Kim jest narcyz?

Dotarłam ostatnio do badań, które wskazują na to, że tylko jedno pytanie dzieli nas od odpowiedzi na pytanie, czy dany człowiek ma osobowość narcystyczną. Czy jesteś narcyzem? Brzmi to nieprawdopodobnie, ale w eksperymencie wyszło, że narcyzi rzeczywiście potwierdzali, że nimi są. Dawno nie słyszałam o bardziej bzdurnych badaniach. To trochę tak, jakby zapytać kogoś, kto jest niecierpliwy, czy jest niecierpliwy. “Jasne, że jestem, skończyliśmy już?” Ale co by było, gdybyśmy mogli narcyzowi zadać więcej niż jedno pytanie? Jak mogłyby brzmieć ich stwierdzenia? Podjęłam się próby odpowiedzenia na to pytanie (posiłkując się DSM-V – Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – klasyfikacja zaburzeń psychicznych i książką “Dangerous Personalities: An FBI Profiler Shows How to Identify and Protect Yourself from Harmful People” autorstwa Joe Navarro).

o-NARCISSIST-facebook

Kim jest narcyz wg. DSM?

  • pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)
  • zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości
  • wiara, że jest się kimś “szczególnym” oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych “szczególnych” ludzi
  • przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie
  • wymaganie nadmiernego podziwu
  • poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
  • eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
  • brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
  • częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
  • okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw

Jak odpowiadałby narcyz na zadawane mu szczegółowe pytania?

  1. Kocham siebie i wiem, że Ty też siebie kochasz. W zasadzie wszyscy powinni, jeśli tego nie robią – ich strata.
  2. Nie muszę Cię za nic przepraszać. W zasadzie to Ty powinieneś zrozumieć, zaakceptować i tolerować mnie, bez względu na wszystko.
  3. Na świecie jest niewielu ludzi, którzy są mi równi. Na razie trafiłem na jednego. (Bezpieczniej jest stwierdzić, że jest ktoś równy, niż mówić, że nie ma nikogo ponad nim).
  4. Jestem otoczony prze ludzi, którzy sobie kompletnie nie radzą. Gdyby nie ja, tylko by się miotali w życiu.
  5. Doceniam to, że są reguły i zasady postępowania, ale odnoszą się one głównie do Ciebie, bo ja nie mam czasu, żeby się nimi przejmować.
  6. Mam nadzieję, że doceniasz to, co dla Ciebie robię i osiągnąłem dotychczas.
  7. Chciałbym, żebyśmy byli równi sobie, ale nie jesteśmy i nigdy nie będziemy, a ja będę Ci przypominać regularnie, że w tym pokoju to JA jestem najmądrzejszy.
  8. Mogę się wydawać arogancki i wyniosły, ale to jest bardzo ok. Nie chcę być postrzegany, jako taki sam jak ktokolwiek inny. Liczy się wyjątkowość.
  9. Oczekuję, że będziesz lojalny wobec mnie, bez względu na to, co powiem czy zrobię. Jednak nie oczekuj tego samego ode mnie, w końcu wszystko zależy od sytuacji.
  10. Będę Cię krytykować i oczekuję, że to zaakceptujesz, ale jeśli Ty skrytykujesz mnie, zwłaszcza publicznie, odpowiem gniewem. I jeszcze jedno: ja nie zapominam i nie wybaczam.
  11. Oczekuję, że będziesz zainteresowany wszystkimi moimi osiągnięciami i tym, co mam do powiedzenia. Ja, jednak, mam gdzieś Twoje osiągnięcia, więc nie wymagaj ode mnie, że będzie mnie to ciekawiło.
  12. Ja nie manipuluję, ja po prostu lubię, jak rzeczy są robione po mojemu, obojętnie jak bardzo to nie pasuje innym.

Znacie jakiegoś narcyza?

