca. A księżyc to taka magiczna istota, do której idą ludzie będący lunatykami. Co więcej pozwalał nam on przeciwstawiać się sile grawitacji i chodzić po ścianach. Ot taka bajka z dzieciństwa :)