+ i – zachęcania dziewczyn do odchudzania.

Presja, jaką wywiera na współczesnych kobietach społeczeństwo odnośnie ich wyglądu, rzuca się w oczy od wielu już lat. Gorsety, makijaż, pielęgnacja skóry, a nawet wysokie obcasy są tego dobrym przykładem. Dzisiejsze społeczeństwo przywiązuje wagę do wyglądu bardziej niż chyba kiedykolwiek. Dzięki mediom, społecznościowym też, aktorkom, modelkom, a nawet (w niektórych przypadkach) lalkom Barbie, młode dziewczęta i kobiety, czują się nie tylko zachęcane, ale wręcz zmuszone, do bycia chudą. Czasem bardzo chudą. Mimo tego, dużo łatwiej jest wyszczególnić same minusy takiej sytuacji, ale ma to też swoje pozytywne skutki.

Presja, by schudnąć, może stać się dobrym motywatorem do tego, by nas sobą pracować, rozwijać się i lepiej się czuć ze swoim ciałem.

Jednak zbyt duży nacisk, może prowadzić do obsesji na punkcie swojej wagi, wyglądu, spowodować poważne zaburzenia w postrzeganiu swojego ciała i obniżyć poczucie własnej wartości.

Chęć schudnięcia zmusza ludzi do przejścia na dietę. Uczą się unikać niezdrowych potraw, fastfoodów i pozbywają się złych nawyków żywieniowych, co w rezultacie poprawia im zdrowie.

Niestety, ludzie, którzy chcą zobaczyć rezultaty szybko, stosują głodówki, które działają zupełnie odwrotnie, spowalniają metabolizm i niszczą organizm. Dodatkowo, obsesyjne korzystanie z diet, może prowadzić do anoreksji, bulimii lub napadowego obżarstwa. Czasem także osoby te, pozbawiają swojego organizmu składników niezbędnych do funkcjonowania.

Chęć schudnięcia prowadzi kobiety na siłownie, fitness, zajęcia aerobowe i bieganie, a to tylko może poprawić samopoczucie i zdrowie.

Frustracja spowodowana niechudnięciem “odpowiednio szybko” może skutkować nadmiernym ruchem (kontuzje, przeciążenie organizmu), a także korzystaniem z suplementów, spalaczy tłuszczu i innych chemicznych przyspieszaczy odchudzania.

Presja związana z chęcią schudnięcia np. u nastolatek, może skutkować zmianami nawyków żywieniowych w całej rodzinie. Więcej warzyw, mniej słodkich napojów itp. Dodatkowo, efektywniej traci się na wadze, gdy wspiera nas cała rodzina.

Styl życia całej rodziny może “nie współpracować” z chudnięciem. Różne pory jedzenia, obiad na mieście, lunch w pracy czy szkole. No i czasem ciężko jest, głównie starszym, pokonać wieloletnie nawyki związane z jedzeniem.

Chęć bycia szczupłym może skierować kroki odchudzającego ku zdrowym trybom życia, jak np. wegetarianizm lub weganizm, a nawet jeśli nie do końca to komuś pasuje – zawsze można spróbować innych opcji, jak np. żywność organiczna, większa ilość warzyw i owoców, czy tylko białe mięso.

Tylko ci całkiem oddani takiemu trybowi życia mogą zobaczyć efekty odchudzania. Gdyby odchudzanie było proste, nie wymagało od nas żadnych poświęceń, nie kosztowało czasu i pieniędzy, to wszyscy bylibyśmy szczupli.

IMG_5367-1300x866

Szczupłe kobiety są postrzegane jako atrakcyjne, co podsycają jeszcze media i społeczeństwo. Dodatkowo, kobiety czują się dobrze będąc szczupłymi. Nastolatki i młodzi dorośli którzy są szczupli, oceniają siebie jako seksownych i pięknych.

W rzeczywistości, nie wszyscy mężczyźni się zgadzają z twierdzeniem, że chude jest sexy i atrakcyjne. Co więcej, czynniki biologiczne sprawiają, że nie szukają oni szczupłych kobiet na swoje partnerki życiowe (szersze biodra – łatwiejszy poród, więcej potomstwa; duże piersi – wykarmienie potomstwa). Mężczyźni zatem, są niejako zaprogramowani na to, by interesować się krągłymi kobietami.

W krajach, które aspirują do miana kraju z największą ilością królowych piękności i modelek o rozmiarze 32, potrzeba bycia szczupłym jest przekazywana z matki na córkę i często bywa jedynym celem życiowym młodych kobiet.

Nie wszyscy przecież chcą być pięknościami na wybiegu. Ci, którzy się nie wpisują w ten kanon urody, mogą być zepchnięci na margines, obrażani i wykluczani ze społeczności, co może skutkować poważnymi problemami natury psychicznej.

