Czy jesteś zakupoholikiem?

Czy jesteś zakupoholikiem? Osobą uzależnioną od zakupów? Niektórzy odpowiedzą na to pytanie twierdząco, ale najczęściej jest to ktoś, kto po prostu to lubi. W rzeczywistości z zakupoholizmem jest dokładnie tak, jak z innymi uzależnieniami – osoba cierpiąca na jakiś -holizm nie przyznaje się do tego, wypiera, a nawet reaguje agresją na jakiekolwiek insynuacje w tym temacie.

To najpierw trochę teorii.

„Nie ma jednej obowiązującej definicji zakupoholizmu. Można powiedzieć, że zakupoholizm (kupnoholizm, kompulsywne zakupy) to uzależnienie od dokonywania zakupów, przymus kupowania różnych przedmiotów/artykułów (często niepotrzebnych), niekontrolowane robienie zakupów wpływające niekorzystnie na funkcjonowanie człowieka. Kompulsywne zakupy, które są często reakcją na negatywne wydarzenia lub nieakceptowane stany emocjonalne, powodują spadek napięcia psychicznego oraz poprawę samopoczucia wkrótce po dokonaniu zakupu.”

O tym, że dokonywanie zakupów ma charakter kompulsywny mogą m.in. świadczyć następujące zachowania:

  1. Dokonywanie zakupów jest sposobem na poprawianie samopoczucia (poprawienie nastroju, redukcję lęku czy radzenie sobie z samotnością).

  2. Spędzanie znacznej ilości czasu na zakupach w centrach handlowych lub na aukcjach internetowych.

  3. Częste (czasami obsesyjne) myśli o planowanych, kolejnych zakupach.

  4. Wydawanie pieniędzy na zakupy zamiast na opłacanie rachunków domowych.

  5. Pożyczanie pieniędzy na kolejne zakupy.

  6. Odczuwanie podniecenia w związku z planowanymi zakupami.

  7. Przeżywanie euforii podczas zakupów (podczas wydawania pieniędzy).

  8. Poczucie winy i wstydu po dokonaniu zakupów.

  9. Kupowanie niepotrzebnych przedmiotów i chowanie ich często nawet bez rozpakowania.

  10. Kłamstwa na temat tego, co się kupiło lub ile pieniędzy wydało się na zakupy.

  11. Ukrywanie większości zakupów w obawie przed krytyką otoczenia.

  12. Kłótnie z bliskimi w związku z dokonywanymi zakupami i wydawanymi na nie pieniędzmi.

  13. Posiadanie „tajnych” kart kredytowych i kont bankowych.

Wielu zakupoholików zakupionych przedmiotów nigdy nie używa, a nawet nie rozpakowuje. Z zakupoholizmem wiążą się też rozwody i wynikająca z nich samotność, a w skrajnych warunkach może on doprowadzić nawet do bankructwa.*

zakupoholizm3

Jednak bez względu na to, czy jesteś zakupoholikiem z zaburzeniem, czy po prostu uwielbiasz weekendowe zakupy i wyprzedaże, a nadal uważasz, że to jest problem i trzeba go pokonać – mam dla Ciebie 10 sposobów jak to zrobić, by uchronić siebie (i portfel) przed zakupowym szaleństwem.

Zaprzyjaźnij się z gotówką. Większość zakupoholików korzysta z karty płatniczej, gdy idzie na zakupy. Jeśli chcesz to uzależnienie powstrzymać, zostaw kartę w domu i naucz się korzystać z gotówki. Dlaczego? Choćby z tego powodu, że widzisz realnie ile pieniędzy Ci ubywa. Nie przekroczysz kwoty kredytu na karcie kredytowej i ominie Cie spłata wysokiego oprocentowania. Gdy wydasz całą gotówkę, musisz zaczekać do kolejnej wypłaty. Nie zadłużysz się. Na początku może to być bardzo trudne, bo najprawdopodobniej nie będziesz mieć tyle gotówki ile wynosi limit na karcie, ale to jest jak najbardziej w porządku. Bo będziesz mieć okazję przewartościować swoje priorytety i nauczysz się kupować tylko tyle, ile potrzebujesz.

