Blog dla chcących więcej oraz gabinet pomocy psychologicznej online

Bez kategorii

Adaptogeny. Naprawdę pomagają radzić sobie ze stresem czy tylko dobrze brzmią?

16/04/2026

Adaptogeny. Naprawdę pomagają radzić sobie ze stresem czy tylko dobrze brzmią?

Są takie momenty, kiedy ciało przestaje nadążać za tym, co dzieje się w życiu. Niby wszystko funkcjonuje. Wstajesz, pracujesz, odpowiadasz na wiadomości, robisz zakupy, ale gdzieś pod spodem czujesz ciągłe napięcie. Jakby organizm był w trybie czuwania, nawet kiedy nic realnie nie zagraża. I właśnie wtedy, gdy wypróbowałeś „już chyba wszystkiego” coraz częściej pojawia się słowo „adaptogeny”. Brzmi jak coś dziwnego, ale dobrego, wspierającego, trochę jak obietnica, że można być mniej zmęczonym życiem, nawet jeśli ono się jakoś szczególnie nie zmienia.

Tylko że za tym słowem stoi coś więcej niż trend z internetu. Adaptogeny to termin, który pojawił się w nauce w XX wieku i odnosi się do substancji (najczęściej roślinnych) które mają wspierać organizm w radzeniu sobie ze stresem, napięciem, trudnościami ze snem czy zdrowiem jelit. Nie chodzi o to, żeby stres „wyłączyć”, bo to biologicznie niemożliwe i nawet nie byłoby tak naprawdę dla nas dobre. Chodzi raczej o to, żeby organizm nie reagował na każdy bodziec tak, jakby był on ostatecznością, końcem świata i zagrożeniem życia. W teorii, adaptogeny mają pomagać przywracać równowagę.

Kiedy spojrzymy głębiej, okazuje się, że to nie jest tylko metafora. W naszym ciele istnieje bardzo konkretny system odpowiedzialny za reakcję na stres – oś HPA, czyli podwzgórze–przysadka–nadnercza. To ona reguluje wydzielanie kortyzolu, hormonu, który pomaga nam reagować na wyzwania, ale w nadmiarze zaczyna działać przeciwko nam. W przewlekłym stresie ta oś przestaje działać elastycznie. Organizm albo jest stale „podkręcony”, albo zaczyna się wyczerpywać. I właśnie w tym miejscu adaptogeny mogą mieć swoje działanie. Nie jako coś, co usuwa stres, ale coś, co wpływa na to, jak ciało na niego odpowiada. Badania sugerują, że niektóre z tych substancji mogą modulować aktywność osi HPA i wpływać na poziom kortyzolu.

Najwięcej wiemy o jednym konkretnym adaptogenie – ashwagandzie. I to ważne, żeby to jasno powiedzieć: nie wszystkie adaptogeny są tak samo dobrze przebadane (ale idziemy w tym kierunku i bardzo dobrze). W przypadku ashwagandhy mamy randomizowane badania z grupą kontrolną, czyli coś, co w nauce traktuje się poważnie. W jednym z takich badań osoby doświadczające wysokiego poziomu stresu przyjmowały ekstrakt przez osiem tygodni. To, co się wydarzyło, nie było spektakularne w hollywoodzkim sensie, ale było bardzo prawdziwe: obniżył się poziom odczuwanego stresu, spadł kortyzol, poprawiła się jakość snu. To ważne, bo mówimy o zmianach, które można zmierzyć, a nie tylko „poczuć”.

I jednocześnie to jest moment, w którym łatwo wpaść w uproszczenie. Bo skoro coś działa w badaniu, to pojawia się pokusa, żeby potraktować to jak jedyne słuszne rozwiązanie. A adaptogeny… Nie działają jak tabletka przeciwbólowa, gdzie efekt jest szybki i jednoznaczny. Bardziej przypominają delikatne przesunięcie w systemie, który już i tak próbuje sobie radzić. Jeśli śpisz po cztery godziny, jesteś w ciągłym napięciu i nie masz żadnej przestrzeni na regenerację, adaptogen nie „naprawi” tej sytuacji. Może co najwyżej trochę zmniejszyć koszt, jaki ponosi organizm.

