Blog dla chcących więcej

RELACJE Seksualność człowieka

Czy pójdziesz ze mną do łóżka?

19 kwietnia 2020

Czy pójdziesz ze mną do łóżka?

Lubię konkretne pytania. Takie prosto w twarz. Nienawidzę się domyślać. Ale też jednocześnie wiem, że w seksie dosadność nie zawsze jest wskazana. Pary mają swój język, rozpoznają TO konkretne spojrzenie czy reagują na swój dotyk i zapach.

Pomyślcie o samym haśle: INICJOWANIE SEKSU. Macie przed oczami napalonego męża, który gotowy i rozgrzany wspina się na swoją królewnę z drewna? Bleh.

To wyjątkowo stary stereotyp, że facet musi inicjować seks. Że to zawsze on, bo przecież on ma większe potrzeby. Totalna bzdura. Nic nie musi. I niekoniecznie ma te potrzeby większe.

Zamiast INICJACJA, pomyślałabym o słowie: ZAPROSZENIE. To daje poczucie, że druga strona ma zawsze pełne prawo po prostu odmówić. Zgoda wszystkich stron to podstawa.

Robienie czegokolwiek pierwszy raz może nas wymęczyć nerwowo. Pomyśl: jazda po raz pierwszy po lewej stronie, poznanie przyszłych teściów, rzucenie wszystkiego i wyjechanie w Bieszczady czy choćby spróbowanie zupełnie nowego dania w restauracji, którego nazwy nie jesteś w stanie wymówić.

To samo dotyczy zaproszenia kogoś do seksu, bez względu na to czy to randka z Tindera czy długoletni partner.

W najlepszym wypadku będzie przyjemność, nagie ciała, przytulanie i sporo innych fajnych rzeczy, dlatego zdecydowanie warto pokonać nerwy, by tego doświadczyć.

Zaproszenie partnera do seksu wiąże się też z tym, że może on na ten seks nie przystać. I tu musimy się zmierzyć z odmową i odrzuceniem. Można to trenować… przed lustrem. Podziękuj mu/jej za szczerość, uszanuj jego/jej granice i rusz dalej. Bez babrania się w tym: a czemu, a jak, a po co itp.

Należy także pamiętać o tym, że odmowa rzadko dotyczy pytającego personalnie. Często to kwestia nastroju, braku chemii między Wami, jakiejś choroby czy czegokolwiek innego.

Jedyny słuszny scenariusz… nie istnieje!

Wiadomo, że przechadzanie się w samej seksownej bieliźnie po mieszkaniu, może zadziałać na partnera, z którym mieszkasz, ale nie na randkę z Tindera, która jest 200km od Ciebie. Ważne jest też to, co mówimy podczas zaproszenia do seksu.

Mimo tego, są pewne podstawy, o których warto pamiętać.

  • Niech to będzie bardzo osobiste. Im bardziej spersonalizowane zaproszenie, tym lepiej. Ludzie UWIELBIAJĄ być chciani i pożądani. Zatem zamiast: „Jestem napalony” powiedz coś w stylu: „Szalenie działa na mnie to, jak Twoje łydki wyglądają w tych szpilkach” i podobne.
  • Bądź bardziej przejrzysty, niż łza. Jeśli wydaje Ci się, że wszystko powinno być jasne, najprawdopodobniej możesz to powiedzieć JESZCZE jaśniej. Marzy Ci się seks oralny? Powiedz to. Masz ochotę na szybki numerek na blacie w kuchni? Powiedz to. Jeśli nie jesteś w nastroju albo dopiero zaczynasz myśleć o seksie, dotarcie do niego wydaje się jakimś bardzo odległym punktem nie do osiągnięcia. Dlatego gdy już przyjdzie co do czego, danie partnerowi większej ilość szczegółów wymarzonego scenariusza pozwoli jemu też się mocniej zaangażować.
  • Niech to będzie całodzienny pościg. Miałeś niegrzeczny sen o ukochanej? Pod prysznicem myślisz o tym facecie, z którym rozmawiasz od miesiąca? A może w drodze do pracy przypomniało Ci się, jak smakuje Twoja partnerka? POWIEDZ IM TO! Sexting może być doskonałą grą wstępną. Zacznij od lekkiego flirtu, a jeśli druga strona fajnie na niego odpowie, możesz powoli budować cały scenariusz na wieczór. Jeśli odmówią czy nie odpiszą – cóż, no trudno, czas zająć się swoim dniem
  • Naucz się języka miłości. To może być skomplikowane, gdy mówimy o partnerze na raz, ale zaproszenie do seksu partnera, z którym łączy nas coś więcej, fajnie gdyby było szyte na jego miarę. Jeśli dla Twojej ukochanej prawdziwe wyznanie miłości, to drobne prezenty – kup jej seksowną bieliznę, smakowe prezerwatywy czy zabawkę erotyczną, którą będziecie mogli wypróbować wspólnie. Jeśli woli słowa – mów jej jak podniecająco wzdycha, gdy całujesz jej szyję albo jak bardzo na Ciebie działa, gdy tańczy.