Badania, o których wspomniałam na początku wpisu, znajdziecie tu:

* http://www.sciencedaily.com/releases/2014/08/140805150645.htm

  • agnieszka84

    Ludzie uczyłam sie analitycznej psychologii wiem co to ,to nie jest nawet nauka jak mówi jeden znany neurobiolog bo przezuciłam sie potem na nerobiologie praca mózgu .Tak jak on mówi ci psycholodzy prawie wcale nie znają sie jak pracuje mózg a tylko przepisują jeden u drugiego.psychologia to nie nauka nic nie ma na 100 % te ich śmieszne testy ,a ile ich potrafi wyleczyć tylko kasę doją ,moja znajoma tak chodziła i nic tylko na marne pienądze wydała az ja jej pomogłam

  • ajajaj

    Pani jeszcze nie psycholog, nie wypisuj pabi bzdur i nie prowadz prywatnej krucjaty zasłaniając się tytułem jeszcze nie zdobytym,bo to sie kwalifikuje do leczenia jako hipokryzja i moze własnie narcyzm. Znalazlam cos dla Ciebie:
    http://zwierciadlo.pl/psychologia/zrozumiec-siebie/narcyz-kim-jest-jak-z-nim-zyc

  • ajajaj

    I trzeba jeszcze wiedziec co to znaczy a jak juz wiesz to wlasciwie mozesz sie sam zdiagnozować hehehe a skąd wiesz,ze nie traktują jak zagadkę? A moze ja bym tak wolała niz zeby mnie traktował jak czlowieka czyli co oceniał-to ja dziękuję.
    Strasznie masz naiwne podejscie i jeszcze nie skonczylas szkolenia a juz podpisujesz się jako psycholog i piszesz naiwne i raczej słabo moim zdaniem przemyślane artykuły, widać,ze masz nie halo z poczuciem wartości i nie trzeba być psychologiem. Ja bym się wstydziła bez pełnych konpetencji wymadrzac się w danym zawodzie z zerowym doswiadczeniem. Przychamuj troszkę. Chyba masz problem z narcyzmem,zazwyczaj jak kogoś o coś oskarżamy to poszukajmy tego najpierw u siebie, bo najprawdopodobniej patrzymy na kogoś przez nasze zaburzenie i widzimy je wszędzie. Ja w tym artykule widzę sporo emocji a mało rzeczowych dowodów,zupełnie jakbyś pisała o jakimś byłym,z ktorego odejściem się jeszcze nie pogodziłaś albo rywalu czy rywalce z pracy, ktprej zazdroscisz sukcesów.Dziękuję 50 zł :) hehehe
    A jakby była narcyzem i mnie i mojemu otoczeniu by to nie przeszkadzało to nalezy to leczyć czy nie?

  • ajajaj

    Dobre pytanie! :)

  • ajajaj

    Uahahahha słuszna uwaga, wiekszość studentów psychologii idzie na studia po to zeby rozwiązać swoje problemy-każdy student to wie hehe ale zaletą jest to,ze przynajmniej mają doświadczenie :)
    A co to jest norma? Psycholog wcale nie musi być normalny ani świecić przykładem zeby dostrzegać pewne mechamizmy, które ryją Ci łeb i którymi się katujesz. To my mamy tendencje do idealizowania ludzi wykonujacych pewne zawody i do utożsamiania ludzi z wykonywanym zawodem a nie każdy lekarz ma wiedzę czy empatię, nie kazdy nawet lubi swój zawód tylko skonczylo studia,bo rodzice kazali i zeby zarabiać, nie kazdy ksiądz zyje tak jak sobie wyobrazamy itd ale to nie znaczy,ze nie potrafi dobrze wykonywać swojej roboty chyba…kazdy chyba błądzi nie? Przeciez nie ma ideałów jakby miał nawracac owieczki jakby nie popelniał błędów-nie wiedziałby o czym mówi przeciez…

  • ajajaj

    Hahahaha właśnie o to chodzi,że kij ma 2 konce hehehe trafna uwaga. Nie oceniaj żeby nie być ocenionym-chyba to z biblii i kto jest bez winy niech 1 rzuci kamień czy jakos tak…

  • ajajaj

    Psycholog tez moze byc niekompetentny i zryty. Nie ufaj im do konca jezeli nie osiągasz zamierzonego efektu to zmień. Są niedouczeni specjalisci niestety. Ja nie jestem wierząca ale jakbym była to bym powiedziała,ze Bóg dał nam rozum i chyba nie ma nic złego w nauce? Świetnie kwestie naukowe z biblijnymi łączy ojciec Adam Szustak-polecam Ci go ma kanał na you tube, kilka 1 z nivh to langusta na palmie.

