Zrelaksuj się, część 1

Stresujesz się czymś? Bo ja bardzo często. Boisz się? Też mi się zdarza. Męczą Cię mijające dni? Mnie też. Jak sobie z tym radzisz? Ja różnie. Dlatego dziś chciałabym zaznajomić Cię z technikami relaksacyjnymi, które warto znać. Każdej z tych technik można się nauczyć i stosować według własnych potrzeb i widzimisię. Część pierwsza, to techniki, powiedzmy mniej codzienne. Ale warte uwagi. Zapraszam.

  1. Relaksacja przez oddech. Chyba najpopularniejsza i najczęściej przytaczana przez psychologów i coachów technika relaksacji. Dlaczego? Dlatego, że działa. Sprawdziłam sama na sobie. Kiedy miewam kłopoty z zaśnięciem, co niestety zdarza mi się dosyć często, stosuję tę technikę. W jaki sposób? Połóż się lub usiądź wygodnie. Postaraj się odgrodzić od wszelkich „rozpraszaczy”. W końcu chcesz się zrelaksować, prawda? I po prostu zacznij oddychać. Skup się na tym. Oddychaj powoli, głęboko, wdychając powietrze przez nos, wydychając ustami. Staraj się nie kontrolować myśli, „obserwuj” je, pozwól im po prostu płynąć w Twojej głowie. A Ty po prostu oddychaj. Dotleniaj się. Po około 5 minutach poczujesz odprężenie. Twoje ciało się rozluźni i naprawdę się zrelaksuje.
  2. Medytacja. Usiądź na krześle lub małej poduszce, tak by twoje plecy były proste. Dłonie oprzyj na górnej części ud. Skup uwagę na oddechu: obserwuj, jak powietrze napełnia i opuszcza twoje ciało. Wciągając powietrze, wolno powtarzaj w myśli sylabę OM, wydychając sylabę AH. Wdech powinien być krótszy niż wydech. Po wydechu zrób krótką przerwę. Postaraj się znaleźć swój własny rytm, by wdechy, wydechy, przerwy i powtarzane sylaby stworzyły coś w rodzaju harmonijnego tańca. Oddychaj świadomie, ale swobodnie, bez napięcia. Na początku pojawiające się myśli będą krążyć wokół spraw codziennych. Z czasem mogą stać się głębsze i bardziej osobiste. Akceptuj je spokojnie jako coś co musi się pojawić i wracaj do oddechu. Zacznij od 5 minut i wydłużaj trening do pół godziny. Brzmi śmiesznie albo trudno? Spróbuj medytacji. Wycisz się. Zobaczysz czy działa.
  3. Wizualizacja. Dość prosta technika polegająca na wywołaniu w naszym umyśle obrazu, który kojarzy nam się pozytywnie i relaksująco. W sklepach już w sieci można znaleźć wizualizacje nagrane na płytach CD. Można spróbować, ale polecam wyćwiczenie umiejętności wywoływania takich obrazów samodzielnie. Usiądź lub połóż się wygodnie. Wycisz. Zrób kilkanaście głębokich oddechów relaksujących. I zacznij sobie wyobrażać coś przyjemnego, pozytywnego. Coś co pozwoli Ci się pozbyć całego napięcia. Może plaża. Szum morza. Ciepły piasek. Słońce pieszczące Twoją skórę. Lepiej? Przyjemniej? Poddaj się temu uczuciu. Trwaj w tej pięknej wizualizacji. 5 minut często powinno wystarczyć do rozluźnienia. Po zakończeniu, spróbuj delikatnie poruszyć ciałem, jakbyś się wybudzał ze snu. Zrób 5 głębokich wdechów. I ruszaj zrelaksowany na podbój świata :)
  4. Trening autogenny Schultza. Wymyślony przez niemieckiego terapeutę i lekarza. Polega ona na wielokrotnym, monotonnym powtarzaniu sobie w myślach lub na głos (lub słuchając takich sugestii np. z taśmy) sugestii dotyczących poszczególnych części naszego ciała. Np. Moja prawa noga się rozluźnia, moja prawa noga się rozluźnia, moja prawa noga się rozluźnia… Itd. itd. Następnie przestajemy powtarzać tę mantrę i skupiamy się na odczuciach dochodzących do nas z tej części ciała właśnie. Zacznie się ona rzeczywiście rozluźniać i odprężać. Potem przechodzimy do kolejnej części. Po każdym takim długotrwałym monologu, rób przerwę i pozwól sobie na chwilę ciszy wsłuchując się w oddech.
  5. Relaksacja Jacobsona. Bardzo popularna technika relaksacyjna polegająca na napinaniu (2-3 razy po 5 sekund) i rozluźnianiu poszczególnych partii mięśni. Po kolei: czoło, powieki, policzki, płatki nosa, usta, broda, szyja, barki… itd.). Działa. Chociaż, kiedyś to wykonywałam, nie miałam zielonego pojęcia, że tak to się właśnie nazywa :)

To na razie tyle. Spróbuj wykonywać te ćwiczenia tyle razy ile tylko potrzebujesz i masz ochotę. Często do rozluźnienia wystarczy zaledwie 5-10 minut przerwy w pracy czy szkole. Na inne techniki poświęć czas tuż przed zaśnięciem lub o poranku, aby naładować się pozytywnie na cały kolejny dzień. Miłego odpoczynku!

  • zrelaksowany88

    Dla mnie najlepsze efekty daje relaksacja Jacobsona, a gdy już jestem zrelaksoany tą metodą to przystępuję do wizualizacji, ale to jak mam więcej czasu. Gdy czas mnie ogranicza to kładę się i przy muzycie koreanskiego pianisty Yirumy (możecie go znależć, np tutaj http://rozwijaszsie.pl/muzyka-relaksacyjna-ktorej-nigdy-nie-zapomnisz/ ), zamykam oczy robie 10 głębokich, świadomych oddechów i mam lekki usmiech na twarzy. Polecam. Ewa Wachowicz :)

  • Pingback: … słuchaj siebie … | Medycyna naturalna, nasze zdrowie, fizyczność i duchowość()

  • Diesel

    W dzisiejszych zabieganych czasach najlepszym sposobem na rozluźnienie się jest słuchanie muzyki :)
    Trening autogenny Schultza ma spore zastosowanie wśród uczniów i studentów, którzy powtarzają sobie „będzie dobrze, będzie dobrze”