Więcej o językach miłości tu: https://www.youtube.com/watch?v=klzKo303UMU

Jedyną NIEZMIENNĄ jest tutaj zgoda.

Nie ma „a co jeśli’, „a może jednak” i innych. Czym innym jest całowanie, gdy pocałunki są u Was naturalne i możesz się ich spodziewać. A czym innym całowanie nagle Twoich piersi czy dobieranie się do Ciebie bez jakiegokolwiek wstępu, zaproszenia i zgody. I jasne, to nie musi być podpisany cyrograf, ale jeśli partner czy partnerka drętwieje, odsuwa się czy zaciska usta, to chyba jasny sygnał.

Wszyscy chcemy, by nasz seks był przyjemny i komfortowy dla wszystkich. Stąd potrzeba zgody. Entuzjastycznej. Bez niej to nie jest stosunek, to przemoc seksualna.

Partner na jeden raz.

Wiele takich krótkich znajomości odbywa się na dwa sposoby: znacie się w codziennym życiu lub poznaliście się przez internet. Oba podejścia odrobinę się od siebie różnią.

  • Gdy znacie się w codziennym życiu. Poznałeś kogoś na kręglach, w pubie albo w sklepie i chcesz ją/jego zabrać do domu? Zacznij od small talku zanim przejdziesz do rzeczy. To pozwoli przede wszystkim Tobie przekonać się czy aby na pewno chcesz z tym kimś uprawiać seks. Jeśli zainteresowanie nie spadło, postaw na szacunek i szczerość. „Wiem, że dopiero co się poznaliśmy, ale czy mogę Ci zadać prywatne pytanie”? Jeśli potwierdzi podpytaj o to czy jest aktualnie w związku, czy są monogamiczni, itp. Możesz też pójść w tę stronę: „Uważam, że jesteś (tu wstaw co uważasz – piękna, inteligentna, czarujący, etc.) i jeśli jesteś zainteresowana, to bardzo chciałbym Cię pocałować i zobaczyć dokąd nas to zaprowadzi. Jeśli odmówisz – to oczywiście zupełnie w porządku”.
  • Gdy poznaliście się w sieci/aplikacji. Korzystamy z aplikacji randkowych z miliarda różnych powodów. Jeśli Twoim powodem jest głównie (lub tylko) seks, liczy się SZCZEROŚĆ. „Chcę być szczera: do wspólnego kina i pizzy, chcę uprawiać seks. Pasuje mi najbliższy czwartek. Piszesz się na to”? „Jak wygląda Twój kalendarz na przyszły tydzień? Marzy mi się seks z Tobą w wannie”. „Zanim spotkamy się na żywo, chcę być szczery: Szukam kogoś tylko do fajnego seksu i mam nadzieję, że spotkamy się w połowie drogi. Ale jeśli nie myślimy podobnie, to chyba sensowniej byłoby odwołać naszą randkę”.

Młode związki.

Te również występują w różnych formach i każda z nich zasługuje na nieco inne podejście.

  • Związek z kimś, z kim przespałeś się kilka razy.

Można to zrobić tak: „ej, nie śpisz? Chcesz wpaść na numerek”?

Albo: „Naprawdę podobał mi się seks oralny z Tobą w weekend. Jeśli będziesz gdzieś w okolicy, z przyjemnością to powtórzę”.

Lub: „Wciąż myślę o tym, jak wspaniale wyglądałaś w mojej pościeli i ogromnie pragnę się z Tobą dzisiaj wieczorem spotkać”.

Ewentualnie: „Masz plany na dziś? Czy mogę zaproponować spotkanie o 19.00 i wspólne zabawy Twoim nowym wibratorem”?

Sami oceńcie, które są ciekawsze i bardziej pomysłowe.

Związek z kimś, kogo znasz dłużej, ale jeszcze ze sobą nie spaliście.

