Blog dla chcących więcej

EMOCJE

Sposoby na kiepski dzień

6 listopada 2018

UWAGA! Poniższe sposoby absolutnie nie zastępują kontroli lekarza, leków czy wizyty u psychologa lub innego specjalisty. To, co mają zrobić, to dać Ci kilka przykładów na to, co niewielkim nakładem sił możesz dla siebie zrobić, gdy masz słabszy dzień lub dopadną Cię codzienne smuteczki.

Pójdź inną drogą podczas spaceru do szkoły/pracy/terapeuty/na spotkanie. Przy obniżonym nastroju zobaczenie innego otoczenia czasem pomaga w walce z męczącą powtarzalnością codzienności. To nie musi być wielka wycieczka czy zmiana, ale po prostu zboczenie z trasy na kilka minut, by coś zmienić.

Napraw coś. Naoliw skrzypiące drzwi. Dokręć śrubkę w szufladzie. Zmień żarówkę w lampce nocnej. To nie musi być coś wielkiego, ale już nawet starcie kurzu z szafki może sprawić, że poczujesz, że udało Ci się dzisiaj coś zrobić. Bo tak jest. Zrobiłeś coś. Pamiętaj, że nie musisz sprzątać całego mieszkania czy nawet pokoju, jeśli nie czujesz się na siłach.

Włącz tryb samolotowy. We wszystkich urządzeniach. Na godzinę. I obejrzyj wreszcie ten serial, na który nigdy nie masz czasu albo dokończ rozdział książki. Godzina bez internetu to nie jest koniec świata. Jeśli coś nie jest sprawą życia i śmierci, to spokojnie może poczekać. Spróbuj dać sobie taką godzinę przynajmniej raz w tygodniu.

Przeskanuj swoje ciało. Praktykowanie Mindfulness może być bardzo trudne jeśli zmagasz się np. z paniką, lękiem czy depresją, ale spróbuj chociaż przez minutę skoncentrować się na swoim ciele. Zacznij od czubka głowy, potem stopniowo schodź niżej. Jeśli zaśniesz podczas tego skanowania – super. Odetchniesz.

Użyj naklejek. Poprzyklejaj je na różne rzeczy (laptop? telefon?). Albo pobaw się plasteliną. Ugniataj, rób kulki, baw się.

Kontroluj bałagan i zniszczenie. To pomoże dać ujście frustracji. Weź kawałek papieru, wylej na niego klej, rzuć brokatem, porwij gazetę i też ją tam przyklej. Zrób lekki bałagan jeśli tylko chcesz, to nie musi być dzieło sztuki. Ma przynieść ulgę.

Naucz się nowej sztuczki. Jeśli czujesz się totalnie do dupy, znajdź w internecie jakieś tutoriale do nauki np. sztuczek karcianych albo trików robionych dłońmi albo coś równie pomysłowego i nietrudnego. Odrobina ruchu i nauka czegoś zupełnie nowego zawsze pomaga.

Zaaranżuj otoczenie. Kto powiedział, że dziennik, kubek termiczny i zaległa praca domowa nie mogą wyglądać fajnie w otoczeniu tej żółtej serwety i wazonu z konwaliami? Zaaranżuj jakoś ciekawie swoje otoczenie. A może to narysujesz?

Poruszaj się. Wiem, że to może być ostatnia rzecz, na jaką masz aktualnie ochotę, ale nie musisz od razu przebiec maratonu. Poruszaj palcami u stóp, potem dołącz kręcenie kostkami. Przejdź się po mieszkaniu, podskocz kilka razy. Nie musisz biegać, żeby krew zaczęła szybciej krążyć. Wybierz ruch, który da Ci lekkiego życiowego kopniaka, a nawet jeśli nie, to masz powód do dumy, że zmobilizowałeś się do aktywności. Jeśli czujesz się wystarczająco dobrze, dorzuć trochę muzyki w tle. Może jakaś relaksacyjna?

Bądź trochę dzieckiem. Nawet jeśli miałoby to trwać 5 minut. Puszczaj bańki mydlane. Weź kromkę chleba i posmaruj ją wszystkim co słodkie, co uda Ci się znaleźć w domu. Połóż się na podłodze i poturlaj. Unikaj nadeptywania na linie. Czuj się totalnie dziecinnie i swobodnie przez te kilka minut. Dbanie o siebie obejmuje też odpuszczenie sobie od czasu do czasu.

Weź 10 oddechów. Albo więcej. Głębokich i bardzo spokojnych. Gdy czujemy się źle, nasz oddech nieco się spłyca. Niech Twoje ciało działa i dodaj mu trochę tlenu i energii skupiając się na oddechu.

Zadbaj o ciało. Tutaj nie potrzeba wielkich wycieczek do kosmetyczki. Po prostu weź ulubiony balsam do ciała i wetrzyj go w skórę. Jeśli nie masz siły i nastroju na całe ciało, wetrzyj go w dłonie lub twarz. Poczuj zapach i dotyk.

To tylko kilka sposobów na to, by mieć lepszy dzień. Niby drobiazgi, ale to właśnie z takich małych rzeczy składa się nasze życie i szczęście. Co jeszcze sprawia Ci przyjemność, gdy masz naprawdę kiepski dzień?


    Psycholog. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek i nauka. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki (zwłaszcza reportaże i pozycje naukowe). Mieszkam w Sydney i podglądam życie Australijczyków. Opowiesz mi coś o sobie?


    q