  • ajajaj

    Myslisz,ze lepszy jest ten kto obraza innych w myslach czy ten, ktory mowi to ja glos? Bo ja nie widzę róznicy

  • ajajaj

    Oczywiscie z wszytkim mozna przesadzić i z poczuciem własnej wartosci także ale ja nie sądzę zeby była jakaś ogólna definicja. Na pewno coś tam z tego co napisałaś ociera się o to ale myślę,ze nie do końca o to chodzi.
    Im jestem starsza tym coraz trudniej oceniać mi innych i w ogóle to jest jez sensu lepiej ich zaakceptować bo i tak nie zmienimy świata. Wszystko ma swoją “dobra” i “złą” stronę, korzyści i kiepskie konsekwencje. Uczę się zwracać uwagę na korzyści a konsekwencje przyjmuję na klatę :)

  • ajajaj

    Wracając do pkt 6.raczej przesadnie 8 na każdym kroku podkreśla co zrobił dla Ciebie ale nie zauważa tego co Ty robisz, chociaz czasem trzeba ludziom naprawdę powiedzieć zrobilem to i to podoba ci się? bo nie widzą albo to co zrobiles moze nie stanowic dla nich takiej wartosci jaka stanowi dla ciebie.
    7. Czasami wydaje się nam,ze ktos jest arogancki i wyniosły,bo jest sobą,nie krepuję się,a my mu zazdroscimy ale arogancja i wyniosłość to myślenie,ze mamy na tyle wiedzy,iż potrafimy ocenic czyjeś zamiary i intencje bez dlugiej rozmowy z nim na temat jakie mial intencje i zamiary-to jest arogancja i wyniosłość tylko ukryta,bo to nie są proste sprawy a ufanie swoim ocenom kierowanym emocjami i przeczuciami jest błędne i jest arogancją do potęgi. Ogólne okreslenia nie są w zaden sposób nawet próbą sprecyzowania tego jak narcyz się zachowuje, bo ogólniki kazdy z nas rozumie inaczej. Ktoś moze byc przewrazliwiony i odbierac osobe pewną siebie jako arogancką bo zazdrości jej pewnosci siebie.
    9. Tak wszystko zależy od sytuacji, jestesmy tylko ludźmi i ktoś moze nie być idealny w swojej lojalnosci i popełniać błędy lub rozumieć ją inaczej. Jezeli oczekujesz czegoś od kogoś to mu o tym powiedz ale nie licz na to,ze zrozumie Twoj skomplikowany budowany przez lata system wartosci w 2 zdaniach i w 5 minut.
    10. Publicznie się nie krytykuje ani osoby bliskiej ani pracownika jest to nieetyczne i karane nawet.
    11. Jeżeli nie interesują Cię inni,bo mnie interesują szczerze osiagniecia kazdej napotkanej osoby i lubię się cieszyć razem z nimi to dopiero narcyzm i chyba zazdrość.
    12. Kazdy to ma i kazdy manipuluje bo kazdy ma swój maly swiat i swoje interesy jak tego nie widzisz to spal swoj dyplom z psychologii, bo chyba przespalas studia a na tedtach ściągałaś albo ryłaś na blachę albo nie pomogly Ci w zrozumieniu swoich emocji i pozbycia się romantycznej wizji świata, którą nas nakarmili w szkole.

