Blog dla chcących więcej

EMOCJE

Święta to MY

24 grudnia 2018

Święta to MY

Boże Narodzenie najczęściej kojarzy nam się z ciepłem, domem, rodzinną atmosferą i chwilą zatrzymania się. Daje nam to poczucie przynależności do pewnej grupy, sprawia, że czujemy się bezpieczni i posiadający swój „azyl”. Bywa jednak i tak, że oczekiwania te stają się tylko teorią, w praktyce z kolei, okazują się momentami napięcia, stresu czy też kłótni przy stole.

W dzisiejszych czasach Święta Bożego Narodzenia „zaczynają się” już w listopadzie. Atmosfera świątecznej gorączki nakręcana jest coraz szybciej i intensywniej, co ma niebagatelny wpływ na przeżywanie przez ludzi tego szczególnego czasu w roku. Jak donoszą badania, święta znajdują się na liście najbardziej stresogennych wydarzeń. Może wiązać się to z presją i wzmacnianiem w nas, już pospiesznego i nastawionego na przyszłość, trybu życia.

Do interesujących wniosków doszła dr Sikora (psycholog), wskazując na znaczenie towarzyszącej nam komercji na długo przed Bożym Narodzeniem. Jej zdaniem zmęczenie tematem Świąt i niepokój, niekiedy im towarzyszący, może mieć związek z tym, jak reklamy wpływają na nasze emocje. Doświadczanie tych pozytywnych ze swojej natury jest krótkotrwałe, a ciągłe przeżywanie podobnych do siebie emocji może powodować habituację (przyzwyczajenie) i osłabiać naszą wrażliwość na tego rodzaju wzmocnienia. To z kolei stanowi uzasadnienie naszego wyczerpania i „przejedzenia” świętami, nim rzeczywiście się rozpoczną.

Istotną kwestią, mogącą mieć wpływ na to, w jaki sposób przeżywamy czas świąt, jest to, że łączy się on z końcem roku, a więc jego bilansem i podsumowaniem. Bardzo często jest to moment domknięcia ważnych spraw (szczególnie w pracy), co w połączeniu z napływającym zewsząd pośpiechem może budować w nas nieprzyjemne odczucia, które chcąc, nie chcąc, odreagowujemy w Święta.

Co zrobić, by dobrze przeżyć Święta?

Bez pośpiechu

Potraktuj ten czas jako moment na wzięcie głębszego oddechu, odpoczynku i uważności. Nie stawiaj sobie zbyt wysoko „poprzeczki”, nie gnaj. Nerwowe porządki, gotowanie i całodniowe przygotowania, które mają zapewnić nam dobre święta, w rzeczywistości tworzą tylko fasadę. Pośpiech i dążenie do wyprawienia świąt „idealnych” nakręca w nas napięcie i odwodzi od doświadczania tego, co w tym czasie jest najważniejsze – czyli spokoju, poczucia bliskości z innymi i refleksji.

Nie musi być idealnie

Pamiętaj o tym, że to atmosfera, wzajemna życzliwość i wspólnie spędzony czas tworzą święta. Postaraj się nie koncentrować całej swojej uwagi wokół przygotowań, o których wspomniałam wyżej, a zwróć uwagę na to, co dzieje się w Tobie i jak możesz się przygotować na ten nadchodzący czas. Dążenie do ideału, szczególnie w tym okresie, może unieszczęśliwiać i dawać poczucie ogromnego ciężaru. Przygotowanie wszystkich „niezbędnych” potraw, wysprzątanie wszelkich zakamarków domu… Najczęściej zamiast satysfakcji i dobrego samopoczucia, takie postanowienia wprawiają nas wyłącznie w frustrację, presję związaną z dążeniem do spełnienia standardów. Czy to aż tak ważne? Zresztą.. czym jest ideał i co może dać Ci jego osiągnięcie, a co jego brak faktycznie odbiera?

Dajmy sobie pomóc

Nie bierz wszystkiego na siebie. Poproś lub przyjmij pomoc ze strony innych osób przy przygotowaniach do świąt. Nie tylko odciąży Cię to od obowiązków i napięcia z nimi związanego, ale i zaangażuje pozostałych członków rodziny we wspólne tworzenie Świat i atmosfery wokół nich.

