Kim jest narcyz?

Dotarłam ostatnio do badań, które wskazują na to, że tylko jedno pytanie dzieli nas od odpowiedzi na pytanie, czy dany człowiek ma osobowość narcystyczną. Czy jesteś narcyzem? Brzmi to nieprawdopodobnie, ale w eksperymencie wyszło, że narcyzi rzeczywiście potwierdzali, że nimi są. Dawno nie słyszałam o bardziej bzdurnych badaniach. To trochę tak, jakby zapytać kogoś, kto jest niecierpliwy, czy jest niecierpliwy. “Jasne, że jestem, skończyliśmy już?” Ale co by było, gdybyśmy mogli narcyzowi zadać więcej niż jedno pytanie? Jak mogłyby brzmieć ich stwierdzenia? Podjęłam się próby odpowiedzenia na to pytanie (posiłkując się DSM-V – Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – klasyfikacja zaburzeń psychicznych i książką “Dangerous Personalities: An FBI Profiler Shows How to Identify and Protect Yourself from Harmful People” autorstwa Joe Navarro).

o-NARCISSIST-facebook

Kim jest narcyz wg. DSM?

  • pretensjonalne poczucie własnego znaczenia (np. wyolbrzymianie osiągnięć i talentów, oczekiwanie bycia uznanym za lepszego bez współmiernych osiągnięć)
  • zaabsorbowanie fantazjami o nieograniczonych sukcesach, władzy, błyskotliwości, pięknie lub idealnej miłości
  • wiara, że jest się kimś „szczególnym” oraz wyjątkowym i że można być w pełni zrozumianym tylko przez innych „szczególnych” ludzi
  • przekonanie, że powinno się zadawać jedynie z ludźmi czy instytucjami o szczególnym bądź wysokim statusie
  • wymaganie nadmiernego podziwu
  • poczucie wyjątkowych uprawnień (entitlement), czyli wygórowane oczekiwania co do szczególnie przychylnego traktowania lub automatycznego podporządkowania się przez innych narzucanym im oczekiwaniom
  • eksploatowanie innych, czyli wykorzystywanie ich do osiągnięcia swych celów
  • brak empatii: niechęć do honorowania lub utożsamiania się z uczuciami i potrzebami innych
  • częsta zazdrość o innych lub przekonanie, że inni są zazdrośni o nas lub zazdroszczą nam
  • okazywanie arogancji i wyniosłych zachowań lub postaw

Jak odpowiadałby narcyz na zadawane mu szczegółowe pytania?

  1. Kocham siebie i wiem, że Ty też siebie kochasz. W zasadzie wszyscy powinni, jeśli tego nie robią – ich strata.
  2. Nie muszę Cię za nic przepraszać. W zasadzie to Ty powinieneś zrozumieć, zaakceptować i tolerować mnie, bez względu na wszystko.
  3. Na świecie jest niewielu ludzi, którzy są mi równi. Na razie trafiłem na jednego. (Bezpieczniej jest stwierdzić, że jest ktoś równy, niż mówić, że nie ma nikogo ponad nim).
  4. Jestem otoczony prze ludzi, którzy sobie kompletnie nie radzą. Gdyby nie ja, tylko by się miotali w życiu.
  5. Doceniam to, że są reguły i zasady postępowania, ale odnoszą się one głównie do Ciebie, bo ja nie mam czasu, żeby się nimi przejmować.
  6. Mam nadzieję, że doceniasz to, co dla Ciebie robię i osiągnąłem dotychczas.
  7. Chciałbym, żebyśmy byli równi sobie, ale nie jesteśmy i nigdy nie będziemy, a ja będę Ci przypominać regularnie, że w tym pokoju to JA jestem najmądrzejszy.
  8. Mogę się wydawać arogancki i wyniosły, ale to jest bardzo ok. Nie chcę być postrzegany, jako taki sam jak ktokolwiek inny. Liczy się wyjątkowość.
  9. Oczekuję, że będziesz lojalny wobec mnie, bez względu na to, co powiem czy zrobię. Jednak nie oczekuj tego samego ode mnie, w końcu wszystko zależy od sytuacji.
  10. Będę Cię krytykować i oczekuję, że to zaakceptujesz, ale jeśli Ty skrytykujesz mnie, zwłaszcza publicznie, odpowiem gniewem. I jeszcze jedno: ja nie zapominam i nie wybaczam.
  11. Oczekuję, że będziesz zainteresowany wszystkimi moimi osiągnięciami i tym, co mam do powiedzenia. Ja, jednak, mam gdzieś Twoje osiągnięcia, więc nie wymagaj ode mnie, że będzie mnie to ciekawiło.
  12. Ja nie manipuluję, ja po prostu lubię, jak rzeczy są robione po mojemu, obojętnie jak bardzo to nie pasuje innym.

