Drogi Panie Farrah Gray…

…przyznaję, że wcześniej nie zauważyłam pańskiego tweeta. Proszę pozwolić, że go przytoczę:

Somebody is in the hospital right now begging God for the opportunity you have. Don’t you dare go to bed depressed. Shake it off!

W wolnym tłumaczeniu: Ktoś jest w tej chwili w szpitalu i błaga Boga, by mieć taką szansę, jak Ty. Nie waż się położyć do łóżka z depresją. Otrząśnij się/weź się w garść!

Rozumiem, że jako mówca motywacyjny, próbuje Pan zmotywować czytelników do działania. Ale w tym tweecie wychodzi z Pana kompletna nieznajomość tematu depresji.

Otóż, z depresji nie da się po prostu otrząsnąć. Zapewne nie wie Pan również, że około 350 MILIONÓW osób na całym świecie cierpi na to zaburzenie.

Depresja to nie jest uczucie smutku. To zaburzenie psychiczne. I jest ono bardzo poważne.

Może Pan nie wie, że w niektórych przypadkach, depresja może prowadzić do chorób serca. Może nie wie Pan również, że ludzie z depresją mają poważne problemy z koncentracją, które uniemożliwiają często podejmowania jakichkolwiek aktywności w ciągu dnia. Wielu chorych cierpi także na bezsenność.

Zapewne nie ma Pan również pojęcia o tym, że osoby cierpiące na depresję dokonują prób samobójczych. Niektóre się udają… Dzisiaj samobójstwo, to 10-ta przyczyna zgonu z tych najczęstszych. A czy wiedział Pan o tym, że do 2030 roku najprawdopodobniej depresja będzie drugim najpoważniejszym problemem zdrowotnym? A w ogóle, to są to tylko nieliczne zagrożenia związane z depresją. A zatem robi Pan poważną krzywdę chorym, bo w depresji nie można po prostu „wziąć się w garść”. Prawdę mówiąc, to jedno z najgorszych zdań, które można powiedzieć.

Nie da się otrząsnąć z choroby. Nie da się wziąć w garść. Depresja to poważna choroba. Wyleczalna, ale trudna. Dla chorego i bliskich. Bolesne jest to, jak wiele osób jeszcze musi się obudzić i chociaż próbować zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.

Nie uważam, że jest Pan bez serca. Że jest Pan niewrażliwy. Chciałabym, by po prostu zrozumiał Pan, że depresja jest prawdziwa. To nie jest lenistwo, ani widzimisię.

Aha. I jeszcze jedno. Czasem depresja przykuwa do łóżka. W szpitalach psychiatrycznych. W domu.

Czas powalczyć ze stygmatyzacją.

Chciałabym, aby był Pan odosobnionym przypadkiem. Bardzo bym tego chciała. Ale nie mam złudzeń. W społeczeństwie nadal nie rozumie się/wyśmiewa/krzywdzi osoby z jakimikolwiek zaburzeniami. Kiedy to się zmieni? Jak to zmienić?

Wystarczy chcieć się czegoś dowiedzieć. Czytać, oglądać, pytać. Tylko tyle i aż tyle. Potrafi Pan?


Z poważaniem,

Ja


A Wy potraficie?