Blog dla chcących więcej

EMOCJE RELACJE

Parentyfikacja. Gdy dziecko staje się rodzicem.

24 stycznia 2019

Parentyfikacja. Gdy dziecko staje się rodzicem.

Parentyfikacja to zjawisko zdefiniowane przez psychiatrów Ivana Boszormenyiego-Nagya i Geraldine Spark, którzy opisywali je jako „odwrócenie się ról” między rodzicami a dziećmi. Dziecko przejmuje wówczas odpowiedzialność za członków rodziny i wchodzi na pozycję rodzica, czego funkcją jest utrzymywanie rodzinnej równowagi przy niewydolności matki lub ojca. Warto zaznaczyć, że parentyfikacja najczęściej dotyczy relacji matka-córka.

Granice zdrowej i destrukcyjnej parentyfikacji

Zdaniem psychologów, parentyfikacja obecna jest w życiu każdego dziecka. Pełni ona rolę uczenia go empatii, odpowiedzialności i dostrzegania potrzeb innych ludzi. Z drugiej jednak strony, granica zdrowej parentyfikacji i takiej, która przynosi szkody dla funkcjonowania dziecka i jego dalszego rozwoju, jest bardzo cienka, a jej skutki mogą być poważne. Parentyfikacja o charakterze destrukcyjnym rozpatrywana jest w kategoriach przemocy psychicznej wobec dziecka i utożsamiana jest z jego wykorzystywaniem. Może wiązać się ona ze zrzucaniem odpowiedzialności za życie rodzica na dziecko – nieudane małżeństwo, niezrealizowane ambicje czy marzenia lub poczucie samotności. Jest to nadużycie, którego konsekwencjami mogą być: niska samooocena, poczucie winy i tendencje do samokarania się (także do zachowań o charakterze autodestrukcyjnym, np. samookaleczanie się), a także zbudowanie się w dziecku schematu samopoświęcenia, którego istotą jest realizowanie potrzeb innych osób przy deprecjacji własnych.

Rodzaje parentyfikacji i role, w które wchodzi dziecko

Parentyfikacja dzieli się na dwa rodzaje:

  • Instrumentalną – dziecko staje się „służącym” – zajmuje się domem: sprząta i robi zakupy, przejmuje obowiązki rodzica. Dziecko pełni rolę „opiekuna rodzica” – dba o niego, jego zdrowie i troszczy się o załatwianie spraw rodzica. Dziecko bywa też „opiekunem rodzeństwa” – z reguły dotyczy to starszych dzieci, które zajmują się młodszym bratem lub siostrą: odbierają je ze szkoły, pilnują by odrobiło lekcje czy też dbało o higienę i wysypiało się.
  • Emocjonalną – dziecko pełni rolę „mediatora”: godzi rodziców, swoją postawą próbuje regulować napięcie w domu wynikające z silnie konfliktowej sytuacji pomiędzy rodzicami, a czasem pociesza matkę lub ojca w smutku czy złości wynikających z trudności małżeńskich. Sparentyfikowane dziecko może wchodzić także w rolę „terapeuty” stając się powiernikiem tajemnic rodzica: wysłuchuje go, radzi i pociesza, a także przyjmuje trudne emocje, by umożliwić rozładowanie napięcia występujące w rodzinie. Dziecko może także stać się „partnerem” rodzica (o charakterze seksualnym), co wiąże się z wykorzystywaniem seksualnym i naruszeniem granic cielesności dziecka.

Co potęguje ryzyko wystąpienia parentyfikacji?

  • Konflikt między rodzicami lub rozwód – dziecko może wówczas wchodzić w rolę „mediatora”, o czym pisałam wyżej;
  • Uzależnienie rodzica lub jego zła kondycja psychiczna – trudności w funkcjonowaniu psychospołecznym, które wiążą się z pozostawaniem przez rodzica w nałogu bądź cierpienie na depresję lub inne zaburzenia psychiczne. Czynniki te sprzyjają wejściu dziecka na pozycję „opiekuna” rodzica bądź rodzeństwa;
  • Śmierć jednego z rodziców – wzmacnia tendencję dziecka do opiekowania się drugim z nich – samotnym, opuszczonym i w złej kondycji psychicznej;
  • Rodzice nie zajmują się dzieckiem i nie kierują na niego swojej uwagi;
  • Trudna sytuacja finansowa w rodzinie;
  • Nadmierne skupianie się rodziców na pracy (często też pracoholizm).

