Nie umrzeć jak przeciętniak

Obserwuję świat i ludzi. Dużo i często. Codziennie coś innego. Innego? Chciałabym tak, ale niestety… Widzę swoich najbliższych, którzy z trudem wiążą koniec z końcem. Widzę znajomych znajomych, którzy zachwycają się wypłatą 2000 zł za 13h pracy na dobę 7 dni w tygodniu. Widzę osoby, dla których jedyną ambicją jest obejrzeć kolejny odcinek „Na Wspólnej” trzymając zimne piwo w dłoni i zasnąć jak najszybciej, byle tylko skończył się już kolejny dzień. Odliczają dni do weekendu, do wypłaty, do końca roku. A mając 50-60 lat wspominają „lepsze” czasy i to, co mogliby zrobić gdyby…

No właśnie. I tu jest pies pogrzebany. To, że żyją tak, jak żyją, jest winą rządu, rodziców, pochodzenia, wysokiego poziomu bezrobocia, brzydkiej pogody, i tak dalej… I tak dalej…
A Ty, Drogi Czytelniku? Co ostatnio zrobiłeś DLA SIEBIE? Co TY SAM zrobiłeś, zdziałałeś, żeby cokolwiek w swoim, jak twierdzisz, marnym życiu zmienić?

Winne nie są czynniki zewnętrzne. To tylko otoczenie, środowisko, a je zawsze można zmienić. To, co naprawdę się liczy masz w sobie. To Twoje ambicje, motywacje, emocje, zaangażowanie prowadzą do zmiany życia (egzystencji) na lepsze i spełnienia marzeń (lub chociaż jednego). To TY musisz wstać z łóżka (nawet metaforycznie) i zacząć działać. Nie uciekać, nie zmieniać innych, nie narzekać wiecznie, że gdyby nie wina tych i tamtych, to żyłbyś jak pączek w maśle. Nie żyjesz tak, bo SAM TEGO NIE CHCESZ!

Jeśli niczego nie zmienisz i nie zaczniesz dążyć do własnego wytyczonego celu, to zarówno za lat 5 czy 50 będziesz miał takie życie jakie masz teraz. Możesz naprawdę zupełnie szczerze odpowiedzieć twierdząco na pytanie, że wiedziesz życie takie, jakie chcesz i umrzesz szczęśliwy? Jeśli marzysz o zwiedzaniu Japonii rowerem, to czy dążysz w jakikolwiek sposób do tego, czy Twoim życiem będzie praca, uporządkowana codzienność i wszystkie dni nieróżniące się jeden od drugiego?

Z bólem obserwuję, że tak właśnie jest zbudowany i tak funkcjonuje nasz świat. Na ludziach, których JEDYNĄ ambicją jest przetrwać kolejny dzień i wyżyć do pierwszego. Będą oddychać, egzystować jak przeciętniaki i umrą też jako przeciętniaki, o których nikt nie będzie wkrótce po śmierci pamiętał.

Ja chcę od życia czegoś więcej, a Ty?