Znacie jakiegoś narcyza?

Badania, o których wspomniałam na początku wpisu, znajdziecie tu:

* http://www.sciencedaily.com/releases/2014/08/140805150645.htm

  • Linda

    Niestety 2 lata byłam z takim facetem:( Wszystko powyższe się zgadza, teksty w stylu „nie zasługujesz abym był dla ciebie dobry”, „na moją miłość musisz zasłużyć” itp. Krytykowanie mnie i poniżanie, aby pokazać że jest lepszy, wahania nastrojów itp.. Właśnie to że nie musi przepraszać itp… „nie mam ciebie za co przepraszać”…

  • Ewa

    Do mnie narcyz zjechal az z drugiego krańca świata – z Kanady. To byla online znajomość. Bylo wszystko . bombardowanie milościa, oświadczyny po pieciu dniach (!), codzienne I Love You slodkie notki na dzień dobry i na dobranoc. po dwóch miesiacach przylecial – z jedna torba z paroma ciuchami, starusieńkim recznikiem i maszynka do golenia, Wszelki majatek, jaki mial. Rozwodnik po raz trzeci, bankrut i w zasadzie homelesak. Wprowadzil sie do mnie i z miejsca zaczal mi rzadzić w domu, przestawiać meble po swojemu, wyrzucać rzeczy. Wszystko musialo być tak, jak on sobie zazyczyl. Raz śmialam zwrócić mu uwage, to mnie z miejsca byla reprymenda u pana dyrektora na dywaniku. Tysiace pomyslów na godzine, ciagla zmiana planów. W lózku – koszmar. Masowanie bokserska rekawica by chyba balo delikatniejsze. Po dziewieciu dniach poklóciliśmy sie i na cale szczeście wyniósl sie do hostelu. Po tygodniu do mnie przyslal smetnego maila i bylo jasne, ze chce mnie sprowokować do tego, zebym go zabrala z powrotem do domu. O nie, nic z tego! I odlecial z powrotem do Kanady :-) Ale historia!

  • Adrianna

    Ja już nie wytrzymuję z narcyzmem swoim. Mam wspaniałego chłopaka ale potrafię go tylko krzywdzić i upokarzać. Chciałam isc na terapie ale psycholog zniechęcił mnie na pierwszej wizycie a na prywatnego mnie nie stać, tak mnie męczy ta osobowość narcystyczna, że chcialabym nieraz skończyć ze sobą, ale cięzko mi podjąć realne działania bo się wstydzę. Chciałabym żyć normalnie

  • Narcystyczna

    Ja też jestem narcyzem i nie mam zamiaru tego leczyć :)

  • Essejovvo

    Wydaje mi się, że pacjent cierpiący, zjechany przez życie, idąc do jakiegokolwiek specjalisty jest na tyle pogubiony i zmęczony, że nie doszukuje się dopasowanoa, ale oczekuje po prostu adekwatnej pomocy, zwyczajnie ufa i nie chciałby zostać przez specjalistę niecelowo skrzywdzonym-dobitym w i tak już sporym zmęczeniu.

    Zastanawia mnie jeszcze kwestia psychiatrii, psychologii a sumienia i Boga.

    • Monika

      Najczęściej jest tak, że pacjent, który do nas trafia, szuka. Pomocy, wsparcia, rozwiązania problemów. Nurt, w którym się pracuje nie ma większego znaczenia w tym przypadku. Dopiero potem można się zastanowić, czy nam to pasuje, czy nie.

      Psychiatria i psychoterapia nie są w konflikcie z wiarą i sumieniem. Przynajmniej ze strony psychologów i lekarzy. O zdanie drugiej strony, warto podpytać księdza.

      • Essejovvo

        Ślicznie dziękuję Pani Moniko za odpowiedzi, za poświęcenie mi uwagi i czasu.
        Jest tak późna godzina a ja wciąż nie śpię…to chyba też ma jakiś wpływ na nasze zdrowie, myślenie, nastroje itd.(?)

        • Monika

          Po to też jestem ja i ten blog, by odpowiadać na pytania i rozwiewać wątpliwości.