Następstwa parentyfikacji

Skutki dla rozwoju dziecka i jego wchodzenia w dorosłość są niebagatelne. Część z nich omówiona została na początku artykułu, warto jednak rozszerzyć tę kwestię o inne, równie ważne konsekwencje:

  • Niskie poczucie własnej wartości i samooocena;
  • Chronicznie występujące poczucie winy uniemożliwiające osiągnięcie równowagi psychologicznej;
  • Aleksytymia – niezdolność do rozpoznawania i regulacji własnych emocji;
  • Powstanie „fałszywego Ja” – myśli, emocje i zachowania podporządkowane są wymaganiom ze strony innych; dziecko traci możliwość budowania swojej autonomii wewnątrzpsychicznej, a tym samym własnej tożsamości. To z kolei może być wynikiem nieprawidłowego przejścia fazy separacji-indywiduacji w relacji z matką;
  • Trudności z chronieniem własnych granic i asertywnością;
  • Występowanie trudności w relacjach z innymi i lęk przed bliskością (obawa przed fuzją, wejściem w destrukcyjnie symbiotyczną relację);
  • Odczuwanie silnego lęku przed oceną innych, dążenie do uzyskania aprobaty i akceptacji z ich strony, a także uzależnianie własnych decyzji od zdania innych osób;
  • Izolowanie się przy jednoczesnym poczuciu osamotnienia i niezrozumienia ze strony innych ludzi;
  • Niechęć do podejmowania wyzwań z obawy przed niepowodzeniem;
  • Zaburzenia psychosomatyczne (np. alergie), będące następstwem tłumienia i deprecjonowania trudnych emocji wynikających z niezaspokajania własnych potrzeb;
  • Zaburzenia depresyjne oraz zachowania autodestrukcyjne i myśli samobójcze.

Zapobieganie parentyfikacji

Świadomość występowania tego zjawiska w rodzinach i jego szkodliwego wpływu może stanowić punkt wyjścia do zapobiegania mu.

Ważne jest, by nie budować relacji z dzieckiem opartej na powiernictwie bądź partnerstwie, które lokują je w roli terapeuty czy przyjaciela. Dobrze, by rodzic stanowił wsparcie dla niego, a nie na odwrót – należy zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa w trudnych sytuacjach, być dla niego oparciem i być odpowiedzialnym za dziecko. 
To ważne, by w okresie dzieciństwa miało ono czas na realizowanie typowo dziecięcych potrzeb takich, jak zabawa, spontaniczność i doświadczanie przyjemności. To z kolei wiąże się z bardzo istotną kwestią, jaką jest nie popędzanie dziecka do jego wchodzenia w dorosłość i delegowania go do bycia dzielnym i zaradnym wtedy, gdy w jego życiu czas jest na beztroskę (oczywiście wszystko z rozsądkiem). Bezsprzecznie ma to także związek z budowaniem świadomości siebie jako rodzica – swoich zalet, ale i wad czy też trudności. Kluczową sprawą jest dbanie także o siebie i swoje potrzeby, które nierealizowane mogą wpływać na jakość relacji z dzieckiem.

Jak pomóc sobie: dorosłemu sparentyfikowanemu dziecku?

Najważniejszym punktem tego procesu jest zdanie sobie sprawy i nazwanie problemu, z jakim się borykamy. Możliwość dostrzeżenia i zdefiniowania własnych trudności sama w sobie daje dużo wolności, ale i stanowi punkt wyjścia do dalszej zmiany.

W przypadku dorastania w rodzinie, w której występowały relacje oparte na parentyfikacji, ważne jest by sięgnąć po pomoc ze strony psychoterapeuty. Największym walorem tego rodzaju wsparcia jest relacja terapeutyczna, w której to pacjent/klient jest osobą, która zostaje zaopiekowana. Dzięki temu możliwe jest przeżycie tzw. doświadczenia korektywnego, które stanowi przeciwieństwo schematu i specyfiki relacji, w których do tej pory się trwało. Takie doświadczenie ma szansę dać pacjentowi/klientowi to, czego do tej pory nie otrzymał. Jednocześnie niezwykle istotne jest to, by w toku psychoterapii uznać i zaakceptować to, co się wydarzyło – że nasze dzieciństwo nie wyglądało tak, jak powinno. Z kolei danie samemu sobie szansy na poznanie siebie i swoich oczekiwań może być wstępem do tworzenia szczęśliwego życia.


Bibliografia:
Schier, K. (2018). Dorosłe dzieci: psychologiczna problematyka odwrócenia ról w rodzinie. Wydawnictwo Naukowe Scholar.


    Jestem studentką psychologii na III roku na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Swoją przyszłość wiążę z psychologią kliniczną, rozważam też podjęcie nauki w Szkole Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Uczestniczyłam w praktykach w pracowni psychotechnicznej Pro Salus. Obecnie jestem wolontariuszem w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed na Oddziale Dziennym dla dzieci i młodzieży. W wolnych chwilach ćwiczę jogę i nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotów!



    q