Blog dla chcących więcej

EMOCJE

Szklanka do połowy pełna

15 stycznia 2017

…czyli rzecz o optymizmie.

Optymiści, pesymiści.. Ludzie różnią się między sobą. Często dziwi to, jak ktoś pomimo swojej choroby zachowuje pogodę ducha, inny z kolei mając wszystkiego pod dostatkiem, osiągając liczne sukcesy i tryskając zdrowiem jest przygnębiony i niezadowolony. Skąd te różnice?

Wynikają one z tego, że każdy nas inaczej spostrzega rzeczywistość, a tym samym inne emocje towarzyszą mu na co dzień.

Nic nie jest jednak tylko białe, albo tylko czarne. Czasami więcej jest w nas optymizmu, pozytywnego podejścia i humoru, innym razem patrzymy na różne sprawy surowym okiem i zauważamy wiele wad i ciemnych stron. Jednak w tym pierwszym drzemie ogromna siła! Pozytywne spostrzeganie nie tylko dodatnio wpływa na nasz nastrój, ale także motywuje nas do działania niezbędnego do osiągnięcia sukcesów.

A więc jak to jest z optymistami, a jak z pesymistami?

Każdego dnia stykamy się z nowymi rzeczami – doświadczeniami, wyzwaniami czy też sytuacjami. Optymiści mają skłonność do tego, aby takie właśnie rzeczy spostrzegać jako szansę ( na rozwój, na miłość, na sukces.. można wymieniać w nieskończoność!), z kolei pesymiści częściej w takim sytuacjach czują się zagrożeni i dążą raczej do tego, aby ochronić to, co mają, niż „wyciągnąć” z tego doświadczenia coś na przyszłość.. W pewnym sensie można uznać, że w jakimś stopniu cechują się asekuranctwem.

  • Dążenie do celu

Stając przed nowym wyzwaniem optymiści znacznie częściej pozostają wytrwali, dążą do celu i wierzą, że każda próba podjęcia działania z ich strony zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu.. Skoro próbują, w końcu musi się udać.

Pesymiści zaś już na starcie przeceniają ryzyko porażki. Znacznie rzadziej podejmują krok ku realizacji działania, bojąc się, że może się nie udać.. Skoro tak, z czystej matematyki można wysnuć wniosek o tym, że to raczej optymiści osiągają swoje cele.

  • A co jeśli się nie uda?

Pozytywnie nastawieni ludzi znacznie częściej swoje niepowodzenia przypisują czynnikom, na które nie mają wpływu – losowi, pogodzie czy też innym kwestiom. W ten sposób nie niszczą swojej samooceny i w kolejnych działaniach nie brak im wiary w to, że tym razem się powiedzie!

Pesymiści przyjmują porażki jako wynik swoich słabości i cech charakteru. Tym samym znacząco wpływają na swój obraz siebie i wpędzają się w poczucie winy za błędy wzmagając negatywne myśli. Często też boją się podjąć kolejnego kroku. A więc.. prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu w przyszłości rażąco spada.

  • Na zdrowie!

Optymistyczne podejście do życia hamuje w nas poczucie stresu. Jesteśmy bardziej pogodni, potrafimy się zrelaksować, a tym samym jesteśmy w lepszej kondycji nie tylko psychicznej, ale i fizycznej. Wiele badań dowodzi, że redukcja stresu zmniejsza ryzyko zawału, a także wzmacnia nasz układ odpornościowy. Same plusy, nie sądzisz?

Plan działania według Seligmana

Martin Seligman, to psycholog i twórca psychologii pozytywnej. Jest badaczem zajmującym się szukaniem odpowiedzi na pytania dotyczące pozytywnego wpływania na własne życie. Przedstawił on pewne umiejętności, które są w stanie pomóc człowiekowi w tym, by bardziej optymistycznie spostrzegał otaczającą go rzeczywistość.. A tym samym był szczęśliwszy. Brzmi nieźle, hmm?

To zerknij dalej…

  1. Kontroluj myśli – łap myśli pozytywne, które krążą w Twojej głowie, pozwól przeminąć negatywnym, ale nie pozwól, by się u Ciebie zadomowiły.
  2. Zbieraj dowody – doszukuj się pozytywnych stron w sytuacji ( uwierz, w każdej da się coś takiego odnaleźć!), a ćwicząc tą umiejętność z czasem stanie się Twoim automatyzmem.
  3. Wykorzystuj dowody – skoro już je masz, spróbuj przypisać je sytuacjom, które obrały negatywny bieg. Oswajając owe sytuacje, staną się mniej przygnębiające, a ranga ich niedoskonałości spadnie.
  4. Dekatastrofizacja – cóż… Nie dramatyzuj. Nie zakładaj na wstępie czarnego scenariusza. Pomyśl o tym, że może się udać, nastaw się na taki obrót spraw. Uwierz mi.. to przyciąga dobre zdarzenia!

Łatwo powiedzieć, prawda?

Oczywiście, wszystko wygląda na proste, często jednak nie wychodzi w praktyce. Ale może spróbujmy od małych kroków? Od dziś postaraj się nie narzekać i zauważać to, co dobrego się zdarzyło. Nastaw się na to, by zauważać blaski, a nie cienie. Szklankę do połowy pełną, a nie pustą.

Co myślisz? Podejmiesz wyzwanie? Nie czekaj!

Bibliografia :

Martin Seligman, “Psychologia pozytywna”


    Jestem studentką psychologii na III roku na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Swoją przyszłość wiążę z psychologią kliniczną, rozważam też podjęcie nauki w Szkole Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Uczestniczyłam w praktykach w pracowni psychotechnicznej Pro Salus. Obecnie jestem wolontariuszem w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed na Oddziale Dziennym dla dzieci i młodzieży. W wolnych chwilach ćwiczę jogę i nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotów!


    q