Kiedy patrzymy na inne adaptogeny, obraz robi się jeszcze bardziej złożony. Są badania sugerujące zmniejszenie poczucia zmęczenia i funkcjonowania psychicznego, ale często są one mniejsze, krótsze i trudniejsze do porównania między sobą. To nie znaczy, że nie działają, ale, że nasza wiedza jest wciąż niepełna. W nauce to normalne i potrzebujemy na to nieco więcej czasu.
I może to jest najważniejsze miejsce, żeby się zatrzymać na chwilę i powiedzieć coś, co nie brzmi spektakularnie, ale jest uczciwe. Adaptogeny nie są magiczne. Nie sprawią, że Twoje życie nagle stanie się lżejsze. Nie usuną źródła stresu. Nie zastąpią terapii, odpoczynku, zdrowych ciepłych relacji, zmiany tempa pracy i życia. Ale mogą, pod pewnymi warunkami, pomóc Twojemu ciału trochę mniej się zużywać w tym wszystkim.

To ma sens, jeśli pomyślimy o stresie nie jako o emocji, tylko jako o procesie biologicznym. To, co czujesz jako napięcie, ma swoje odbicie w układzie nerwowym, hormonalnym, immunologicznym, pokarmowym i… tak naprawdę każdym innym. Adaptogeny potencjalnie wpływają na kilka z tych poziomów jednocześnie. To nie jest jeden przycisk, tylko raczej subtelna delikatna regulacja.
Jednocześnie warto powiedzieć jasno: „naturalne” nie oznacza automatycznie i jednoznacznie bezpieczne DLA WSZYSTKICH!!! Adaptogeny mogą wchodzić w interakcje z lekami, mogą powodować skutki uboczne, a suplementy dostępne na rynku nie zawsze mają tę samą jakość i standaryzację. To szczególnie ważne, jeśli ktoś przyjmuje leki psychiatryczne albo ma różne choroby przewlekłe. W takich sytuacjach decyzja o suplementacji nie powinna być przypadkowa.

Przed ich zastosowaniem KONIECZNIE SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM. Mówię to bardzo poważnie.

Najbardziej sensowny obraz adaptogenów jest raczej spokojny. To narzędzia, które mogą wspierać organizm, jeśli są używane świadomie i w odpowiednim kontekście. Najlepiej działają tam, gdzie jest już jakaś przestrzeń na zmianę, kiedy zaczynasz dbać o sen, regulować napięcie, odzyskiwać kontakt ze sobą, dbasz o ruch, dobre jedzenie, fajne relacje. Wtedy mogą być czymś, co delikatnie przesuwa Cię w stronę większej równowagi.
I może to jest najbardziej ludzkie w tym wszystkim. Nie chodzi o to, żeby znaleźć coś, co „naprawi” Twoje życie. Bardziej o to, żeby stopniowo budować warunki, w których ciało i psychika mają szansę wrócić do równowagi. Adaptogeny czasem mogą w tym pomóc. Ale nie zrobią tego za Ciebie.

 


[współpraca]

Jeśli chcesz (po konsultacji z lekarzem) spróbować fajnych, przebadanych rzeczywiście adaptogenów, to SOMA przygotowała dla Was kod zniżkowy na 20% na wszystko (kod: PSYCHOLOGPISZE). Dostarczyli mi też badania dotyczące adaptogenów, które znajdziecie poniżej, by jeszcze lepiej zgłębić temat, zanim wejdziecie w świat adaptogenów.


Źródła i badania:

  • https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18844328/
  • https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38580687/
  • https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5236007/
  • https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/36766186/
  • https://ncez.pzh.gov.pl/abc-zywienia/zasady-zdrowego-zywienia/adaptogeny-czym-sa-i-czy-warto-je-stosowac/
  • https://www.ptfarm.pl/wydawnictwa/czasopisma/farmacja-polska/103/-/30527
  • https://somahealthco.com/pages/science
  • https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6979308/

    Jeśli borykasz się z problemami natury psychicznej, czujesz się wypalony/a, cierpisz na depresję, masz dosyć tkwienia w jednym miejscu albo szukasz porady - dobrze trafiłeś/aś! Odezwij się! Napisz bezpośrednio: psycholog.kotlarek@gmail.com