Blog dla chcących więcej

Bez kategorii

Implicit bias: Czy wszyscy jesteśmy rasistami?

28 marca 2018

Stosunkowo niewielu ludzi otwarcie przyznaje się do bycia rasistami, a mimo to spora grupa psychologów twierdzi, że większość z nas (o ile nie wszyscy) jesteśmy nieintencjonalnymi rasistami. Mamy w sobie coś, co Amerykanie nazywają „implicit bias”. Nie ma to jednoznacznego dobrego tłumaczenia na język polski, ale można to rozumieć jako „niejawny błąd myślowy”. Coś, co mamy wpisane w naturę, nie zdajemy sobie z niego sprawy, ale „wychodzi” z nas w określonych sytuacjach.

A więc czym jest ten błąd, jak go zmierzyć, sprawdzić i co można z tym zrobić? Tym zagadnieniem postanowił się zająć David Edmonds. Filozof i pracownik w BBC. I to na podstawie jego artykułu powstał ten wpis. Wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłam go dla Was przetłumaczyć.


„Twoje odpowiedzi sugerują, że w stopniu lekkim preferujesz białych ludzi nad czarnych”

To nie są wyniki, których bym się spodziewał. A zatem, jestem rasistą? Bigotem? Nie przypisałbym sobie tych cech. A może to coś nad czym wreszcie warto zacząć pracować?

Zrobiłem Implicit Association Test (IAT). To doskonały test stworzony przez Uniwersytet Harvarda, który identyfikuje nasz Implicit bias. I to nie tylko w kwestii rasy, ale np. także płci, orientacji seksualnej, otyłości czy posiadania broni.

Dla tych, którzy nigdy nie robili testu IAT, działa on w ten sposób (na podstawie części związanej z rasą). Pokazane zostają Ci słowa i twarze. Słowa mogą być pozytywne (terrific, friendship, joyous, celebrate) lub negatywne (pain, despite, dirty, disaster). W pierwszej części badania musisz nacisnąć odpowiedni klawisz za każdym razem, gdy zobaczysz ciemną twarz lub złe słowo, a inny, gdy będzie to twarz biała i słowo przyjemne. Potem następuje zmiana – jeden klawisz dla ciemnych twarzy i dobrych słów), inny dla złych słów i białych twarzy. To sporo do zapamiętania i szybkiego kojarzenia. No i jest haczyk. Musisz naciskać odpowiednie klawisze najszybciej jak dasz radę. Komputer mierzy Twoją prędkość.

Idea, która stoi za testami IAT jest taka, która mówi o tym, że niektóre koncepcje mogą być bliżej związane z naszym umysłem, niż inne. Możemy za łatwiejsze (szybsze) uznać połączenie np. ciemnych twarzy z nieprzyjemnymi słowami czy odwrotnie.

W ciagu ostatnich kilku dziesięcioleci badania nad tym zakotwiczonym biasem pokazują ogromny spadek wśród uprzedzeń. I tak np. w Wielkiej Brytanii w latach 80-tych XX wieku, mniej więcej 50% populacji było przeciwnych mieszanym rasowo małżeństwom. W roku 2011 był to już tylko 15%. W Stanach z kolei, w roku 1954 aż 94% społeczeństwa negatywnie wypowiadało się przeciwko małżeństwom mieszanym. W 2013 roku było to 11%.

Ale nasz Implicit bias – ten nieintencjonalny, niezależny od naszej woli – jest bardziej… lepki i dużo trudniejszy do wyplewienia. A przynajmniej takie jest założenie. Testy IAT, pierwszy raz zaprezentowane ponad 20 lat temu stworzone do mierzenia tego błędu, teraz są używane w laboratoriach na całym świecie. Przez stronę Harvard’s Project Implicit, zrobiono je blisko 18 milionów razy. I zaobserwowano pewien wzór. Moje wyniki są dalekie od unikalności. W teście z rasą, najwięcej ludzi wykazuje być pro-biali i anty-czarni. Szybciej reagowali na ciemne twarze połączone z negatywnymi wyrazami. I co ciekawe, ciemnoskóre osoby badane nie są od tego błędu wolne!