Zapomnij” karty kredytowej. Jeśli jesteś zdeterminowany, by wziąć tę radę sobie do serca, to przetnij swoje karty na pół. Wszystkie kredytówki są wysoko oprocentowane, dlatego niezwykle ważne jest, by nad nimi panować i dokonywać ewentualnych spłat w terminie. I znów, wydasz więcej, niż planujesz, bo pieniądze na karcie nie są namacalne. Nie widzisz ich. Jeśli nie możesz się pozbyć karty – mocno ogranicz jej używanie, a nawet poproś kogoś, by ją przed Tobą chował i dawał tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Śledź wydatki. To kolejny sposób, by uświadomić sobie, ile tak naprawdę wydajesz. Jeśli chcesz podejść poważnie do tematu – notuj każdą wydaną złotówkę i każdy grosz. Taka lista, np. pod koniec tygodnia, może Cię nieźle przestraszyć i miejmy nadzieję, że trochę ograniczy Twoją potrzebę kupowania. I bądź ze sobą szczery. Nie oszukuj i nie zaokrąglaj kwot. To dla Twojego dobra i samopoczucia.

Unikaj galerii handlowych i sklepów internetowych. Możesz to zrobić po prostu nie chodząc w miejsca, w których zwykle kupujesz. Jeśli się w nich nie znajdujesz, jest większa szansa na to, że nie kupisz czegoś pod wpływem impulsu. Sklepy internetowe też się do tego zaliczają. Możesz zablokować sobie dostęp do określonych witryn, a przy komputerze wykonać swoją pracę i go wyłączyć.

Zanim odbierzesz wypłatę, zaplanuj miesięczne wydatki i trzymaj się tego. Spisz konieczne opłaty i rachunki. Gdy zrobisz sobie taką listę, zobaczysz co MUSISZ opłacić, a co możesz sobie odpuścić. Dodatkowo ujrzysz, ile pieniędzy Ci zostaje i warto je wrzucić na konto bankowe lub lokatę, by nie kusiły.

Woman with bags in shopping mall

Zacznij oszczędzać. Oszczędzanie pieniędzy często źle nam się kojarzy. Raczej z biedą, niż z zaradnością, ale każdą kwotę, która Ci zostaje z budżetu domowego, warto zostawić na gorsze dni i jakieś kryzysy. Możesz je trzymać w skarbonce albo zanieść do banku. Gdy już jesteś w placówce, unikaj propozycji otrzymania karty kredytowej czy debetowej. I zastanów się nad lokatą, z której pieniędzy nie można wyjmować z dnia na dzień, ale np. minimum po 3 miesiącach.

Zużycie energii. Tę siłę, którą masz, gdy myślisz o pójściu na zakupy, spożytkuj w inny produktywny sposób. Znajdź hobby, naucz się nowego języka, pobaw się z dziećmi. Trzymaj umysł z dala od zakupów. Odrywaj myśli od sklepów.

Trzymaj się z dala od długów. Czasem nasi przyjaciele są tak wspaniałymi ludźmi, że są gotowi pożyczyć nam pieniądze, ale Ty trzymaj się z dala od jakichkolwiek pożyczek i zadłużeń. Nie musisz oczywiście unikać przyjaciół, po prostu grzecznie, ale stanowczo odmawiaj przyjmowania jakichkolwiek pieniędzy. Będziesz musiał to uwzględnić w budżecie i spłacić później. Po co sobie dokładać?

Ustal zasady. Kolejnym sposobem na ogarnięcie budżetu i odzyskanie kontroli nad wydatkami, jest ustalenie dla siebie samego zasad. Może to być coś stosunkowo niewielkiego, jak np. to, że kupisz tylko jedną parę butów do biegania i to dopiero wtedy, gdy aktualne będą już zużyte. Ta zasada powinna tyczyć się w zasadzie wszystkiego. Kupujesz, gdy jest zniszczone, zagubione lub skończone. I nigdy ponad realną potrzebę.

Poproś o pomoc. Jeśli spróbowałeś już wszystkiego, ale zakupoholizm wszedł Ci w krew, nie wstydź się i poproś o pomoc profesjonalistę. Każde uzależnienie jest trudne, zwłaszcza jeśli zostajesz z nim sam. Możesz poszukać wsparcia u rodziny czy przyjaciół, ale nie bój się także kontaktu z psychologiem. Możesz też skorzystać ze spotkań grup, jak np. AA. Nie zostawaj z tym całkiem sam.

*Źródło: http://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia/show.html?id=73538