Blog dla chcących więcej

ZABURZENIA

Pijak w garniturze

4 listopada 2018

Alkoholizm jest problemem, który dotyczy coraz większej grupy ludzi. Stereotypowo alkoholik kojarzy nam się z osobą mocno zaniedbaną, o niskim statusie społecznym, trudnościach finansowych, a nawet z osobą pozbawioną fundamentalnych dóbr do życia (np. jako bezdomny).

Tymczasem coraz częściej mówi się o tzw. wysokofunkcjonującym alkoholizmie. Według statystyk właśnie to oblicze problemu alkoholowego dotyka 20% ze wszystkich osób uzależnionych. Można więc wnioskować, że sprawa jest poważna, a z czasem alkoholizm może dotykać coraz więcej ludzi.

Kim jest wysokofunkcjonujący alkoholik?

  • Nienaganny status społeczny i pozornie satysfakcjonujące życie towarzyskie

HFA, czyli wysokofunkcjonujący alkoholicy, to osoby o wysokim statusie społecznym, ogólnie szanowani, często wykonujący pracę na wysokich stanowiskach. Warto nadmienić, że nierzadko są w pełni efektywni w wykonywaniu swoich obowiązków, co dodatkowo pozwala im na utrzymywanie swoich problemów z alkoholem w ukryciu. HFA mają rodziny i przyjaciół, którzy często nie zdają sobie sprawy z rangi problemu utożsamiając pojęcie alkoholizmu z jego stereotypowym wzorcem opisanym powyżej. Osoby te są często niezwykle towarzyskie, sprawiają wrażenie osób bezproblemowych, pełnych „pozytywnej energii”.

  • Nieautentyczne relacje z bliskimi i samym sobą

Kontakty interpersonalne HFA są najczęściej pozornie głębokimi relacjami. Osoby te bardzo często nie mają kontaktu z samymi sobą, z własnymi emocjami i światem przeżyć. Takie funkcjonowanie w zakresie psychologicznym staje się przeszkodą w drodze do budowania satysfakcjonujących i autentycznych relacji opartych na szczerości i wzajemnym zaufaniu. Wspomniany stan rzeczy zdaje się często pogłębiać problem HFA konfrontując go z poczuciem osamotnienia, a jednocześnie wzmacniając jego tendencje do izolowania się od świata emocji.

  • Niekonfrontowanie się z problemem

Konfrontacja z własnymi trudnościami jest ogólnie niełatwym zadaniem. Nie inaczej jest u osób, które nadużywają alkoholu, a szczególnie u tych wysokofunkcjonujących. Ponieważ ich życie przez długi czas się nie zmienia – utrzymują mocną pozycję społeczną i są szanowani – proces ten trwa zdecydowanie dłużej, a czasem nigdy nie stają oni „twarzą w twarz” z problemem. Podobnie i otoczenie HFA – znajomi czy rodzina – nie uznają tych nadużyć za nałóg często wnioskując jedynie o „skłonnościach do alkoholu” czy „byciu wyluzowanym i zabawowym”.

  • Komfortowe warunki do trwania w nałogu

Wysokofunkcjonujący alkoholicy najczęściej obejmują ważne stanowiska, a co za tym idzie – ponadprzeciętnie zarabiają. Taka sytuacja jest dla nich bezpieczna – fundusze na realizację przymusów nałogu są stale dostępne, a jednocześnie wysokie stanowisko, mocno sprzeczne z kulturowym obrazem alkoholika, odciąga od nich wszelkie podejrzenia o tkwieniu w nałogu.

  • Zwiększająca się tolerancja

Z czasem uzależniony zaczyna się zmieniać, a wraz z tym modyfikacji ulega również jego tolerancja na alkohol. By uzyskać te same efekty będzie musiał zwiększyć ilość lub częstotliwość używania tej substancji. To z kolei sprzyja stosowaniu alkoholu, by zaspokajać potrzeby różnego szczebla (w tym emocjonalne), stopniowo izolując się od siebie samego. Z czasem mogą pojawić się konsekwencje natury psychologicznej tj. zmiany nastrojów, zaburzenia o charakterze lękowym, męczliwość czy problemy z koncentracją uwagi.

Mechanizmy uzależnienia od alkoholu

  • Mechanizm nałogowej regulacji emocji

Osoby uzależnione od alkoholu mają trudności z regulacją emocji i często tkwią w pułapce hamowania, dążenia do ich uśmierzenia i tłumienia. Doświadczanie wszelkich emocji potęguje w nich pragnienie napicia się alkoholu, a tym samym rozładowanie napięcia.