  • ajajaj

    Ja myslę,ze tu się miesza pojęcia.
    Po kolei;
    1.nie widzę nic zlego w poczuciu wlasnego znaczenia,a co do braku współmiernych osiągnięć to żadna definicja,bo dla kogoś osiągnięciem będzie nagrać płytę a dla kogoś innego zarobić 5 tys w 1 mc,a dla kogoś zdobyć fajnego faceta i wychowac dzieci, dla kogoś mieć pracę jaką lubi i żyć w zgodzid z wartosciami,a dla kogos np to,ze nauczył się grać na instrumencie to jest subiektywne, powinniśmy się cieszyć sukcesami i być z siebie dumni i pamietac ze kazdy ma inną definicję sukcesu, dla mnie sukces to coś co cię wyróżnia z tłumu jak robisz coś ponad szkołę,pracę,wychowanie dzieci i małżenstwo i nie musisz na tym zarabiać zeby to był sukces. Wiesz,ja bym wolała zeby moj chirurg byl narcyzem a nie był niepewny i konsultowal sie z 10 lekarzami kiedy ja sie bede wykrwawiać.
    2. Też nieprecyzyjne-co to znaczy bez względu na wszystko to niczego nie określa. Poza tym to wyidealizowany wizerunek, narcyzi miewają czasem poczucie winy,bo tez są ludźmu a nie psychopatami i mają doła, przepraszają z różnych powodów,często dlatego,ze mają to zachowanie wyuczone. Nie przepraszają ludzie,którzy nie panują nad swoimi emocjami i w ten sposób chcą zrobić komuś na złość,są oczywiście tez tacy,ktorzy uważają,że nie mają za co,ale są i tacy,którzy się obrażają o byle co i chcą być ciągle przepraszani i wymuszają to na innych- to tez może być narcyz i to jest chyba bliższa definicja i żaden narcyz nie ma tak cały czas, to są zachowania przeważające. I ma rację,że nie musi przepraszać,może tego poprostu nie chcieć i ma do tego prawo. Może Ty jesteś narcyzem i nie wiesz o tym?
    3. Nikt nie jest równy-co to za bzdety? Chcesz powiedzieć,ze jestes taka sama jak np dzieci z downem? Spadnij na ziemię. A moze narcyz to osoba,która halucynuje naiwne idee o równosci i próbuje przekonywać do nich innych a kiedy się nie uda to nazywa narcyzami?
    4. Nie znam nikogo kto by był na tyle glupi żeby to powiedzieć głośno na serio nawet jak jest narcyzem.
    5. Oczywiście, reguły trzeba sobie wymyślac samemu,a nie korzystać z pożyczonych. Świat nie jest sprawiedliwy i nie każdy zna Twoje reguły, natomiast z domu każdy wyniósł inne, w każdym kraju są inne itd Nie ma tych samych reguł dla każdego, jak chcesz jakieś reguły to sobie je ustal z tymi, z którymi jesteś na codzień.
    6. Akurat to jest ważne-myślę,ze ktoś z Tobą zerwał i jedzieś po calosci odrzucajac wszystko co ci aie z tą osobą kojarzy,ale nie wszystko jest złe-spojrz też na siebie. Zdrowy egoizm i wiara w siebie jest potrzebną i pożądaną cechą, a wyłamywanie się ze schematów jest cechą ludzi inteligentnych-reszta jest kwestią intencji i interpretacji a to nie jest takie proste i na pewno nie ogólne, bo to co dobre dla mnie nie bedzie dobre ani właściwe dla Ciebie.
    7. A moze Ty to tak odbierasz.

  • Linda

    Niestety 2 lata byłam z takim facetem:( Wszystko powyższe się zgadza, teksty w stylu “nie zasługujesz abym był dla ciebie dobry”, “na moją miłość musisz zasłużyć” itp. Krytykowanie mnie i poniżanie, aby pokazać że jest lepszy, wahania nastrojów itp.. Właśnie to że nie musi przepraszać itp… “nie mam ciebie za co przepraszać”…

  • Ewa

    Do mnie narcyz zjechal az z drugiego krańca świata – z Kanady. To byla online znajomość. Bylo wszystko . bombardowanie milościa, oświadczyny po pieciu dniach (!), codzienne I Love You slodkie notki na dzień dobry i na dobranoc. po dwóch miesiacach przylecial – z jedna torba z paroma ciuchami, starusieńkim recznikiem i maszynka do golenia, Wszelki majatek, jaki mial. Rozwodnik po raz trzeci, bankrut i w zasadzie homelesak. Wprowadzil sie do mnie i z miejsca zaczal mi rzadzić w domu, przestawiać meble po swojemu, wyrzucać rzeczy. Wszystko musialo być tak, jak on sobie zazyczyl. Raz śmialam zwrócić mu uwage, to mnie z miejsca byla reprymenda u pana dyrektora na dywaniku. Tysiace pomyslów na godzine, ciagla zmiana planów. W lózku – koszmar. Masowanie bokserska rekawica by chyba balo delikatniejsze. Po dziewieciu dniach poklóciliśmy sie i na cale szczeście wyniósl sie do hostelu. Po tygodniu do mnie przyslal smetnego maila i bylo jasne, ze chce mnie sprowokować do tego, zebym go zabrala z powrotem do domu. O nie, nic z tego! I odlecial z powrotem do Kanady :-) Ale historia!