          Sen jest niezwykle ważny dla naszego dobrego samopoczucia i zdrowia przede wszystkim. Jeśli bezsenność się przedłuża i trwa ponad tydzień – warto to skonsultować z lekarzem. Jeśli to sporadyczne przypadki, to może warto przyjrzeć się swoim nawykom, np. żywieniowym, ruchowym, czy wietrzymy pokój, czy mamy dobrze dopasowany materac w łóżku itp.

  • bardzo interesujący artykuł, pozdrawiam :)

  • O kuźwa, chyba jestem narcyzem. Można to jakoś leczyć?!

    • Monika

      Nasza osobowość kształtuje się do około 28-30 roku życia, do tego czasu nie można jasno i jednoznacznie ocenić, czy ktoś jest narcyzem czy nie. W przypadku rzeczywistych zaburzeń osobowości, warto się skonsultować z psychiatrą, a potem z psychologiem i opowiedzieć mu o swoich obawach.

      • Essejovvo

        no dobrze, a co jeśli narcyzem okaże się psychiatra? gdzie uda się wówczas po pomoc? czy psychiatrzy psycholodzy mają zaburzenia psychiczne czy to jedyna wyjątkowa grupa, których to nie dotyka?

        • Monika

          Zaburzenia psychiczne dotyczą każdej grupy ludzi. Bez względu na płeć, wiek, zawód czy szerokość geograficzną. Psychiatrzy i psychologowie także chodzą do lekarzy, w tym także lekarzy psychiatrów. Narcyzm nie przeszkadza psychiatrom w stawianiu trafnych diagnoz. W przypadku psychologa, dobrze jest wybrać takiego, który jest w trakcie lub ukończył szkolenie psychoterapeutyczne (bez względu na to, w jakim nurcie), ponieważ szkoły psychoterapii, w trakcie trwania szkolenia, wymagają określoną ilość godzin terapii własnej przyszłego psychoterapeuty, by mógł on przepracować wszelkie swoje problemy, lepiej siebie zrozumiał, a tym samym jeszcze lepiej pomagał innym.

          • Essejovvo

            Pięknie dziękuję za odpowiedź, niespodziewanie błyskawiczną. Zastanawia mnie jeszcze kwestia przepisywania leków…gdyby taki psychiatra zgodnie z wyedukowaną dotychczas wiedzą bez wystarczającej dozy empatii zapisał chemię na myślenie i uczucia, czy potraktowałby siebie czy najbliższych w podobny sposób.
            Bardzo cenna jest Pani odpowiedź.
            Czy Pani również edukowała się w psychoterapii?
            I jeszcze jedno pytanie: dlaczego charakter nurtu nie odgrywa roli i co właściwie ma Pani na myśli pod pojęciem nurt w tym przypadku. Czy chodzi o rodzaj psychoterapii (terapia behawioralna , inne terapie)?

          • Monika

            W przypadku zarówno psychiatry, jak i psychologa, warto poczytać opinie, poszukać jakichś informacji, dowiedzieć się w czym się specjalizuje itp. Większość psychiatrów ma bardzo dobre podejście do pacjentów, traktują ich jak ludzi, nie jak diagnozę, którą trzeba wystawić, odbębnić, zapisać leki i tyle. Jeśli się na takiego trafi – warto się zastanowić nad znalezieniem takiego, który nam będzie pasował. Tak samo rzecz się ma z psychologami i psychoterapeutami. Nie zawsze jest tak, że ten pierwszy jest dobrym wyborem. Zawsze coś może nam „nie podpasować” i wtedy warto go zwyczajnie zmienić. Każdy pacjent ma do tego pełne prawo, bez konieczności podawania przyczyny.

            Ja jestem w trakcie szkolenia na psychoterapeutę poznawczo-behawioralnego.

            W tym, co napisałam, chodziło mi o to, że KAŻDA szkoła psychoterapii wymaga terapii własnej, bez względu na to, jakiego nurtu i kierunku pracy uczy. Dopiero w przypadku konkretnych pacjentów i sposobów leczenia warto zwrócić uwagę na to, w jakim nurcie ktoś pracuje (psychoanalitycznym, poznawczo-behawioralnym, Ericksonowskim itd.).

    • Essejovvo

      Bodbelle…mniemam, że jest w Tobie też i jakiś samokrytycyzm…myślę, że widzisz u siebie rzeczy, które mogą wydawać Ci się niefajne…ale może być też i tak, że jesteś idealna :)