“Nocny gość” – Fiona McFarlane – recenzja

Jest Australia. Jest ocean. Jest Sydney. Jest dom nad samą wodą. Jest starsza kobieta. Jest opiekunka społeczna. Są emocje. Napięcie. Jest przełamane tabu seksu starszych ludzi po siedemdziesiątce. Jest nerwica natręctw, skołowanie, może wczesny Alzheimer. Jest napięcie niczym u Hitchcocka, które trzyma Cię w swoich szponach do ostatniej strony. I jest tygrys…


Po raz pierwszy do recenzji dostałam powieść. Głównie chcę Was zachęcać (lub zniechęcać) do czytania konkretnych pozycji psychologicznych i okołopsychologicznych po to, byście sami mogli poprawić sobie jakość życia, podnieść samoocenę, lepiej zarządzać sobą w czasie, czy odnaleźli pasję w życiu. Aż tu nagle taka niespodzianka. Książka Fiony McFarlane, która opisana jest jako:


“HIPNOTYZUJĄCA POWIEŚĆ O MEANDRACH LUDZKIEGO UMYSŁU, O STRACHU I O ZAUFANIU.”


I tak rzeczywiście jest. Na kartach książki poznajemy uroczą starsza panią o imieniu Ruth, która radzi sobie w ciekawy sposób ze swoimi zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (jeśli przejedzie jeden samochód – zamiatam piasek sprzed domu, jeśli dwa – piję kawę itp.), próbuje poradzić sobie ze starością, której do siebie usilnie nie dopuszcza, wciąż myśląc, że ma 19-20 lat. Poznajemy także historię życia Ruth na Fidżi, jej pierwszą miłość i próby dojrzewania samotnie w Sydney.


Pewnego dnia do drzwi Ruth puka opiekunka z pomocy społecznej – Frida. I trzęsie całym poukładanym światem starszej kobiety. Nikt nie wie skąd się wzięła. Nikt nie rozumie po co Ruth pomoc, a w konsekwencji tego także całodobowa opieka, momentami przyzwoitka, kucharka i przyjaciółka.


Ale najważniejszym bohaterem jest tygrys. Tygrys panoszący się nocami po domu Ruth. Zostawiający wilgotny zapach dżungli i głośno oddychający. Tygrys, który jest wymysłem Ruth, a za chwilę atakuje i drapie do krwi Fridę, której udaje się go odstraszyć. Tygrys, w Australii (?), na którego pułapki zastawiają kobiety.


Aż w końcu pojawia się zmieszanie, trochę surrealizmu i abstrakcji. Starość puka głośno do drzwi umysłu Ruth. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, a dobro ze złem. Co tam tygrys. Dopiero wtedy, gdy nasz umysł przestaje działać sprawnie – wtedy należy zacząć się bać.


Pomimo tego, że “Nocny gość”, to nie jest typowa książka psychologiczna, porusza wątki zahaczające o te dziedzinę nauki, ale przede wszystkim doskonale trzyma w napięciu. Czytając ją pochłania się kartki jak pudełko najlepszych czekoladek, wciąż chcąc odkryć, jakie nadzienie wypełnia kolejną. I tak, na te blisko 320 stron poświęcasz każdą wolną chwilę, a w rezultacie “łykasz” powieść w kilka godzin. Jeśli lubisz napięcie, zagadki, niewiadome, strach i to uczucie, w którym nie wiesz, co się wydarzy na następnej stronie – książka Fiony McFarlane jest zdecydowanie książką, która powinna znaleźć się w Twojej biblioteczce.

Książkę możesz kupić TUTAJ!

A jeśli wolisz Ebook, zapraszam TU!

nocny-gosc