    • ajajaj

      Żałosne jest to,ze w to uwierzyłaś,ze postanowiłaś wpuscic do swego domu obcą osobę a jakby był mordercą? Kazdy kto Ci wyzna milość ma do Ciebie myślisz szczere zamiary? Ciesz sie,ze Cie nie okradł. Jak Ci sie nie podobało w łóżku to czemu nie wyrzuciłaś go z łózka? Czemu nie naprowadziłaś na to co się TOBIE podoba? Wiesz co to orgazm w ogóle? Przez takie pokutnice jak ty nie ma juz prawie w ogóle normalnych facetów bo nie wiedzą co z nimi nie tak, bo póki siedzi cicho to jest ok, nie wazne,ze Ty sprzatasz,gotujesz i robisz wszystki za niego a on oglada tiwi i ma Cię gdzieś,wazne,ze jest… kobieto masz w ogóle jakiekolwiek oczekiwania odnośnie faceta czy czujesz się tak niedowaryosciowana samotnoscią,ze byłabyś z byle obszczymurem zeby tylko nie byc sama? Szanuj się litosci! Facet ma skamleć u Twych stóp! Masz być jego królową, jego sensem zycia, jego ying i yang, jego boginią! Oczywiscie,ze przesadzam ale wcale nie za bardzo hehehe ucz się asertywnosci bo inaczej ciagle będziesz sie dawac wiesz co.. wiesz,ze to Twoja wina? Ze Ty wpuściłas go do domu i pozwoliłas mu na to?

  • Adrianna

    Ja już nie wytrzymuję z narcyzmem swoim. Mam wspaniałego chłopaka ale potrafię go tylko krzywdzić i upokarzać. Chciałam isc na terapie ale psycholog zniechęcił mnie na pierwszej wizycie a na prywatnego mnie nie stać, tak mnie męczy ta osobowość narcystyczna, że chcialabym nieraz skończyć ze sobą, ale cięzko mi podjąć realne działania bo się wstydzę. Chciałabym żyć normalnie

    • ajajaj

      Moze to niewłaściwy chlopak? Zastanawiałaś się kiedys nad tym? Moze nie szanujesz go,bo jestes z nim ze strachu przed samotnoscią ale nie ma większosci waznych cech, ktore chciałabys widziec u swojego partnera? Przemyśl to.
      Wspolczuję Ci bardzo i gratuluję odwagi, jednak moze to nie o narcyzm chodzi tylko o jakies wydarzenia w Twoim dzoecinnym domu, moze tak sie do Ciebie zwracali rodzice i robisz to samo? A moze to on ma zanizone poczucie własnej wartości a Ty się niepotrzebnie obwiniasz? Na necie masz masę źródeł, piczytaj i przemyśl pewne sprawy jeszcze raz. Moze niepotrzebnie wpedzasz się w poczucie winy,moze to Twoj atut tylko Twoje otoczenie nie potrafi tego zaakceptować?

  • Narcystyczna

    Ja też jestem narcyzem i nie mam zamiaru tego leczyć :)

  • Essejovvo

    Wydaje mi się, że pacjent cierpiący, zjechany przez życie, idąc do jakiegokolwiek specjalisty jest na tyle pogubiony i zmęczony, że nie doszukuje się dopasowanoa, ale oczekuje po prostu adekwatnej pomocy, zwyczajnie ufa i nie chciałby zostać przez specjalistę niecelowo skrzywdzonym-dobitym w i tak już sporym zmęczeniu.

    Zastanawia mnie jeszcze kwestia psychiatrii, psychologii a sumienia i Boga.

    • Monika

      Najczęściej jest tak, że pacjent, który do nas trafia, szuka. Pomocy, wsparcia, rozwiązania problemów. Nurt, w którym się pracuje nie ma większego znaczenia w tym przypadku. Dopiero potem można się zastanowić, czy nam to pasuje, czy nie.

      Psychiatria i psychoterapia nie są w konflikcie z wiarą i sumieniem. Przynajmniej ze strony psychologów i lekarzy. O zdanie drugiej strony, warto podpytać księdza.

      • Essejovvo

        Ślicznie dziękuję Pani Moniko za odpowiedzi, za poświęcenie mi uwagi i czasu.
        Jest tak późna godzina a ja wciąż nie śpię…to chyba też ma jakiś wpływ na nasze zdrowie, myślenie, nastroje itd.(?)

        • Monika

          Po to też jestem ja i ten blog, by odpowiadać na pytania i rozwiewać wątpliwości.

