Używasz tylko 10% mózgu?

Wyobraź sobie, co mógłbyś osiągnąć, gdybyś korzystał z pozostałych 90%!

Ile razy słyszeliście taki tekst? Opinia o tym, że korzystamy jedynie z 10% naszego mózgu krąży między ludźmi od nie pamiętam kiedy. Popularność tego stwierdzenia bierze się z dyskusji na temat tego, jak można byłoby jeszcze rozszerzyć możliwości naszego mózgu. Ah, któż z nas nie chciałby wykorzystywać pełnego stuprocentowego potencjału? Cóż, wszyscy. I tyle właśnie wykorzystujemy.

Badacze sugerują, że mit o tych 10% jest czymś w rodzaju „Urban legend”, a powstał w okolicach roku 1900. Bardzo prawdopodobne, że wpływ na to miało niezrozumienie i nadinterpretacja badań neurologicznych. Psycholog i filozof William James w swojej książce z 1908 roku pt.: „The Energies of Men” napisał: „Używamy jedynie małej części naszych mentalnych i fizycznych zasobów”.

Filmy i książki tylko utwierdzały ludzi w przekonaniu, że niesamowite wyczyny bohaterów, to zasługa „odblokowania” pozostałych 90% naszego mózgu.

brain1

W utrwalaniu tego mitu świetni są także mówcy motywacyjni i coache, którzy cytując go, wyzwalają w ludziach pragnienie wykorzystania maksimum swojego potencjału, który w nich drzemie. Niestety, także wielu oszustów próbuje wykorzystać to przekłamanie na swoją korzyść i sprzedaje „cudowne specyfiki”, które odblokują ukryte zdolności i poszerzą percepcję.

Prawda jest jednak zupełnie inna. I odkłamaniem tego mitu zajęli się neurolodzy. Oto, co mówią na ten temat:

  1. Skany mózgu jednoznacznie wskazuję na to, że wykorzystujemy jego niemal 100%. Cały mózg pracuje i jest aktywny podczas mówienia, chodzenia, słuchania muzyki, a nawet snu.

  2. Gdyby mit o 10% był prawdziwy, osoby, które cierpią z powodu uszkodzeń różnych jego części, nie odczuli by tak naprawdę większej różnicy. Wylew mógłby nawet nie zostać zauważony. Faktem jest natomiast to, że nie ma ani jednego miejsca w naszym mózgu, które nie skutkowałoby trudnościami, chorobami czy cierpieniem po jego uszkodzeniu.

  3. Ewolucyjnie nie moglibyśmy wykształcić w ciągu tych wszystkich pokoleń organu tak dużego, jeśli wykorzystywalibyśmy jedynie jego 10%.

  4. Mniej więcej 20% energii naszego ciała wykorzystuje mózg. Czy możliwe jest, by ewolucja i rozwój pozwoliły nam na utratę tak dużego zapasu energetycznego na użytek raptem 10%?

  5. Dr Rachel Vreeman i dr Aaron Carroll zajmujący się badaniem medycznych mitów ustalili (podczas techniki badań neurologicznych zwanej mapowaniem mózgu), że nie ma obszaru w naszej głowie, który jest całkowicie cichy i nieaktywny.

Niestety, mit o nieśmiertelnych 10% pozostaje popularny i wciąż pojawia się w wielu, nawet codziennych, dyskusjach. Powtarzany jest usilnie w kulturze popularnej od reklam poprzez programy telewizyjne po Hollywood, które w 2014 roku wypuściło film pt.: „Lucy” ze Scarlett Johansson i Morganem Freemanem.

Dlatego następnym razem, gdy ktoś przy Tobie wspomni coś na temat tego, że nie wykorzystujesz w pełni możliwości swojego mózgu, będziesz mógł o tym dyskutować i udowodnić, że tak absolutnie nie jest. I prawda jest taka, że nie mamy jakichś niesamowitych zdolności i możliwości. My po prostu korzystamy w 100% z tego, co mamy. Ale to już bardzo dużo.

  • Kamila

    Wydaje mi się, że chodzi o to że wykorzystujemy 10 proc. połączeń nerwowych , które oczywiście są równomiernie rozmieszczone w mózgu i zawsze mózg pracuje jako całość.

  • psychologia-w-domu

    Słysząc te teorie nigdy nie pomyślałam, że dotyczą one braku aktywności neuronalnej w jakiś obszarach mózgu. I nie znam nikogo kto by tak pomyślał. Widzę to raczej jako nieumiejętność korzystania z tego czego w życiu nauczyliśmy się i doświadczyliśmy. Pewny rodzaj lenistawa intelektualnego. Mam wrażenie, że dzisiejsze dzieciaki, ofiary ciągłych reform edukacyjnych, wykorzystują właśnie to obiegowe 10% swoich intelektualnych możliwości, mimo, że ich mózg jest ciągle (i zbyt) pobudzony…

    • Monika Kotlarek

      Właśnie to lenistwo intelektualne, bardzo trafnie nazwane, tłumaczy się często tym, że używamy jedynie 10% mózgu. A skoro „tylko tyle używam”, to „więcej już nie osiągnę” np. bez wspomagaczy.