Jak radzić sobie ze stygmatyzacją?

Stygmatyzacja zaburzeń psychicznych może być czasem bardziej krzywdząca niż zaburzenie samo w sobie. Ale akceptacja społeczna osób chorych to niestety długa droga. Dzisiaj mam dla Ciebie kilka porad dotyczących tego, jak można sobie radzić ze stygmatyzacją.

  • Jeśli właśnie wyszedłeś ze szpitala psychiatrycznego, możesz odczuć, że ludzie z Twoich kręgów traktują Cię inaczej. Mogą widzieć Cię jako bardzo delikatnego lub całkowicie Cię unikać. W takim wypadku, warto byś edukował swoich bliskich i przyjaciół w temacie Twojego zaburzenia.

  • To ważne dla Ciebie i Twojego dobrego samopoczucia, byś przede wszystkim Ty wiedział jak najwięcej o swojej chorobie, a przy okazji także nauczył czegoś o niej innych. Nie pozwalaj ludziom stygmatyzować chorób. Obojętnie czy to depresja, CHAD, schizofrenia, rak czy nawet zwykłe przeziębienie. Stygmatyzacja objawia się na wiele sposobów, opowiadaj o sobie innym to, z czym czujesz się komfortowo, jednocześnie ucząc ich czegoś nowego.

  • W niektórych przypadkach (z pewnością je wyczujesz i zauważysz), zatrzymanie informacji o zaburzeniu dla siebie będzie dla Ciebie dobre. Nie dlatego, że masz się czego wstydzić, ale raczej dlatego, że większość populacji nie rozumie (i co ważniejsze, nie chce zrozumieć) psychiatrycznych (i wielu innych) problemów.

  • Ruszenie dalej jest bardzo istotne i ma duży wpływ na zdrowienie. Wraz z lekarzem wypracujcie sposób leczenia i zarządzania swoją chorobą. Niech Twoja choroba należy do Ciebie, nie Ty do niej.

  • Zrozum i zaakceptuj to, że jesteś wiele wart i masz duży potencjał. Wiedz, że masz dużo do zaoferowania światu, a diagnoza zaburzenia psychicznego sprawia, że stałeś się kimś wyjątkowym. Masz potencjał i możesz osiągnąć naprawdę wiele. Weźmy pod uwagę np. John’a Nash’a, noblistę w dziedzinie matematyki, który boryka się ze schizofrenią. Wielu znanych ludzi cierpiało lub cierpi na różne zaburzenia, jak np. Vincent van Gogh. To, co ważne, to to, żebyś zrozumiał, że Twój potencjał ma takie granice, jakie sam mu nadasz.

Pozostań silny. To trudna droga, ale wiele osób, które wyszły ze szpitali psychiatrycznych lub mają diagnozę zaburzeń psychicznych wiedzie produktywne i dobre życie pełne sukcesów i satysfakcji.

Kilka porad:

  1. Nawet jeśli ktoś sugeruje Ci, że warto swoją przeszłość zachować dla siebie – rób to, co uważasz za słuszne. Jeśli chcesz urządzić kampanię informacyjną dla bliskich – działaj.

  2. Jeśli nie jesteś dobry w wyjaśnianiu pewnych rzeczy, odeślij tych, którym na Tobie zależy do odpowiedniego i zaufanego źródła informacji.

  3. Reintegracja z życiem w chorobie to stresujące wydarzenie i długotrwały proces. Rozważ korzystanie z technik relaksacyjnych jak medytacja czy napinanie mięśni, zarządzanie stresem i kontakt ze specjalistą.

Powodzenia w długiej i wyboistej, ale satysfakcjonującej drodze ku zdrowiu i przeciwko stygmatyzacji.

  • Kinia

    Kiedy wyszłam ze szpitala lub gdy rodzina dowiedziała się o moim złym stanie psychicznym, chciałam stanąć o własnych nogach i starać się żyć normalnie. Jednak bliscy traktowali mnie jak figurkę z porcelany. Kontrolowali mnie na każdym kroku, a ich miłe i słodkie słowa były aż za słodkie. Wręcz nie dało się ich słuchać. Jednak po czasie, gdy już byli ze wszystkim oswojeni, zaczęli chodzić coraz częściej do pracy i ja zaczęłam pogłębiać temat o moim wrogu (depresji), bliscy dali mi spokój. Z jednej strony się cieszyłam, iż dali mi swobodę w wzięciu życia we własne ręce, lecz z drugiej strony brakowało mi trochę ich opiekuńczości, którą przecież podczas przechodzenia depresji bardzo mi brakowało. Czy może być tak, że oni tylko udawali przed psychologiem, że będą mieli mnie częściej na oku, czy może się przestraszyli tym co ewentualnie mogło by się stać, gdyby choroba powróciła ze dwojoną siłą ?

    • Monika Kotlarek

      Skłaniałabym się raczej ku lękowi przed ewentualnym nawrotem choroby. To dla nich na pewno trudna sytuacja. Cierpliwości. Z obu stron.