Alkoholicy cechują się niską odpornością na stres i cierpienie, a rozwiązanie tego lokują w uldze upojenia (tzw. proces panicznego poszukiwania ulgi). Dodatkowo osoby te bardzo często mają ponadprzeciętnie zwiększone zapotrzebowanie na stymulację, której źródłem może być właśnie alkohol. To z kolei wzmacnia w nich pozytywne oczekiwania wobec alkoholu i chęć uśmierzenia przykrości i dyskomfortu, których mogą doświadczać w związku z napięciem. Taki mechanizm funkcjonowania ściśle związany jest z zawężeniem świadomości i widzeniem w alkoholu rozwiązania swoich problemów.

  • Mechanizm iluzji i zaprzeczenia

Długofalowe nadużywanie alkoholu aktywizuje u tych osób tzw. myślenie życzeniowo – magiczne, czyli sposób postrzegania rzeczywistości i podejmowania decyzji oparty o „pozytywny scenariusz” wypierający racjonalność i przeciwstawne fakty czy dowody. Dzieje się tak poprzez selekcję informacji, które są zgodne z tym, co jest dążeniem osoby uzależnionej. Opiera się to więc często na stwarzaniu i tkwieniu w iluzji i zaprzeczaniu trudnym prawdom. Warto dodać, że osoby uzależnione od alkoholu bardzo często mają problem z rozpoznawaniem swoich emocji i samoregulacji z nimi związanej, co nazywane jest aleksytymią.

  • Mechanizm rozpraszania i rozdwajania Ja

Ja, czyli reprezentacja umysłowa samych siebie staje się niejednorodna. Z jednej strony doświadcza się pozytywnych emocji (podczas intoksykacji alkoholowej), z drugiej – w stanie detoksykacji, czyli powrotu do trzeźwości, obraz ten staje się coraz bardziej negatywny. Chcąc zapobiegać temu rozproszeniu budują się coraz bardziej pozytywne skojarzenia ze stanem upojenia alkoholowego, tym samym wzmacniając w tej osobie poczucie przymusu sięgnięcia po używkę. Rozluźniają się granice postrzegania samego siebie, dochodzi do dezorientacji tożsamościowej i destabilizacji obrazu własnej osoby. Takie przekonania mogą wzmagać u uzależnionego poczucie bezsensu i utraty kontroli nad własnym życiem coraz bardziej popychając go do uśmierzenia trudnych emocji sięgając po kieliszek.

Co można zrobić?

Alkoholicy wysokofunkcjonujący to grupa uzależnionych, która jest szczególnie trudną do zdiagnozowania. Są to osoby, które pod pozorem dobrego funkcjonowania mają ogromne trudności niewidoczne tzw. „gołym okiem”. Ważne jednak, by samemu zdawać sobie z tego sprawę i uświadamiać innych, jak poważnym problemem to jest.

Z całą pewnością należy zdawać sobie sprawę z tego, że bliskie osoby nie są w stanie „wyleczyć” czy „wyciągnąć” osoby z nałogu. Ważna jest ich obecność, jednak nie może być traktowana jako substytut terapii. W takiej sytuacji kluczową sprawą jest konfrontacja uzależnionego i chęć podjęcia przez niego próby wyjścia z nałogu, co często jest długim procesem. Wówczas, gdy to nastąpi, należy zgłosić się do poradni leczenia uzależnień, psychoterapeuty, a w niektórych przypadkach – także do psychiatry, którzy wskażą adekwatne formy pomocy terapeutycznej.


Bibliografia: Mellibruda, J., & Sobolewska-Mellibruda, Z. (2006). Integracyjna psychoterapia uzależnień: teoria i praktyka. Instytut Psychologii Zdrowia. Polskie Towarzystwo Psychologiczne.


    Jestem studentką psychologii na III roku na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu. Swoją przyszłość wiążę z psychologią kliniczną, rozważam też podjęcie nauki w Szkole Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Uczestniczyłam w praktykach w pracowni psychotechnicznej Pro Salus. Obecnie jestem wolontariuszem w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed na Oddziale Dziennym dla dzieci i młodzieży. W wolnych chwilach ćwiczę jogę i nie wyobrażam sobie życia bez moich dwóch kotów!


    poprzedni artykuł

    Tyran

    następny artykuł

    Sposoby na kiepski dzień

    q