„Wojna o psychoterapię”. Ile naprawdę kosztuje Twoja nadzieja?
WAŻNE!
Na początku ważne jest, by rozróżnić formy pomocy psychologicznej.
Książka dotyczy PSYCHOTERAPII.
„Psychoterapia – LECZENIE zaburzeń zdrowia psychicznego metodami psychologicznymi; adresatami są pacjenci z rozpoznaniem lub podejrzeniem zaburzenia zdrowia psychicznego, a celem jest odzyskanie zdrowia, poprawa funkcjonowania i jakości życia.
Poradnictwo psychologiczne – wsparcie osób zdrowych w trudnościach życiowych i adaptacyjnych; celem jest odzyskanie równowagi, rozwiązanie problemu.
Interwencja kryzysowa – krótkoterminowa pomoc w ostrym kryzysie (trauma, strata, nagłe zdarzenie); celem jest szybkie przywrócenie funkcjonowania i odzyskanie poczucia bezpieczeństwa.
Treningi rozwoju osobistego – doskonalenie kompetencji, np. komunikacyjnych, pamięciowych, radzenia sobie ze stresem, u osób zdrowych.
Psychoedukacja – przekazywanie wiedzy o zdrowiu psychicznym (objawach, czynnikach ryzyka, leczeniu i nawrotach); w psychoterapii stanowi element interwencji terapeutycznej ukierunkowanej na zmianę funkcjonowania, a w innych formach pomocy psychologicznej pełni funkcję edukacyjną.
Coaching – pomoc osobom zdrowym w wyznaczaniu celów życiowych lub zawodowych i ich osiąganiu.”
Kiedy człowiek rozlatuje się na kawałki, nie szuka podręcznika akademickiego, tylko ratunku. Tonący nie pyta o metodologię, badania kliniczne czy grupę kontrolną, ale chce po prostu uchwycić dłoń, która wyciągnie go na powierzchnię. I dokładnie w tym miejscu, w tej najbardziej bezbronnej, obnażonej szczelinie ludzkiego cierpienia, prof. dr hab. Przemysław Bąbel stawia pytanie brutalne i bezczelne (nie dosłownie oczywiście): A co, jeśli ta dłoń nie umie ani pływać ani tym bardziej ratować, tylko przybija Ci piątkę i patrzy jak toniesz za Twoje własne pieniądze i żerując na Twojej rozpaczy?
„Wojna o psychoterapię” nie jest łagodnym traktatem pisanym z bezpiecznej wysokości uniwersyteckiej katedry. To anatomia systemowej iluzji. Książka dementuje jeden z najwygodniejszych mitów współczesności: przekonanie, że każdy nurt psychoterapii, o ile prowadzony jest z „dobrą intencją” i „empatią”, działa tak samo dobrze. Bąbel wchodzi w ten święty „raj” ze skalpelem i odcina obietnice od faktów, emocjonalny szantaż od dowodów, a poetycką metaforę od wiedzy naukowej.
Jako ludzie mamy głęboką potrzebę sensu. Kiedy cierpimy, jesteśmy w stanie uwierzyć w niemal każdą narrację, która obiecuje ulgę. Nieświadome traumy z okresu niemowlęcego, „ranę matki”, pracę z „energią” czy nieskończone analizowanie snów. I nie ma w tym absolutnie nic złego ani dziwnego! Wszyscy tak mamy.
I tutaj ujawnia się psychologiczny tragizm sytuacji, który Przemysław Bąbel obnaża bez znieczulenia: relacja terapeutyczna i efekt placebo potrafią wywołać subiektywne poczucie chwilowej ulgi, nie lecząc absolutnie niczego.
To nie jest spór o akademickie tabelki, ale wojna o ludzkie zdrowie, życie, czas, energię i pieniądze.
Jeśli cierpisz na zaburzenia obsesyjno – kompulsyjne (OCD) albo fobię społeczną, a trafiasz do gabinetu, w którym zamiast zweryfikowanych procedur (jak np. ekspozycja z powstrzymaniem reakcji) oferuje Ci się lata bezowocnej dywagacji o Twojej relacji z matką, to to nie jest po prostu „inna szkoła myślenia”, ale błąd w sztuce. To po prostu marnowanie najcenniejszych lat życia pacjenta pod przykrywką eleganckich pojęć o „głębokiej pracy procesowej”.
Przerażające w wywodzie prof. Bąbla jest to, że większość terapeutów stosujących nieefektywne lub wręcz szkodliwe metody działa w całkowicie dobrej wierze. Głęboko wierzą, że pomagają, ale empatia odarta z naukowych podstaw staje się jedynie urokliwą bezradnością, a w najgorszym razie: karmieniem pacjenta mitem na jego własny koszt.

Ta lektura wywoła w Tobie opór!
Jeśli sam byłeś w terapii, zaczniesz szukać wymówek: „Ale przecież mi to pomogło!”. Warto przypomnieć jednak o pułapkach naszego własnego aparatu poznawczego:
- Regresja do średniej: Idziemy na terapię w momencie największego kryzysu, więc z czasem, w wyniku biologicznej i psychicznej naturalnej adaptacji, cierpienie zwyczajnie słabnie. My jednak przypisujemy ten sukces zwykłej gadaninie na fotelu.
- Racjonalizacja kosztów: Po wydaniu kilkunastu tysięcy złotych, nasz mózg zrobi wszystko, by obronić sens tego wydatku. Przyznanie przed samym sobą, że kupiliśmy iluzję, jest zbyt bolesne.