Implicit bias został też użyty (przynajmniej częściowo) do wyjaśnienia wielu rzeczy. Od wyborów prezydenckich w USA (Donald Trump przeciwko kobiecie) i dysproporcji wśród nieuzbrojonych czarnych mężczyzn postrzelonych w Stanach przez policję. Wielu ludzi może cierpieć z tego powodu i nawet sobie nie uświadamiać, co może być problemem i dlaczego. Nawet Hillary Clinton w jednej z debat powiedziała:

„I think implicit bias is a problem for everyone (myślę, że implicit bias jest problemem dla wszystkich)”.

Trump odpowiedział na to tydzień później:

„W naszej debacie ona (Clinton) oskarżyła cały kraj – łącznie z naszą policją – że jesteśmy rasistowscy i pełni uprzedzeń. To złe, co powiedziała”.

W istocie trudno jest myśleć o jakimkolwiek innym eksperymencie w psychologii społecznej, który ma tak szeroki zasięg. Jules Holroyd, specjalistka od Implicit bias z Sheffield University uznała, że wiele wyników testów pokazuje dlaczego wykluczenie i dyskryminacja są tak silne i występują w wielu formach.

Przez ostatnie 10 lat, rutyną stało się w wielu dużych firmach używać IAT na szkoleniach dotyczących różnorodności. Celem jest pokazanie pracownikom, a zwłaszcza tym, którzy rekrutują i awansują ludzi, że poza ich intencjami i chęciami, mogą być także nieświadomie uprzedzeni do kogoś. Jak się okazuje, w samych Stanach Zjednoczonych, szkolenia z różnorodności są warte rocznie 8 MILIARDÓW dolarów.

A zatem w wyeliminowaniu biasu jest konkretny biznes. Jeśli możesz powstrzymać swoich pracowników przed uprzedzeniami i nieracjonalnymi zachowaniami, możesz zatrudnić najlepszych specjalistów w danej branży. Jednak wiele elementów o implicit bias jest kwestią sporną, łącznie z fundamentalnymi pytaniami. Np. czy te stany są naprawdę nieświadome? Niektórzy psychologowie uważają, że w pewnym stopniu jesteśmy świadomi swoich uprzedzeń.

Potem jest sam test IAT. Są dwa problemy. Pierwszy związany jest z powtarzalnością. Idealnie byłoby, gdyby test zrobiony w poniedziałek wyszedł identycznie jak ten w poprzednią sobotę. Ale jak twierdzi Greg Mitchell, profesor prawa z University of Virginia, z tą powtarzalnością jest raczej kiepsko. Jeśli np. masz silny bias przeciwko osobom otyłym, może się okazać, że po godzinie będzie już to wyglądało inaczej. Powodem może być to, że wynik może być odzwierciedleniem także okoliczności w jakich robimy test, np. czy jesteśmy głodni albo czy przed testem byliśmy biegać.

Co więcej, występuje też relacja pomiędzy IAT a zachowaniem. Jeśli np. Osoba A w wynikach będzie miała gorsze stanowisko niż Osoba B, to trochę zbyt pochopnie mówimy o tym, czy Osoba A rzeczywiście dyskryminuje więcej ludzi. Niekoniecznie musi występować bezpośrednie przełożenie wyników na zachowanie na co dzień.

Obrońcy IAT twierdzą, że nawet słaba korelacja między testami a zachowaniem ma znaczenie. Naturalnie, ludzkie zachowania są bardzo złożone. Wpływa na nas wiele czynników, jak pogoda, nastrój czy poziom cukru we krwi. Ale każdego dnia odbywają się miliony zwolnień, awansów, osądów i zadań do wykonania. Nawet jeśli mała część jest spowodowana biasem, ogólna ich liczba będzie ogromna.

Przez ostatnie lata toczy się wojna między pro- i anty-IAT. Jedne badania przyglądały się białym i czarnym osobom z problemami z układem krążenia. Miały wyjaśnić dlaczego pacjenci są różnie traktowani przez lekarzy. Badacze odkryli, że to inne traktowanie było skorelowane z tym, jak wypadli w testach. Inne badania przedstawiały uczestnikom białe i ciemne twarze z rysunkiem broni lub innego obiektu. Okazało się, że ludzie częściej identyfikowali nie-broń jako broń, gdy była przypisana osobie ciemnoskórej.

