Oczywistości, o których zapominamy zbyt szybko #1

Wiecie jak to jest, gdy słyszycie coś po raz 18276143, ale dopiero gdy powie Wam to ktoś wyjątkowy albo usłyszycie to jeszcze ten konkretny jeden raz, to dopiero to do Was rzeczywiście dociera? Poniżej znajdziecie listę takich właśnie “oczywistych oczywistości”, o których mówi nasze otoczenie, mama, tata, babcia i 3/4 znajomych, ale jakoś nie chcą nam wejść do głowy i w niej pozostać.


Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że życie ludzkie jest relatywnie krótkie. Oh serio? Wow, naprawdę? O kurde! Nie spodziewałam się! Bla bla bla.

Wiemy gdzieś głęboko w środku, że życie jest krótkie, a śmierć dosięgnie nas wszystkich, a mimo tego nadal jesteśmy zaskoczeni, gdy ktoś umiera. To trochę tak, jakbyśmy schodzili ze schodów, rozkojarzeni, i umyka nam gdzieś ostatni schodek. Tracimy oparcie na jakiś czas, ale po chwili nasz umysł wraca na właściwe tory i zaczyna żyć teraźniejszością. Musi się po prostu ocknąć z tego zamyślenia.

Żyj dzisiaj. Teraz i tu. Nie ignoruj śmierci, ale też niech lęk przed nią Cię nie paraliżuje. Bój się nieprzeżytego życia, bo byłeś zbyt przerażony, by podjąć jakieś aktywności. Śmierć nie jest największą stratą w naszym życiu. Tragedią jest to, że wielu ludzi umiera w środku – jeszcze oddychając. Bądź trochę nierozważny, bądź odważny, żyj.

Żyj życiem, które sam sobie stworzysz. Twoje życie jest TYLKO Twoje. Niektórzy mogą próbować Ci mówić, jak żyć (i pewnie robią to bardzo często), ale decyzji nikt za Ciebie nie podejmie. Upewnij się, że droga, która wybierzesz będzie zgodna z Twoimi marzeniami, pragnieniami i oczekiwaniami. A jeśli uznasz, że popełniłeś błąd – zmień ją i rusz w podróż inną drogą.


To, że jesteś zajęty wcale nie oznacza, że jesteś produktywny. Bycie zajętym nie jest cnotą, nie jest czymś, co trzeba koniecznie szanować. Czasem wszyscy mamy szał deadline’ów, kalendarz wypełniony po brzegi i nie wiemy, w co ręce włożyć, ale baaaardzo niewielu z nas rzeczywiście musi być zajętych CAŁY CZAS. Najzwyczajniej w świecie nie wiemy jak ustalać sobie priorytety i mówić “NIE”, gdy powinniśmy.

Bycie zajętym nie zawsze idzie w parze z realną produktywnością. Rozejrzyj się dookoła. Zajęci ludzie wszędzie biegną, przez połowę czasu i tak są spóźnieni, latają na spotkania, konferencje, bankiety, do pracy, szkoły, na zajęcia po godzinach itp. Rzadko mają czas dla rodziny, o nich samych już nie wspominając. Niewiele śpią. Maile przychodzą do nich 24h na dobę, a kalendarze pęcznieją od zapisanych dat i godzin. Grafik wypełniony po brzegi daje im poczucie robienia czegoś niezwykle ważnego, gdy tak naprawdę są po prostu chomikami biegnącymi w kółku.

Bycie zajętym daje nam poczucie sensu przez chwilę, ale nie długofalowo, a na łożu śmierci będziemy żałować tego, że nie żyliśmy wartościowo, tylko biegaliśmy jak poparzeni, bo “trzeba coś robić”.


Niektóre porażki zawsze są powiązane z sukcesem, który po nich następuje. Większość błędów jest nie do uniknięcia. To, co najtrudniejsze, to nauczyć się wybaczać sobie. I tego, że to nie jest problem, że popełniamy błędy. Jeśli boisz się porażki, nie możesz zrobić wszystkiego, czego wymaga sukces. Naucz się zaprzyjaźniać z porażkami.

Chcesz wiedzieć, jaka jest różnica między mistrzem a żółtodziobem? Mistrz odniósł porażkę więcej razy niż uczeń w ogóle podjął prób odniesienia sukcesu. To, że coś nie dzieje się JUŻ, nie znaczy, że nigdy się nie wydarzy. Czasem sprawy muszą pójść bardzo źle, by w końcu mogły pójść dobrze.


Myślenie i działanie, to dwie różne rzeczy. Sukces (w każdej dziedzinie) nigdy nie przyjdzie, gdy będziesz tylko siedział i o nim rozmyślał. Jesteś tym, co robisz (i pewnie wielu z Was powie, że także tym co jesz, ale to nadal akcja), a nie tym, co mówisz, że zrobisz. Wiedza jest bezużyteczna, jeśli nie można jej jakoś wykorzystać, nawet do samorealizacji i rozwijania własnych pasji. Wszystko, co dobre, dzieje się ludziom, którzy pracują na swoje marzenia. I pamiętaj, jeśli będziesz czekał aż będziesz gotowy w 100%, prawdopodobnie będziesz czekał całe życie. Pomyśl o tym.