          Sen jest niezwykle ważny dla naszego dobrego samopoczucia i zdrowia przede wszystkim. Jeśli bezsenność się przedłuża i trwa ponad tydzień – warto to skonsultować z lekarzem. Jeśli to sporadyczne przypadki, to może warto przyjrzeć się swoim nawykom, np. żywieniowym, ruchowym, czy wietrzymy pokój, czy mamy dobrze dopasowany materac w łóżku itp.

  • bardzo interesujący artykuł, pozdrawiam :)

  • O kuźwa, chyba jestem narcyzem. Można to jakoś leczyć?!

    • Monika

      Nasza osobowość kształtuje się do około 28-30 roku życia, do tego czasu nie można jasno i jednoznacznie ocenić, czy ktoś jest narcyzem czy nie. W przypadku rzeczywistych zaburzeń osobowości, warto się skonsultować z psychiatrą, a potem z psychologiem i opowiedzieć mu o swoich obawach.

      • Essejovvo

        no dobrze, a co jeśli narcyzem okaże się psychiatra? gdzie uda się wówczas po pomoc? czy psychiatrzy psycholodzy mają zaburzenia psychiczne czy to jedyna wyjątkowa grupa, których to nie dotyka?

        • Monika

          Zaburzenia psychiczne dotyczą każdej grupy ludzi. Bez względu na płeć, wiek, zawód czy szerokość geograficzną. Psychiatrzy i psychologowie także chodzą do lekarzy, w tym także lekarzy psychiatrów. Narcyzm nie przeszkadza psychiatrom w stawianiu trafnych diagnoz. W przypadku psychologa, dobrze jest wybrać takiego, który jest w trakcie lub ukończył szkolenie psychoterapeutyczne (bez względu na to, w jakim nurcie), ponieważ szkoły psychoterapii, w trakcie trwania szkolenia, wymagają określoną ilość godzin terapii własnej przyszłego psychoterapeuty, by mógł on przepracować wszelkie swoje problemy, lepiej siebie zrozumiał, a tym samym jeszcze lepiej pomagał innym.

          • Essejovvo

            Pięknie dziękuję za odpowiedź, niespodziewanie błyskawiczną. Zastanawia mnie jeszcze kwestia przepisywania leków…gdyby taki psychiatra zgodnie z wyedukowaną dotychczas wiedzą bez wystarczającej dozy empatii zapisał chemię na myślenie i uczucia, czy potraktowałby siebie czy najbliższych w podobny sposób.
            Bardzo cenna jest Pani odpowiedź.
            Czy Pani również edukowała się w psychoterapii?
            I jeszcze jedno pytanie: dlaczego charakter nurtu nie odgrywa roli i co właściwie ma Pani na myśli pod pojęciem nurt w tym przypadku. Czy chodzi o rodzaj psychoterapii (terapia behawioralna , inne terapie)?

          • Monika

            W przypadku zarówno psychiatry, jak i psychologa, warto poczytać opinie, poszukać jakichś informacji, dowiedzieć się w czym się specjalizuje itp. Większość psychiatrów ma bardzo dobre podejście do pacjentów, traktują ich jak ludzi, nie jak diagnozę, którą trzeba wystawić, odbębnić, zapisać leki i tyle. Jeśli się na takiego trafi – warto się zastanowić nad znalezieniem takiego, który nam będzie pasował. Tak samo rzecz się ma z psychologami i psychoterapeutami. Nie zawsze jest tak, że ten pierwszy jest dobrym wyborem. Zawsze coś może nam “nie podpasować” i wtedy warto go zwyczajnie zmienić. Każdy pacjent ma do tego pełne prawo, bez konieczności podawania przyczyny.

            Ja jestem w trakcie szkolenia na psychoterapeutę poznawczo-behawioralnego.

            W tym, co napisałam, chodziło mi o to, że KAŻDA szkoła psychoterapii wymaga terapii własnej, bez względu na to, jakiego nurtu i kierunku pracy uczy. Dopiero w przypadku konkretnych pacjentów i sposobów leczenia warto zwrócić uwagę na to, w jakim nurcie ktoś pracuje (psychoanalitycznym, poznawczo-behawioralnym, Ericksonowskim itd.).

    • Essejovvo

      Bodbelle…mniemam, że jest w Tobie też i jakiś samokrytycyzm…myślę, że widzisz u siebie rzeczy, które mogą wydawać Ci się niefajne…ale może być też i tak, że jesteś idealna :)