Modelki i celebryci, to nie wszyscy, których “obowiązuje” idealny wygląd. Lekkoatleci (biegacze, łyżwiarze, rowerzyści) i tancerze, są zobligowani do zachowania szczupłej sylwetki dla lepszej równowagi i estetyki występu. Zachęcanie dziewcząt do zachowania szczupłego, zdrowego ciała po to, by mogły spełniać marzenia np. o karierze tancerki, jest pozytywne.

Niestety, może to także dać błędne przekonanie o tym, że tylko jeśli będą wystarczająco szczupłe, to mogą coś osiągnąć w powyższych zawodach. I znów, może to zniszczyć ich poczucie własnej wartości i zaburzyć postrzeganie własnego ciała.

Presja, by dobrze wyglądać, występuje także w miejscu pracy. Według badań opublikowanych w Journal of Applied Psychology w 2010 roku, waga kobiet może mieć znaczący wpływ na ich wynagrodzenie. Natomiast artykuł w Forbes wymienia konkretne liczby i zestawienia wagi i dochodów:

  • Amerykanki, które są określane jako “bardzo szczupłe” zarabiają średnio $22.000 rocznie więcej niż ich koleżanki o “przeciętnej wadze”.
  • Amerykanki, które są “szczupłe” zarabiają średnio o $7.000 więcej, niż ich “przeciętne” koleżanki.
  • Kobiety, które są “duże” i “bardzo duże” zarabiają kolejno $9.000 i $19.00 mniej, niż ich koleżanki o przeciętnej wadze.

Badania wskazują także, że kobiety, które są bardzo chude i trochę przybiorą na wadze otrzymują mniejsze premie i są częściej pomijane w awansach, niż ich koleżanki, które są “przeciętne” i trochę przybrały na wadze. W niektórych zawodach kobiety, które są bardzo szczupłe, mogą nie być zatrudniane, jeśli nie wyglądają zdrowo.

10641032_672208509514134_3784067667536571224_n

Taka lista, tak naprawdę, może się ciągnąć niemal w nieskończoność, a debata o tym co jest ładne, a co nie będzie trwała jeszcze wiele wiele lat (o ile w ogóle się skończy). Tak czy inaczej, mamy jedno ciało. I bez względu na to, jakie są nasze prywatne kanony piękna, po prostu o nie dbajmy.

  • 8 mila

    no właśnie mi się wydaję, że za dużo reklam i gazet używa z fotoszopa. My zamiast patrzeć na to realnie, że się nie da być doskonałą. Ja się przyznaję nie jestem doskonała i nie katuję się. Noszę bieliznę efelina ale też dbam o to co jem i ćwiczę. Zdrowy rozsądek to podstawa.

    • Umiar jest najlepszy w każdej dziedzinie życia. Nie katować się, ale i rzeczywiście nie zaśmiecać organizmu wszystkim, co tylko się da. Zdrowie przede wszystkim, potem dopiero jakieś wewnętrzne „ideały”.

  • Ciekawy tekst zobrazowanie sprawy. Myślę, że ogólnie dużym plusem jest zdrowe odżywianie i umiarkowany wysiłek fizyczny jako symptom dbania o swoje ciało i zdrowie. W tym kontekście zdrowa dieta jako „styl życia” jest jak najbardziej mile widziana. Natomiast kwestia odchudzania – odchudzanie ma doprowadzić do uzyskania szczupłego ciała. Dzisiaj nie wystarcza już ciało w normie, trzeba dążyć do szczupłej sylwetki. Moja 17-letnia szwagierka opowiadała ostatnio, że u niej w szkole właściwie wszystkie dziewczyny są cały czas na diecie, bardzo uważają na swoją sylwetkę i wprost mówią, że boją się przytyć, bo przez to wyróżniłyby się spośród tłumu szczupłych koleżanek. Z kolei nauczyciele narzekają, że obecnie dziewczyny są przez tę presję szczupłego ciała mimozowate, słabsze i nadmiernie skoncentrowane na sylwetce, swoim wyglądzie.
    „W krajach, które aspirują do miana kraju z największą ilością królowych piękności i modelek o rozmiarze 32…” – trochę zastanawia mnie ten paragraf, czy aby na pewno powinien być na zielono? W końcu potrzeba bycia szczupłym jako jedyny cel życiowy u dziewcząt nie czymś, co warto pochwalać ;)

    • Monika

      Generalnie miałam trochę problem z tym, co rzeczywiście dawać na zielono, a co nie, ale uznałam (odnośnie tego paragrafu, o którym wspomniałaś), że nie wszyscy muszą iść naszym „zachodnim” tokiem myślenia i skupiać np. na karierze, a nie na wyglądzie :) Każdemu według potrzeb :)

      • Skupienie na wyglądzie to ani zachodni, ani wschodni tok myślenia. Jak dla mnie to tok myślenia konsumpcyjny ;) Ale masz rację, każdemu według potrzeb. Pozdrawiam!

        • Monika

          Rzeczywiście, może „konsumpcyjny” to lepsze słowo, ale wiemy o co chodzi mam nadzieję :)