Ale ci, którzy są sceptyczni wobec łączenia zachowania z wynikami IAT cytują inne badania. Jeden z eksperymentów udowodnił, że bez względu na wyniku IAT policjanci nie strzelali wcale częściej do ciemnoskórych przestępców, niż do bandytów białych.

To trochę mylące, ale odkładając IAT na bok, są też inne sposoby by zidentyfikować Implicit bias.

„IAT to nie jedyny sposób, by zaobserwować nieintencjonalne błędy myślenia, to nie oznacza też, że te błędy nie istnieją”

twierdzi filozof Sophie Stammers z Birmingham University. Poza testami IAT, przeprowadzali także inne badania, które wskazały, że ludzie bardziej pozytywnie oceniali CV z męskimi imionami, niż żeńskimi lub na stereotypowe imiona przypisane białej skórze, niż ciemnej.

Tymczasem, Sarah Jane Leslie z Princeton, przeprowadziła pewne fascynujące badania o tym, dlaczego pewne dziedziny nauki, jak matematyka, fizyka i filozofia, cierpią na niedostatek kobiet. Wyjaśniła to w ten sposób, że niektóre dyscypliny nauki – jak np. filozofia – wymagają wrodzonej błyskotliwości, by osiągnąć w niej sukces, podczas gdy np. historia to dziedzina, w której wystarczy ciężka praca.

„Odkąd istnieją kulturowe stereotypy, że mężczyźni są bardziej błyskotliwi niż kobiety, rzeczywiście udało nam się wykazać, że w tak postrzeganych naukach jest zdecydowanie mniej kobiet”.

W popkulturze może być trudno o wyobrażenie sobie damskiego odpowiednika Sherlocka Holmes’a, np. pani detektyw, której doskonała dedukcja wynika z wrodzonego geniuszu.

Kiedy zaczynamy chłonąć te kulturowe stereotypy? Sarah Jane Leslie przeprowadziła badanie z dziećmi. Chłopcom i dziewczynkom powiedziano o osobie, która jest bardzo mądra, bez określania jej płci. Potem pokazano im 4 zdjęcia, dwóch kobiet i dwóch mężczyzn i zapytano, która z tych osób jest tą opisywaną wcześniej. Pięciolatki, zarówno chłopcy jak i dziewczynki, z większości wybierały mężczyzn.

Jak się okazuje, rok życia w naszej kulturze może mieć jeszcze większy wpływ na dzieci.

„Sześcioletnie dziewczynki mniej chętnie niż chłopcy uznawały, że członkini ich grupy może być bardzo bardzo mądrą osobą”.

Nie jesteśmy, jako ludzie, tak systematyczni, ułożeni, logiczni i racjonalni, jak byśmy chcieli. Wyniki badań IAT i innych odkryć, są niezwykle istotne. Ale wciąż jest wiele niewiadomych. Potrzebujemy więcej rygorystycznych badań na temat samego błędu, jak i naszych zachowań oraz jak walczyć z uprzedzeniami.


Sama zrobiłam kilka z testów IAT. Są po angielsku, ale nie powinniście mieć większych problemów z ich rozwiązaniem. Bardzo polecam. Wyniki dają do myślenia.

Testy znajdziecie TU. Tekst został zainspirowany kampanią społeczną #PolskaRoznorodna realizowaną obecnie w przestrzeni publicznej przez Fundację Chai. Celem kampanii jest budowanie płaszczyzny dialogu i poszukiwanie działań, które w dalszej perspektywie mogą zapobiec eskalacji zachowań o charakterze ksenofobicznym, a także upowszechnienie wyników raportu o mniejszościach narodowych w Polsce zrealizowanego w ramach programu Erasmus +. Jeśli chcecie wiedzieć więcej – zapraszam TU.


Źródła: bbc.com/news/magazine-40124781


    Psycholog. Absolwentka Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Fascynuje mnie człowiek i nauka. Prywatnie uwielbiam podróże, merytoryczne dyskusje do rana i inspirujące książki (zwłaszcza reportaże i pozycje naukowe). Mieszkam w Sydney i podglądam życie Australijczyków. Opowiesz mi coś o sobie?