Ok, za Wami kilka randek. Może się tulicie, całujecie, pieścicie, ale samego stosunku jeszcze nie było. Twój ruch: NIE RÓB ŻADNEGO! Przynajmniej dopóki oboje nie porozmawiacie o tym, czego chcecie i oczekujecie. Nie można z góry zakładać, że ktoś ma ochotę na seks, nawet jeśli się całujecie czy pieścicie. Zatem, jak o tym rozmawiać?

„Uwielbiam nasze spotkania i pocałunki. Jedyne, czego chcę, to sprawdzić temperaturę naszych uczuć: czy planujesz, chcesz, myślisz o tym, by zrobić coś więcej”?

„Uwielbiam Cię poznawać i wspaniale się z Tobą czuję. Jeśli czujesz to samo, to chciałbym pójść krok dalej. Co myślisz o wspólnej kąpieli i wtedy zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi”?

Takich zdań można też użyć, by skłonić partnera do badań: „Uwielbiam być z Tobą blisko i się dotykać. Chciałbym pójść z Tobą do łóżka. Jeśli jest to coś, na co i Ty masz ochotę, możemy razem skorzystać z badań krwi, by bardziej cieszyć się sobą i seksem”.

Związek z kimś, z kim się znasz i sypiasz, ale to wciąż coś nowego.

Kawa czarna czy z mlekiem? Seks rano czy wieczorem? Na początku związku jeszcze wciąż się siebie uczymy i poznajemy. I własne teraz jest też świetny czas na to, by poznać preferencje partnera co do zaproszenia do seksu.

A zatem: „Czy wolisz, gdy mówię o seksie werbalnie (Masz ochotę na numerek?) czy wolisz, gdy Cię dotykam, całuję, przytulam”?

„Czy wolisz, gdy pytam wprost (Co powiesz na szybki seks pod prysznicem?) czy bardziej subtelnie flirtując i powoli Cię uwodząc”?

Związek „oficjalny”.

Macie już za sobą fazę poznawania się i wiecie, jak Wasz partner lubi się z Wami kochać czy jak lubi być pieszczony. ALE! Jeśli nie macie pewności – to ZAWSZE warto po prostu zapytać. Nigdy nie jest za późno.

Związek długodystansowy.

Może jesteście 20 lat po ślubie. Może jesteście partnerami od 15 lat. Może mieszkacie razem już 3 lata. Po takim czasie, zaproszenie do seksu często jest takie samo i zaczyna się nudzić. Jak trochę odświeżyć Wasze łóżkowe zaproszenia?

  • Lista TAK, NIE, MOŻE. Usiądźcie któregoś wieczoru i wypełnijcie listę. Przy kolejnej sytuacji można zapytać, co partner myśli o przejrzeniu tej listy jeszcze raz?

Przykładową listę znajdziecie TU: PERWERSYJNA_LISTA_WYDRUK

  • Idźcie do seks shopu. Te online też się liczą! Na zmianę dodawajcie coś do koszyka. Będzie to świetna okazja do omówienia innych doznań i rodzajów seksu, który Was ciekawi. Gdy kurier zapuka do Waszych drzwi, z dziką ciekawością ruszycie do łóżka z nowymi zabawkami.

O ciekawych zabawkach mówię TU: https://psycholog-pisze.pl/zabawki-erotyczne/

  • Zapiszcie seks w kalendarzu. Całkiem serio! Zsynchronizujcie swoje kalendarze i znajdźcie wieczór czy poranek, gdy oboje znajdziecie moment na randkę zakończoną seksem. Spędźcie ze sobą dużo czasu. Masujcie się wzajemnie, obejrzyjcie porno, dużo całujcie, weźcie wspólną kąpiel czy masturbujcie się obok siebie lub wzajemnie. A jeśli tej nocy nie dojdzie do seksu? No i spoko! Celem jest zapraszanie siebie do seksu, a niekoniecznie seks sam w sobie.
  • Zmieniajcie się. Załóżmy, że macie randki co tydzień. Spróbujcie proponować coś na zmianę. Dzięki temu jedna osoba nie będzie się czuła, jakby to miała być jego robota. No i komuś mogą się zwyczajnie skończyć pomysły.

Trening czyni mistrza.

Tak, wiem, cliché, ale to prawda! Im bardziej wystawiasz się na próby, tym łatwiej będzie Ci przychodziło kolejne zaproszenie do seksu, a dodatkowo, tym rzadziej będziesz brać do siebie ewentualną odmowę.

Bawcie się dobrze!


A teraz, idziemy do łóżka? ;)


    Psycholog. Mental Health Worker w organizacji rządowej w Sydney. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki. Mam słabość do Coli No Sugar i czerwonych żelków. Opowiesz mi coś o sobie?