NA SZYBKO – Jak sobie radzić z zamartwianiem się?

Skonfrontuj się ze swoimi lękami. Najczęściej jest to strach przed nieznanym, a zidentyfikowanie go pomoże Ci go przezwyciężyć. Mierząc się z tym (cokolwiek to jest) może się okazać, że zrozumiesz, co zrobić z sytuacją. Możesz zacząć myśleć o tym, jak sobie poradzić, co możesz zrobić i kto mógłby Ci ewentualnie pomóc.

Przegadaj to. Dyskusja z innymi może pomóc Ci obrać odpowiedni kurs lub pomóc w znalezieniu rozwiązania, którego sam nie dałeś rady zauważyć. Możesz nabrać zupełnie nowej perspektywy.

Zrób listę. Spróbuj zrobić listę tego, co Cię dręczy. Używaj raczej zdań twierdzących, zamiast pytań. Zamiast „Co się stanie, jeśli się spóźnię?” napisz raczej „Martwi mnie to, że mogę się spóźnić.” To pozwoli się skoncentrować na konkretnych lękach. Innym konstruktywnym sposobem na to, by nabrać perspektywy do swoich lęków jest zapisanie powodów, dla których coś złego NIE MUSI się wydarzyć. Pomoże Ci to spojrzeć bardziej realistycznie na to, które sytuacje są warte martwienia się, a które nie.

Podejmij działanie. Często jest tak, że jest coś, co możesz zrobić w sytuacji, która Cię dręczy. Rozważ każda pojedynczą myśl, która zaprząta Twoją głowę i zdecyduj czy jest coś, co możesz zrobić.

Kontroluj. Ogranicz zamartwianie się w czasie i miejscu. By to zadziałało, ważne jest, by być restrykcyjnym i nie pozwolić negatywnym myślom zaprzątać Ci głowy w innym czasie. Pomocne może być zwizualizowanie sobie pudełka, do którego wrzucasz wszystko, co Cię dręczy i możesz je otworzyć tylko o określonej godzinie i w konkretnym miejscu. Niektórzy ustalają sobie, że przez 30 minut dziennie mogą się trochę martwić, a potem mówią sobie na głos „Pomartwię się tym później.”

Relaksuj się. Ćwiczenia relaksacyjne pozwalają skoncentrować się na zamianie w pozytywne myśli tych negatywnych. Relaks może zawierać w sobie kilka metod, jak np. oddechowa lub wizualizacje. Możesz sobie wyobrazić, że jesteś w jakimś przyjemnym, spokojnym miejscu, jak np. plaża, ulubiony pokój lub ogród. Możesz też wizualizować wszystkie zmartwienia, jako kamienie lub inne ciężkie kamienie, które odrzucasz i pozostawiasz za sobą.

Bądź aktywny. Ćwiczenia fizyczne są fantastyczne, ponieważ sprawiają, że koncentrujesz się na ciele, zamiast na tym, co dzieje się w Twojej głowie. Sport daje ulgę w napięciu i podnosi poziom adrenaliny i hormonów szczęścia.

Pomyśl o psychoterapii i ewentualnych lekach. Jeśli zamartwianie się przyjmie postać zaburzeń lękowych, skontaktuj się z lekarzem, który może przepisać Ci odpowiednie leki. Niestety nie zmieni to korzeni Twoich problemów z zamartwianiem się )od tego jest psychoterapia), ale pomoże się trochę uspokoić i przejść przez kryzysy, zanim udasz się do psychologa.

Pamiętaj, że wszyscy od czasu do czasu się martwimy. To zupełnie naturalne, że doskwierają nam problemy, z którymi nie wiemy co zrobić. Ale to, co najważniejsze, to żebyś nie pozwolił by zmartwienia Tobą zawładnęły.

*Źródło: http://www.mind.org.uk

  • Kinia

    Ja używam wszystkich wymienionych powyżej. Mój psycholog zaleca mi czas na obawy. Staram się odkładać te zmartwienia w czasie, ale z natłoku codziennych obowiązków, przypomina mi sie o to, jak kładę się spać. Czasem trudno jest mi myśleć, że zmartwienia „przechodzą” na następny dzień, bo w każdym następnym zapominam o nich i nic z tymi martwienia mi nie robię tzn nie zmieniam ich na myśl alternatywną i nie wprowadzam ich w życie :(.