Blog dla chcących więcej

RELACJE

Przyjaciel zawsze pyta dwa razy

22 listopada 2018

W Australii na każdym kroku można usłyszeć „hey, how are you”? W Polsce to jeszcze nie jest popularne, jednak jeśli z kimś jesteśmy bliżej, to zdarza nam się oczywiście pytać, jak się ktoś czuje czy co u niego słychać.

Jakoś nie zawsze chcemy naszych bliskich martwić, więc odruch każe nam odpowiedzieć „u mnie ok”. A jeśli pytamy męża, partnera, córkę, rodziców, to czy zawsze NAPRAWDĘ chcemy wiedzieć, jak się czują i co u nich słychać, czy oczekujemy jakichś automatyzmów, by to odhaczyć i wrócić do tego, co robiliśmy?

Najnowsze badania ujawniają, że gdy ktoś nas zapyta, co u nas, to jakieś 78% odpowie, że w sumie, to jest ok, nawet jeśli borykamy się z problemami natury psychicznej, jak depresja czy lęk. Nasza blokada przeciwko mówieniu prawdy włącza się nawet wtedy, gdy bardzo potrzebujemy pomocy.

Gdy badacze zagłębili się w to, dlaczego tak wiele osób mówi „jest ok”, okazało się, że mało kto wierzył, że pytający chce otrzymać szczerą odpowiedź. I tak:

  • „To, że ludzie pytają o samopoczucie, wcale nie oznacza, że naprawdę chcą wiedzieć” (54%).
  • „Nie chcę być dla nikogo ciężarem” (52%).
  • „Porozmawiam tylko wtedy, gdy będę mieć pewność, że przyjaciel/rodzina chcą wiedzieć” (39%).

To oznacza, że ktoś nam bliski może borykać się z poważnym problemem i po prostu czekają na nasz znak sygnał, by zacząć o tym mówić. I oczywiście nie musimy zawsze czuć, że znamy odpowiedź na wszystko, już samo wysłuchanie kogoś może zrobić wielką różnicę.

A zatem, jak pytać?

Sztuczka jest tak naprawdę bardzo prosta. Otóż… zapytaj 2 razy. „Jak się czujesz”? „W porządku” „NA PEWNO W PORZĄDKU”? To pokazuje szczerą chęć do wysłuchania i rozmowy. Wielu ludzi nie wie do końca, co zrobić, by ktoś chciał z nami porozmawiać szczerze i otwarcie, ale także obawiają się, że nie są ekspertami, że mogą zaszkodzić. A prawda wygląda tak, że sama obecność może czynić cuda. O czym jeszcze warto pamiętać?

  • Najważniejsze, to wziąć wszystko na poważnie. Rozmawianie z kimś o najgłębszych emocjach i problemach może być przerażające i wstydliwe. Nie śmiej się, nie żartuj i nie traktuj słów rozmówcy, jak dowcipu. Choćby to były dziwne wyznania o zdrowiu psychicznym – dla nich są jak najbardziej realne.

  • Nie musisz mieć i znać wszystkich odpowiedzi. Słuchanie robi różnicę. Pokaż, że interesuje Cię to, o czym mówi rozmówca. Możesz kiwać głową, mówić coś w stylu: „O kurcze, to musi być naprawdę trudne” albo „dziękuję, że mi o tym mówisz”.

  • Nie bój się, że wyjdziesz na kogoś wścibskiego, gdy w grę wchodzi zdrowie psychiczne, lepiej jest zadawać pytania. Druga strona będzie miała okazję zrzucić z siebie trochę ciężaru i uda się podtrzymać rozmowę. Możesz zapytać: „jak się z tym czujesz”? albo „jakie miewasz myśli”? czy „jak mogę Ci pomóc”? W ludzkiej naturze tkwi chęć naprawiania wszystkiego, ale oczekiwanie, że wszystko się zmieni ekspresowo nie jest ani trochę pomocne.

Twoim zadaniem nie jest rozwiązanie problemu drugiej osoby – po prostu słuchaj, zadawaj otwarte pytania i róbcie wszystko to, co robiliście do tej pory jako przyjaciele czy bliscy. To, co jeszcze może Ci się przydać, to wiedza na temat tego, z czym zmaga się druga osoba. Jeśli wspomni jakąś diagnozę, możesz czytać rzetelne artykuły, książki, doświadczenia innych chorych. To też jest pomocne.

A zatem, jak się czujesz?


Źródła: www.time-to-change.org.uk/asktwice https://metro.co.uk/


    Psycholog. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek i nauka. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki (zwłaszcza reportaże i pozycje naukowe). Mieszkam w Sydney i podglądam życie Australijczyków. Opowiesz mi coś o sobie?


    poprzedni artykuł

    Co na Ciebie działa?

    następny artykuł

    Dlaczego nie lubimy łaskotek?

    q