Blog dla chcących więcej

EMOCJE LITERATURA Seksualność człowieka

ASEKSUALNOŚĆ. CZWARTA ORIENTACJA – Anna Niemczyk

14 kwietnia 2020

ASEKSUALNOŚĆ. CZWARTA ORIENTACJA – Anna Niemczyk

No nareszcie! Tak. Nareszcie coś, co łączy w sobie rzetelność, research i badania z historiami z życia wziętymi osób aseksualnych. O asach nie mówi się dużo (o ile w ogóle). Skoro w społeczeństwie dominuje seks, to jak oni mogliby się od niego oderwać, odżegnać, odsunąć.

Aseksualność ma charakter stały, nie zależy od nastroju, towarzystwa drugiej osoby, promili alkoholu we krwi ani innych okoliczności. As nie odczuwa pożądania nigdy, w żadnej sytuacji, przy nikim.

Jak się okazuje, wiele osób aseksualnych czuje gdzieś w środku, że są aseksualni (chociaż nie potrafią tego jeszcze wtedy nazwać) bardzo wcześnie. Czasami już w dzieciństwie. Liczą, że pożądanie do innych przyjdzie z wiekiem, z czasem, ale… ono po prostu nie nadchodzi.

Aseksualność nie wymaga diagnozy, ponieważ nie jest zaburzeniem. Nie wymaga też technicznej weryfikacji.

Wiążą się z ludźmi hetero czy homoseksualnymi, by poczuć się źle. By musieć godzić się na jakieś kompromisy, które owszem, działają, ale na krótką metę. Finalnie zawsze jedna strona jest pokrzywdzona lub wykorzystana. A pożądania i tak nie ma. Dominuje po prostu obojętność, czasem obrzydzenie do seksu, a czasami także silny lęk.

Stosunek na ogół nie obrzydza, ale wydaje się kompletnie bezsensowny. Osoba aseksualna czuje się tak, jakby co wieczór musiała wykonywać 150 przysiadów tylko po to, aby doprowadzić partnera na szczyt rozkoszy, której ona sama nigdy nie zazna.

Jako ludzie mamy taką tendencję, że chcemy aby ludzie, którymi się otaczamy albo których podziwiamy, byli tacy jak my. Może nie idealni kropka w kropkę, ale w dużej mierze. A już marne przechwałki przy alkoholu ile to się nie zaliczyło osób w weekend, sprawiają, że as czuje się, jak z innego świata. Nie pasuje tu, gdzie asy muszą się specjalnie szukać na forach. Gdzie mało kto rozumie, przyjmuje i akceptuje definicję aseksualności. Gdzie rozmowa z bliskimi na ten temat kończy się słowami: „ale weź nie przesadzaj, przejdzie Ci”. Gdzie są sami. I samotni. A przynajmniej tak się czują.

Na pomoc przychodzą miejsca zrzeszające osoby aseksualne (np. https://pl.asexuality.org/) czy grupy na Facebooku.

Marzyłoby mi się, by aseksualizm całkowicie znormalizować. By uczyć dzieciaki i młodzież, że jeśli nie czują chęci do jakichkolwiek czynności erotycznych, to nie oznacza to, że są wyrzutkami albo trzeba ich leczyć, ale może właśnie należą do społeczności asów?

Zatem jeśli ktoś czuje się aseksualny, należy przyjąć, że tak właśnie jest. Opinia osoby stanowi tutaj niepodważalny fundament jej seksualnej tożsamości, który nie powinien być kwestionowany przez nikogo.

Ale miało być o książce. No to będzie.

Jeśli temat seksualności człowieka w JAKIMKOLWIEK stopniu Was interesuje, to jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. Dobrze się czyta. Są badania. Statystyki (sic!). CIekawostki. Psychologia, seksuologia, a nawet wywiad z księdzem na temat postrzegania aseksualizmu. I historie prawdziwe, które czyta się z ogromnym zaciekawieniem. Pozwalają spojrzeć na asy z ich perspektywy. Ich oczami. Bez wygładzania i filtrów. Pani Aniu i Wydawnictwo Novae Res – kawał dobrej, rzetelnej roboty. CHAPEAU BAS!

Książkę kupicie TU!

Propozycja, która często pada ze strony alloseksualnych – „a może powinieneś spróbować dla własnego spokoju” – wydaje się równie niestosowna jak namawianie heteroseksualnego mężczyzny, żeby spróbował homoseksualnego seksu, aby upewnić się, czy przypadkiem nie jest gejem.



    Psycholog. Mental Health Worker w organizacji rządowej w Sydney. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki. Mam słabość do Coli No Sugar i czerwonych żelków. Opowiesz mi coś o sobie?