NA SZYBKO – Co zrobić, gdy porzuci Cię przyjaciel?

Macie przyjaciół? Jednego sprawdzonego przyjaciela, z którym udało Wam się zjeść beczkę soli? Może to jakaś większa grupa? A czy zdarzyło Wam się, że przyjaciel Was… Hmm… Sobie odpuścił? Porzucił? Zdradził? Zranił? I został Waszym eks-przyjacielem?

animal-bench-couple-717-830x550

Na każdym etapie naszego życia, zdrada czy porzucenie przez człowieka, który jest niezwykle bliski naszemu sercu, boli. Tak zwyczajnie po prostu boli. Czasem nawet fizycznie. Jak sobie poradzić z porzuceniem przez przyjaciela? Oto kilka sposobów. Wypróbuj ich, gdy spotka Cię taka sytuacja.

  1. Zaakceptuj i wyraź wszystkie bolesne emocje, które przeżywasz. Straciłeś część siebie. Nie można tego zignorować i zakopać głęboko w sobie.

  2. Zastanów się nad tym, czy bolesność faktu odejścia może być związana z tym, że miałeś w tym jakiś swój udział? Jaka lekcja z tego płynie na przyszłość?

  3. Podejmij jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu i… rusz dalej. Nie dobijaj się ciągłym rozmyślaniem nad tym, co poszło nie tak.

  4. Ucisz wewnętrznego krytyka. Nie dołuj się. Nie pozwalaj mu mówić o sobie źle. Masz mnóstwo zalet i mocnych stron – skup się na nich i pielęgnuj je.

  5. Rzuć się w wir pracy. Znajdź nowe hobby. Spędzaj czas z innymi znajomymi. Poszukaj radości i sensu w życiu. Skup uwagę na innych zajęciach, które dadzą Ci satysfakcję.

  6. Nie marnuj czasu na rozmyślanie o tym, jak zniszczyć im życie, sprawić, by były przyjaciel był zazdrosny albo o innych sposobach na zemstę.

  7. Jeśli go spotkasz – bądź miły i kulturalny, ale rozmowa niech będzie krótka. Ty masz do robienia inne rzeczy, a on nie jest dłużej częścią Twojego życia.

  8. Spójrz na całą sytuację, jak na nowy początek, jak na okazję, by ruszyć dalej ze swoim życiem, zmienić coś, poszukać nowego sensu i kierunku. I bardzo możliwe, że znajdziesz nowego (lepszego?) przyjaciela.

Każde rozstanie boli. Po każdym musimy przeżyć swoją żałobę. Mam nadzieję, że te punkty ułatwią nieco przeżywanie jej. Cierpliwości.

  • Są też „przyjaciele”, którzy nimi byli, bo mieli korzyść. Problem, o którym mogli porozmawiać, wypłakać się. W momencie, kiedy problem został rozwiązany, przyjaźń się szybko skończyła. Przyjaciel zapomniał, że z drugiej strony kabla ktoś był.

    A przyjaciel był niewdzięcznym pasożytem, a nie przyjacielem. Gardzę.

  • W tym najczesciej jest sęk, ze przyjaciele najczesciej nie porzucają, tylko po prostu z biegiem czasu przestaja sie odzywac i zajmują sie tzw. swoimi sprawami.

    • Właśnie rzadko rozpadają się przyjaźnie z hukiem, prawda? Najczęściej to wynik czasu – zmieniamy szkoły, uczelnie, miasta, idziemy do pracy i nagle ten przyjaciel się oddala. Brakuje czasu na spotkania, na pielęgnowanie więzi, ale nie zmienia to faktu, że nadal ciężko przegryźć taką stratę.