- Mit Efektu Dodo: Przekonanie, że „każdy wygrywa i każdy musi mieć nagrodę”(pamiętacie ptaka Dodo w „Alicji w Krainie Czarów”?). Autor rozrywa ten parawan, pokazując, jak manipuluje się badaniami, by ukryć fakt, że niektóre szkoły psychoterapii nie działają lepiej, niż rozmowa z życzliwym przyjacielem.
- Efekt potwierdzenia: Z całej sesji zapamiętujemy i uznajemy za przełomowy ten jeden trafny komplement lub wgląd terapeuty, ignorując fakt, że przez pozostałe dziesiątki godzin kręciliśmy się w miejscu bez żadnej realnej i odczuwalnej poprawy funkcjonowania.
- Efekt oczekiwania i powaga autorytetu: Sam fakt siedzenia w eleganckim gabinecie przed człowiekiem z dyplomami na ścianie sprawia, że nasz mózg podświadomie „produkuje” poczucie ulgi, by sprostać społecznej roli „pacjenta, który przecież się leczy”.
Autor nie pozostawia miejsca na logiczne fikołki. Wskazuje nienaruszalne filary naukowej psychoterapii:
- Psychoterapia to interwencja medyczno-psychologiczna, a nie sztuka performance’u. Powinna podlegać takim samym rygorom weryfikacji jak farmakologia. Przykład: Tak jak nie wprowadzamy do aptek leku na serce bez prób klinicznych tylko dlatego, że twórca farmaceutyku ma „dobre intencje”i „dobrze mu z oczu patrzy”, tak samo nie powinieneś płacić za metody terapeutyczne wymyślone w sobotę wieczorem, w zaciszu czyjegoś gabinetu na podstawie anegdot.
- Praktyka Oparta na Dowodach (Evidence-Based Practice) to jedyny moralny kompas, jaki mamy, by nie krzywdzić pacjenta pychą i arbitralnością terapeuty. Przykład: Gdy pacjent trafia z zespołem stresu pourazowego (PTSD), moralnym obowiązkiem jest zaproponowanie mu procedur o udowodnionej skuteczności (jak np. terapia EMDR), a nie losowe eksperymentowanie na jego żywej tkance emocjonalnej.
- Brak dowodów na skuteczność to nie „alternatywna filozofia”, ale ryzyko szkody. Przykład: Przekonywanie pacjenta z głęboką depresją kliniczną wyłącznie do bezterminowego poszukiwania przyczyn w dzieciństwie, bez wdrożenia monitorowania ryzyka i zweryfikowanych technik aktywizacji behawioralnej, bezpośrednio zagraża jego zdrowiu i życiu.
- Transparentność i mierzalność to warunek konieczny, a nie dodatek. Przykład: Jeśli po 3, 6 i więcej miesiącach terapii nie stosuje się żadnych standaryzowanych narzędzi (np. kwestionariuszy oceny objawów), by obiektywnie sprawdzić, czy poziom lęku spadł, „postęp” staje się jedynie uznaniową opinią terapeuty.
- Konieczność precyzyjnego rozróżnienia między ukojeniem a wyleczeniem. Przykład: Ciepła, akceptująca rozmowa z terapeutą raz w tygodniu działa jak tabletka przeciwbólowa na ząb – daje chwilową ulgę i zmniejsza poczucie samotności, ale w żaden sposób nie usuwa stanu zapalnego, który bez leczenia celowanego będzie dalej postępował.
„Wojna o psychoterapię” to książka bezkompromisowa i ożywcza. Zostawia w człowieku trudny, ale niezwykle potrzebny osad i takie specyficzne drapanie z tyłu głowy – zdrowy sceptycyzm wobec tych, którym powierzamy nasze najdelikatniejsze cierpienie.
Nie jest to lekka lektura do poduszki, bo do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wykształcenie Twojego specjalisty. Czy psychoterapeuta powinien mieć ukończone studia psychologiczne (5-letnie jednolite studia magisterskie czy wystarczy mu wersja 3,5-letnia po licencjacie z czegokolwiek innego), medyczne (ewentualnie pedagogiczne) czy niekoniecznie (teraz niektórzy forsują, by można było skończyć cokolwiek i podejść do szkoły psychoterapii bez wymaganej bazy wiedzy, praktyk i doświadczenia)? Dlatego tak ważne jest to, byśmy wszyscy zaangażowali się w to, jak ma wyglądać ustawa o zawodzie psychologa i psychoterapeuty.
Bo tu nie chodzi o interesy i biznes czy politykę (a przynajmniej nie powinno), tylko gra toczy się o Wasze/Nasze zdrowie i ŻYCIE.
W Polsce, gdzie dzisiaj każdy może się nazwać terapeutą – warto wiedzieć, co naprawdę jest w stanie Ci pomóc, a co tylko wyciągnie z ciebie pieniądze. Bo oczywistym jest, że jeśli nie do końca wiadomo o co ta cała wojna, to jest ona o kasę.
Do 31 sierpnia 2026 tę i inne książki z Księgarni PWN kupicie z 27% zniżki (od ceny okładkowej) z kodem MONIKA.
TU KUPISZ WOJNĘ O PSYCHOTERAPIĘ
[Współpraca z Wydawnictwem PWN]



