Blog dla chcących więcej

Ciekawostki

Czy warto mieć dzieci?

7 marca 2018

Myślisz, że posiadanie dzieci Cię uszczęśliwia? Jeśli tak, pomyśl jeszcze raz.

Badania pokazują (wciąż i wciąż), że posiadanie dzieci redukuje poczucie szczęścia (np. Anderson, Russel, & Schumm, 1983 or Campbell, 1981), nawet jeśli rodzice uważają, że jest wręcz przeciwnie.

Ten fenomen nazywa się Paradoksem Rodzicielstwa (Parenthood Paradox).

Dlaczego dzieci nie uszczęśliwiają rodziców?

Dominującym wyjaśnieniem jest to, że dzieci znacząco podnoszą ilość i poziom stresu, na jaki narażeni są rodzice (Glass, J., Simon R.W., Andersson M.A., 2016,), jak np. wymagania czasowe, wymagania energetyczne, deprywacja senna, problemy z zachowaniem work-life balance, obciążenie finansowe.

Oczywiście nie trzeba wspominać o tym, że te stresory jeszcze bardziej dotyczą samotnych rodziców. To powoduje, że samotni rodzice wykazują niższy poziom zadowolenia z życia w porównaniu z małżeństwami lub związkami nieformalnymi.

Co gorsza, ludzie generalnie stają się mniej usatysfakcjonowani z małżeństwa po urodzeniu się dziecka (w tym także w przypadku, gdy para decyduje się na dziecko, by scalić małżeństwo).

Kiedy rodzice są najszczęśliwsi?

W swojej pracy „Sens życia”, Roy Baumeister mówi o dwóch najszczęśliwszych momentach w życiu par. Pierwszym jest okres między ślubem a narodzinami pierwszego dziecka. Drugim – czas między wyjściem najmłodszego dziecka z domu a śmiercią jednego z partnerów.

Zatem, jeśli patrzysz na dzieci, jako perspektywę osobistego szczęścia, to są w życiu pary dużo szczęśliwsze momenty.

To kolejny punkt dla nieposiadania dzieci. Ile to już? 3:0?

Dobre wieści.

Już słyszę Wasze myśli… Ale jest dobre wyjaśnienie tego, dlaczego jednak powołujemy dzieci na ten świat, prawda? Inaczej, jak nasz gatunek miałby w ogóle przetrwać? Prawda.

A zatem, nawet jeśli dzieci kosztują nas tak wiele, to są jednym z najlepszych i najpotężniejszych źródeł satysfakcji z życia, pewności siebie i sensu życia (szczególnie u kobiet) (Hansen, T., Slagsvold, B., Moum, T., 2009). I jest to prawda, nawet wtedy, gdy to co myślimy i to co czujemy, nie znajdują się na tym samym kontinuum.

Przykład?

Możemy uznawać za bardzo ważne i wartościowe coś, co nie daje nam chwilowo szczęścia odczuwanego.

Słowami Baumeistera:

„Czasem dążenie do sensu, potrafi przyćmić dążenie do szczęścia”

Kojarzycie eksperymenty myślowy Roberta Nozicka?

Prosił ludzi, by wyobrazili sobie maszynę, która dostarcza jedynie przyjemnych doznań, gdy ich mózg jest do niej podłączony. Maszyna pobudza dopaminę i endorfiny bez uodparniania na nie i bez skutków ubocznych. Czy chcielibyście być podłączeni do takiej maszyny? Wielu ludzi nawet się nie zastanowiło czy to miałoby jakikolwiek sens. Pytanie czy Twoim celem jest maksymalizacja własnego hedonistycznego poczucia szczęścia?

Jak mówi pisarz Tim Urban:

„Ostatecznie, pewnie pozbyłbym się maszyny, a to prawdopodobnie durny wybór”

I tutaj wracamy do Paradoksu Rodzicielstwa.

Możliwym wyjaśnieniem, dlaczego posiadanie dzieci ma tak duży negatywny wpływ na szczęście osobiste, jest to, że większość ludzi w ekstremalny sposób koncentruje się przede wszystkim na sobie i swoich hedonistycznych doznaniach i wartościach.

Warto byłoby to zbadać szerzej, bo nasuwa się hipoteza, że im bardziej indywidualistycznie myślące społeczeństwo, tym większy Paradoks.

A to wszystko prowadzi do prawdziwego paradoksu…

Prawdziwym paradoksem jednak jest to, że ludzie wyraźnie pożądają osobistego szczęścia i zadowolenia, nawet jeśli wybrali podążanie za satysfakcją/celem życia.

To pokazuje (ponownie), że jako ludzie jesteśmy naprawdę beznadziejni w przewidywaniu tego, co nas uszczęśliwi, ale także stawiamy na równi szczęście osobiste z innymi wartościami, jak np. sens życia.

A przecież szczęście jest tak delikatne…

Szczęście znika natychmiast, po otrzymaniu ciosu od życia.

Rozwiązanie.

Rozwiązaniem jest unikanie iluzji, że szczęście jest wynikiem osiągnięcia Twojej idealnej wersji życia. Zamiast chwytać się kurczowo idei tego, jak powinno wyglądać szczęśliwe życie i porównywać je ze stanem aktualnym, pozwól temu życiu odkryć przed Tobą niespodziewane momenty radości.

Posiadanie dzieci nie uczyni Cię szczęśliwym. Tak samo, jak ich nieposiadanie.

Przed doświadczaniem szczęścia nie powstrzymuje nas to, co oferuje nam życie, ale to co naszym zdaniem powinno nam oferować.

A zatem odpuśćmy sobie nasze oczekiwania i obniżmy ważność własnego poczucia szczęścia. Tym samym obniżymy poziom stresu związany z tym, że nie jesteśmy tak szczęśliwi, jak „powinniśmy”.

I nie czujemy się nieszczęśliwi tylko dlatego, bo tacy jesteśmy, ale też dlatego, że nie wiemy dlaczego tak się dzieje, zwłaszcza jeśli mamy wszelkie powody, by jednak szczęśliwymi być.

A Wy? Macie dzieci? Czujecie się szczęśliwi? Tak naprawdę, bezdyskusyjnie szczęśliwi? A Wy, którzy dzieci nie macie? Jak to z Wami jest?


*Źródło:

positivepsychologyprogram.com/

Anderson, S. A., Russel C. S., Schumm, W. R., 1983, Perceived marital quality and family life-cycle categories: A further analysis, Journal of Marriage and the Family, 45, 127-139

Baumeister, R., 1991, Meanings of Life

Blake, J., 1979, Is Zero Preferred? American Attitudes toward Childlessness in the 1970s, Journal of Marriage and Family, Vol. 41, No. 2, pp. 245-257

Gilbert, D., 2006, Stumbling on Happiness

Glass, J., Simon R.W., Andersson M.A., 2016, Parenthood and Happiness: Effects of Work-Family Reconciliation Policies in 22 OECD Countries, AJS. 122(3): 886–929.

Hansen, T., Slagsvold, B., Moum, T., 2009, Childlessness and Psychological Well-Being in Midlife and Old Age: An Examination of Parental Status Effects Across a Range of Outcomes, Social Indicators Research, Volume 94, Issue 2, pp 343–362

Nozick, Robert, 1974, Anarchy, State, and Utopia.

Raj Raghunathan, 2016, If You’re So Smart, Why Aren’t You Happy?

Tim Urban, The Experience Machine Thought Experiment


    Psycholog. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek i nauka. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki (zwłaszcza reportaże i pozycje naukowe). Mieszkam w Sydney i podglądam życie Australijczyków. Opowiesz mi coś o sobie?


    q