Trudne tematy

W Święta wielu z nas obawia się trudnych tematów poruszanych przy stole. Pytań o nasze dalsze plany zawodowe, o to kiedy weźmiemy ślub czy pojawi się dziecko. Warto przygotować się wcześniej na udzielenie odpowiedzi, by czuć się komfortowo, szczególnie jeśli owe tematy są dla nas przykre lub nie chcemy ich poruszać. Ważne, by odpowiadać na nie asertywnie, z poszanowaniem swoich uczuć, ale i naszego rozmówcy. Jeśli nie chcesz wchodzić w rozmowę o czymś konkretnym, zasygnalizuj to nie zapominając o tym, jak ważna jest forma odmowy odpowiedzi. 
Czasami, w rodzinach, w których jej członkowie mają odmienne poglądy polityczne czy religijne, dobrze jest unikać tych tematów. Mogą one powodować tworzenie się napiętej atmosfery i trudne emocje, co nie sprzyja spokojnej i rodzinnej bliskości, a często nie wnosi też nic dobrego.

Spotkajmy się naprawdę i bądźmy uważni

Tak, jak i w przypadku przygotowań organizacyjnych (porządków czy przyrządzania potraw), tak i w kwestii przebiegu świąt mamy różne oczekiwania. Wyobrażamy sobie to, jacy będziemy w te święta, ale i to, jak zachowywać będą się inni. Nie ze wszystkimi jesteśmy w bliskich, głębokich relacjach, nie ze wszystkimi też dogadujemy się na każdym z ważnych dla nas pól czy obszarów życia. Postarajmy się być w tym, obserwować to, nie walczyć. Wspólne spędzanie czasu przy świątecznym stole, połączone z poprzedzającą to gorączką przygotowań może potęgować w nas napięcie, w konsekwencji prowadząc do kłótni z rodziną. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby odszukanie innej perspektywy kontaktu z osobami, z którymi zdarza nam się wchodzić w potyczki? Odnaleźć coś, co nas łączy, co wspiera naszą dobrą relację i kontakt. Bądźmy czuli, życzliwi i pomyślmy w tym czasie o najbliższych, ale i o samych sobie.

Doceńmy to, co mamy

Na co dzień nie dostrzegamy tego, jak wiele mamy. Są wśród nas osoby, które są dla nas ważne, które nas kochają, a także my żywimy do nich ciepłe uczucia. Nie każdy może korzystać z tego przywileju. Są i takie osoby, które te dni spędzać będą samotnie – odrzucone lub takie, które straciły rodzinę czy inne bliskie osoby. Zdarza się, że to odrzucenie jest wynikiem głębokiej nieakceptacji tej osoby przez rodzinę – jej wyborów, decyzji czy stylu życia, który obrała (jest to częste np. wśród osób homoseksualnych). To, co dla nas oczywiste i nieustannie dostępne, często nie jest doceniane, szanowane i wydaje się nam umykać.

Bądźmy w kontakcie z sobą i swoimi emocjami

Wspólne spędzanie czasu może być także polem do wywiązania się kłótni, trudnych sytuacji i pojawiających się przykrych emocji. Ważne byś, szczególnie w tym wyjątkowym czasie, postarał się nad nimi zapanować. Może dobrym rozwiązaniem byłoby wyjść na chwilę do innego pokoju, gdy narasta w Tobie napięcie z powodu słów innego członka rodziny? Nie chodzi o to, by unieważniać to, co się czuje, jednak wchodzenie w konfrontację, zwłaszcza przy świątecznym stole, może zamienić ten ważny czas w „walkę na noże”. Czasami warto jest wrócić do tej sytuacji i porozmawiać z bliską osobą o tym, jak się poczuliśmy i postawić swoje granice. Ważne jest, by wiedzieć kiedy to zrobić i zastanowić się nad tym, jakich słów używamy komunikując swoje uczucia i potrzeby w związku z tą relacją.

Przy świątecznym stole postarajmy się o to, by móc przeżywać i doświadczać te nadchodzące Święta jako moment zatrzymania, chwilowej rezygnacji z codziennej pogoni i czasu na refleksję. Dostrzeżmy i doceńmy to, co mamy. Tego i wszelkiej pomyślności życzy Wam zespół bloga PsychologPisze!


Bibliografia:
http://wgospodarce.pl/informacje/44120-boze-narodzenie-psycholog-radzi-jak-spedzic-swieta


    Jestem studentką psychologii na III roku na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Swoją przyszłość wiążę z psychologią kliniczną, rozważam też podjęcie nauki w Szkole Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Uczestniczyłam w praktykach w pracowni psychotechnicznej Pro Salus. Obecnie jestem wolontariuszem w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed na Oddziale Dziennym dla dzieci i młodzieży. W wolnych chwilach ćwiczę jogę i nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotów!