Blog dla chcących więcej

Przemyślenia

Czasem czuję się niekochana

31 sierpnia 2015

Czasem czuję się niekochana. Czasem czuję się nic niewarta. Czasem przyglądam się swoim myślom i zastanawiam nad tym, jak ktoś mógłby w ogóle pokochać kogoś tak popsutego. W społeczeństwie jesteśmy uczeni, że jedną z najgorszych rzeczy jest “być wariatem”, a gdy już nimi jesteśmy (poprzez zaburzenia psychiczne), to znaczy, że zasługujemy na swój los i bycie samotnym. Bycie “wariatem” to bycie niechcianym i bezwartościowym.

Czasem chcę uciec. Czasem, nawet w długoletnim związku nawet po tysiącach “Kocham Cię”, “Potrzebuję Cię” “Pragnę Cię” – wypowiedzianych, napisanych, wysłanych – fantazjuję na temat tego, by wsiąść do pociągu i ruszyć w kierunku, z którego już nikt mnie nie zawróci. Czasem, w desperacji, izoluję się, by nikt nie dostrzegł tego, co we mnie siedzi, bo wtedy będzie to bardzo prawdziwe. I przerażające.

Czasem się bardzo boję, że skoro mam depresję czy inne zaburzenie psychiczne, to każdy, kto się do mnie zbliży – spłonie. Ale potem, ten bliski ktoś mnie przytula i widzę, że on wciąż jest w jednym kawałku. Żadnych poparzeń, żadnych blizn, żadnych ran i dochodzę do wniosku, że ten impuls pchający do ucieczki, to tylko kolejne kłamstwo, kolejne złudzenie w chorobie, która próbuje mnie zwodzić. Może on też jest taki jak ja. Może on też się boi.

Jesteśmy i zawsze byliśmy naprawdę piękni i warci wszystkiego, co w życiu dobre. Ja i Ty. Zasługujemy na dobre rzeczy. Zasługujemy na miłość. Zasługujemy na szczęście i na towarzystwo ludzi, którzy je nam dają. Może i nasze umysły pracują nieco inaczej, ale to nie oznacza, że jesteśmy mniej wartościowi.

Za każdym razem, gdy budzi się we mnie instynkt ucieczki, stawiam opór.

I wkładam w to całe serce. Stawiam opór całą sobą. Gdy słyszę w głowie ten mroczny głos, który szepcze, że jestem niewystarczająca – prostuję kręgosłup, zaciskam pięść i mówię: “Nie. ZAWSZE byłam wystarczająco dobra”.

Ponieważ tak jest.

Co nie oznacza, że nie popełniam błędów, że jestem idealna. Nie. Po prostu jestem wystarczająco dobra taka, jaka jestem.

Jestem człowiekiem.

samotnosc3

Tak długo, jak angażujemy się w to, by być najlepszą wersją samych siebie, powinniśmy się nauczyć być dla siebie wyrozumiali.

Wyrozumiali i delikatni. Jak wtedy, gdy nakładamy bandaż dziecku. Jak wtedy, gdy odkładamy pisklę do gniazda, z którego wypadło. Powinniśmy być czuli, delikatni i dobrzy. Nie zasługujemy na ani trochę mniej niż dobroć, zwłaszcza, gdy jesteśmy obolali, zwłaszcza gdy cierpimy, zwłaszcza gdy czujemy się samotni.

Zaburzenie psychiczne może sprawiać, że nas boli. Czasem odrzucamy od siebie miłość, bo cierpimy. Bo tylko my wiemy jak to jest tak cierpieć.

Ale są inne sposoby na życie z chorobą.

Życzliwość jest trudna, gdy jesteśmy świadomi swoich ograniczeń i słabych stron. Dlatego każdego dnia zadbaj o siebie. Pisz do siebie miłe słowa. Chwal siebie. Relaksuj. Bierz długie prysznice i urządzaj krótkie drzemki. Idź na plażę i zanurz stopy w piasku. Wąchaj kwiaty. Baw się z psem. Rób coś przyjemnego.

Na początku nie wiedziałam, jak być dobrą dla samej siebie. Spędziłam lata na praktykowaniu czegoś wręcz odwrotnego. Znałam na pamięć wszystkie swoje najgorsze chwile, myśli i błędy. Potrafię przywołać każdą niedoskonałość. Rozpaść się na kawałki było banalne.

Czasem musimy robić trudne rzeczy i podejmować trudne decyzje, bo są one jednocześnie bardzo ważne. W świecie, który próbuje sprowadzić Cię do jednego słowa “wariat”, bardzo ważne jest to, byś zrobił wszystko, co konieczne do podbudowania się.

Najwięcej siły da Ci to, że nauczysz się sam siebie kochać w świecie, który wmawia Ci, że nie zasługujesz na miłość.

To, co warto zapamiętać, to to, że wszyscy jesteśmy wystarczająco dobrzy. Byliśmy tacy, jesteśmy teraz i będziemy. Zaburzenia psychiczne nie czynią nas popsutymi, połamanymi, zniszczonymi. Zaburzenia psychiczne są częścią nas, ale nie są NAMI.

Nie jesteśmy dobrzy “jeśli…” albo “kiedy…” albo “w jednym określonym przypadku…” Jesteśmy wystarczający. Kropka. W każdym najdrobniejszym znaczeniu tego słowa.

Do zapamiętania.

#PrawdziweHistorie

Wpis inspirowany prawdziwą historią.


    Psycholog. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek i nauka. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki (zwłaszcza reportaże i pozycje naukowe). Mieszkam w Sydney i podglądam życie Australijczyków. Opowiesz mi coś o sobie?